| Odpowiedź na list otwarty, część III -„List rozpaczy”czy prymat destrukcji i pogardy dla faktów? |
|
|
Nie można oprzeć się wrażeniu, że demony PRL-u powróciły nad Szczawnicę. By „uwolnić Barabasza” zaczęliście walczyć już po pierwszych publikacjach, nie bacząc na Święto Zmartwychwstania Pańskiego. Gdzie były Wasze „wrażliwe” sumienia, gdy skazano niewinnego człowieka, dlaczego nikt z Was nie napisał listu otwartego w jego obronie?
„List rozpaczy”czy prymat destrukcji i pogardy dla faktów? W liście otwartym do redakcji Autorzy bezceremonialnie zarzucają brak zrozumienia, a nawet wyzucie z ludzkich uczuć w obliczu tragedii, jaka spotkała Sekretarza Miasta i Gminy Szczawnica (śmierć taty). Zamieszczony na portalu tekst, dotyczący sekretarza i jego obecności na stoku w godzinach pracy Ze swej strony zapewniamy Państwa, że nie śledzimy i nie zaczynamy dnia od informacji, które władza zechciała upublicznić: gdzie i komu burmistrz wręczył odznaczenia, kogo powitał, komu uścisnął dłoń - po prostu nas to nie interesuje. Próbujecie cynicznie „grać śmiercią” celem uniknięcia odpowiedzialności karnej za groźby karalne, jakich dopuścił się Wasz kolega Tomasz Hurkała. Śmierć, rozstanie z drugim człowiekiem - oczywiście jest bólem dla rodziny. Trudno jednak mówić o trudnej sytuacji rodzinnej Tomasza Hurkały, ponieważ sekretarz ma dobrze płatną pracę. Z naszych informacji wynika również, że jego bliższa Wasza wrażliwość, udawana i na pokaz, jest zwykłą polityczną rozgrywką, socjotechniczną grą. Gdzie były Wasze „wrażliwe” sumienia, gdy skazano niewinnego człowieka, dlaczego nikt z Was nie napisał listu otwartego w jego obronie? Józef Ciesielka - „prosty chłop” bez koneksji, układów, politycznego zaplecza, komu mógłby być potrzebny? Stawać w obronie kogoś takiego, tylko w imię prawdy to nie jest dla Waszych „wrażliwych”
Krytyka, która demaskuje, nie manipuluje Nie dziwi również fakt, że Nadawcy są przeciwni zasięganiu opinii innych polityków, skoro okazują się one sprzeczne z ich własnym zdaniem. Wszyscy nasi rozmówcy byli dalecy od usprawiedliwiania gróźb kierowanych pod adresem dziennikarza, co więcej - twierdzili, że taki styl dialogu jest niedopuszczalny. Władze Szczawnicy uznały natomiast trudną sytuację osobistą swojego kolegi związaną ze śmiercią taty jako uzasadnioną przyczynę zastraszania redaktora. Wystosowano list otwarty, a może lepiej „list kłamstw”, pseudointelektualnych wywodów, pozamerytorycznego bełkotu - jako formę sprzeciwu wobec naszej uzasadnionej i merytorycznej krytyki prasowej, z którą sobie nie radzicie. Zastanawiające jest jak ważną sekretarz musi pełnić rolę, że cały autorytet miasta został wciągnięty do obrony osoby, na której ciążą zarzuty gróźb karalnych – nikt bardziej nie skompromitował Szczawnicy jak Autor/Autorzy tego listu – już teraz można pogratulować rezultatu. Nie można zgodzić się z zarzutami, że „KP” stosuje „systematyczną, bezrefleksyjną krytykę władz samorządowych”. Owszem poruszamy tematy dotyczące regionu, miasta, władz, opisujemy, informujemy, patrząc krytycznie na to co dzieje się wokół. Być może częściej poruszamy tematy trudne, niewygodne, dla niektórych kontrowersyjne, ale taka jest rola wolnych mediów. Zwłaszcza, że w Szczawnicy funkcjonują co najmniej trzy agendy, które skupiają się głównie na chwaleniu i propagowaniu dokonań burmistrza. Nie uważamy, że w Szczawnicy nie dzieje się nic dobrego. Jednak o sukcesach władz dowiadujemy się z powołanych do tego „tub propagandowych”. Trudno oczekiwać, abyśmy powielali informacje produkowane na potrzeby władz. Poruszamy inne tematy, "Wszelka władza deprawuje człowieka, a władza absolutna deprawuje go absolutnie" Jak odebrać publiczne spalenie na boisku piłkarskim wydania „Kuriera Pienińskiego” przez prezesa klubu sportowego, oburzonego krytyką burmistrza? Krytyką, która po roku okazała się całkowicie zasadna (wyrok sądu okręgowego: „… stwierdzić bowiem należy, iż Sąd Rejonowy z obrazą art. 413§1 kpk w sposób ogólnikowy opisał czyn oskarżonego w części dyspozytywnej wyroku, których to uchybień nie usunął w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Nadto Takie zachowanie to już nie zaściankowość, której obawiają się Autorzy listu, ale głębokie średniowiecze. Wypada przywołać scenę z kultowego filmu „Miś”: Łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu! Nie można oprzeć się wrażeniu, że demony PRL-u powróciły nad Szczawnicę. Nasze materiały nie oscylują wyłącznie wokół krytyki władzy, jak próbujecie to wszystkim wmówić. Powszechnie wiadomo, że pierwszy numer „KP” był poświęcony w całości promocji regionu, z wyjątkiem jednego artykułu opisującego szczawnicką rzeczywistość, który z biegiem czasu pokazał, że zarzuty wobec burmistrza sprawdziły się w 100%. Publikujemy również materiały edukacyjne umieszczane w dziale Strefa Nauki. To forma bezpłatnej edukacji dla Czytelników, aby potrafili sami odkodować psychomanipulacje stosowane przez polityków. Mamy tu na myśli m.in. fragmenty literatury światowej Drapieżna władza Borysa Didenko, który jak wielu współczesnych myślicieli analizuje problem zła, które nasila się tym bardziej, im bardziej zbliżamy się do kręgów władzy. Uważnie rozpatruje uderzającą zwykłych ludzi „niepoczytalność” moralną osób będących Koniec części trzeciej, zapraszamy na część czwartą.
|