Dymisjonowałem, odwoływałem i usuwałem prokuratorów naruszających zasady etyki i zaufania... Drukuj

zbigniew ziobro

W prokuraturze są ludzie uczciwi, odważni, ale dzisiaj nie jest dobry czas dla nich, oni są odsuwani od ważnych funkcji czy śledztw.
Wszcząłem najwięcej postępowań dyscyplinarnych i karnych wobec prokuratorów i sędziów, co do których były podejrzenia, że mogą popełniać czyny przestępcze - wywiad  z byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro.


Kurier: Tematyka sms-ów, jakie od sekretarza miasta Szczawnicy otrzymywał dziennikarz naszej redakcji jest Panu bardzo dobrze znana, ale pojawił się nowy wątek dotyczący bulwersujących działań prokuratury nowotarskiej. Pani prokurator Urszula Luberda nie postawiła zarzutów pijanemu kierowcy, który spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym na Zakopiance.
 
Zbigniew Ziobro: Nie mogę odwołać się do szczegółów sprawy, bo ich nie znam, ale polska prokuratura wymaga uzdrowienia. Jako minister sprawiedliwości wszcząłem najwięcej postępowań dyscyplinarnych i karnych wobec prokuratorów i sędziów, co do których były podejrzenia, że mogą oni popełniać czyny przestępcze bądź zachowywać się nieetycznie. Dlatego w tym środowisku nie byłem popularny, bo z jednej strony wymagałem od wymiaru sprawiedliwości dużo pracy, żeby podnieść bezpieczeństwo Polaków, a z drugiej strony nie byłem tolerancyjny wobec zachowań skandalicznych. Dymisjonowałem, odwoływałem i usuwałem prokuratorów naruszających zasady etyki i zaufania wobec obywateli, którym powinni służyć. To się zmieniło po moim odejściu - znowu postawiono na starych ludzi, którzy są gotowi skręcać sprawy i nie stawiać zarzutów władzy, bo wolą mieć z nią poprawne relacje. Jest wiele przykładów pokazujących choroby prokuratury, która się kompromituje. Jeśli ma ona działać tak jak do tej pory, to trzeba ją rozwiązać. Albo się ją zmieni i naprawi, i ci ludzie będą wiedzieć, że są tam po to, aby służyć Polakom i praworządności, albo tych prokuratorów trzeba usunąć.
 
K: Prokurator zamiast ścigać przestępców pomaga ich ochraniać?
 
ZZ: To przypominałoby praktyki mafijne. W prokuraturze są ludzie uczciwi, odważni, ale dzisiaj nie jest dobry czas dla nich, oni są odsuwani od ważnych funkcji czy śledztw. Dzisiaj stawia się na słabe uszy albo na ludzi układowych, dyspozycyjnych, załatwiaczy. I takich ludzi trzeba z prokuratury przegonić po to, żeby dać szansę tym, którym zależy, tym którzy są prokuratorami z powołania. Takich osób nam nie brakuje, ale są obecnie odsuwane na dalszy, trzeci plan, dlatego trzeba zmienić władzę w Polsce. Chciałbym kontynuować to, co zacząłem jako minister sprawiedliwości. Tylko przez dwa lata było mi dane sprawować tę funkcję. Przygotowałem wówczas daleko idące zmiany w prokuraturze, jednak wszystkie ustawy zostały zablokowane przez nową władzę – przez PO, która chciała mieć stary porządek.
Jedno z przysłów mówi, że w mętnej wodzie dobrze ryby łowić. Są ludzie, którzy właśnie wolą mętną wodę, bo w takiej jest im łatwiej łowić, niż w czystej, klarownej. To trzeba zmienić. Polski wymiar sprawiedliwości choruje, a ta choroba wyraża się w tym, że prokuratura zamieniła się w maszynkę od umarzania i od odmawiania wszczęcia postępowań. Dlaczego tak się dzieje? Otóż dlatego, że prokuratorzy nie są rozliczani z wyników, czyli z tego, że złapią przestępcę i tym samym spowodują, że będzie bezpieczniej, tylko są oceniani za załatwienie sprawy, czyli za statystyki. Jeśli prokurator umorzy sprawę to ma sukces, bo de facto sprawę załatwił. Nikt jednak nie zwraca uwagi na rezultaty - czy złapał przestępcę, czy go oskarżył. Stąd wynika pokusa dla prokuratora, aby sprawy prowadzić jak najszybciej, czyli odmawiać wszczęcia postępowania, umarzać, zamiast rozpatrywać. Krótko mówiąc, mamy patologie w tym systemie i te patologie trzeba usunąć - wiemy jak to zrobić; musi tylko nadejść odpowiedni czas, abyśmy dokończyli dzieła, jakim jest reforma wymiaru sprawiedliwości.
 
K: Do tych wstrząsających działań prokuratury nowotarskiej należy dodać jeszcze, że zbagatelizowała wnioski dowodowe (próba konfiskaty gazety i zatrzymania materiału prasowego).
 
ZZ: To jest skandal, ale żyjemy w takich czasach, dlatego trzeba zmienić bardzo wiele. Wymiarowi sprawiedliwości i prokuraturze należy przywrócić, przede wszystkim, standardy etyki i zasady. Jeśli ktoś jest nieetyczny powinien wylatywać z sądownictwa jak z katapulty. Ci ludzie muszą wiedzieć, że są tam po to, by służyć sprawiedliwości.
 
K: Ale nie ma właściwych instrumentów.
 
ZZ: Tak i trzeba je wprowadzić. Solidarna Polska ma przygotowaną ustawę, w której sądownictwo dyscyplinarne odbiera korporacjom. Czyli to nie koledzy sędziowie, czy koledzy prokuratorzy będą oceniać swoich kolegów prokuratorów czy kolegów sędziów, ale będzie to robione w trybie ławniczym, tak jak w Stanach Zjednoczonych. Tam zwykli ludzie wybierani są poprzez losowanie do takich gremiów i oni rozstrzygają najuczciwiej, bo nie kierują się względami osobistych znajomości i kumpelskich interesów. Myślą natomiast o wymiarze sprawiedliwości i o tym, że taki nieprawy sędzia może stanąć na ich drodze czy ich rodziny. To jest droga do sanacji wymiaru sprawiedliwości. W Polsce po 89 r. nie przeprowadzono oceny sędziów, którzy działali nieetycznie, wydawali wyroki na zlecenia polityczne. Ci sędziowie żyli już w wolnej Polsce i nie ponieśli żadnych konsekwencji za wyroki śmierci wydawane na polskich patriotów. Nie ponieśli konsekwencji, a otrzymywali gigantyczne pensje i żyli w chwale sędziowskiej. Dlaczego więc ci młodzi mają się czegoś bać, skoro tamtym do tej pory nic nie zrobiono? Trzeba przewietrzyć sądownictwo z ludzi, którzy są nieetyczni i niegodni pełnienia swych funkcji.