Lokalny monitoring wolności mediów - Urzędnik groził dziennikarzom SMS-ami Drukuj

Monitoring mediów1

Groził, ubliżał, łajał i zastraszał - Incydent z udziałem Tomasza Hurkały monitorowany.

Platforma blogerska „Lokalny monitoring wolności mediów” została utworzona w ramach projektu realizowanego przez program „Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce” Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Platforma nakierowana jest na wzmocnienie pozycji mediów lokalnych. Pomysł na jej stworzenie zrodził się na podstawie kilkuletnich doświadczeń „Obserwatorium” wskazujących na to, że to właśnie tam, na poziomie lokalnych redakcji, które nie mają tak silnego zaplecza organizacyjnego, finansowego, czy wsparcia prawnego jak media ogólnopolskie, rozgrywa się prawdziwa walka o swobodę wypowiedzi.

Platforma blogerska jest elementem projektu realizowanego przez HFPC pt. „Monitoring zagrożeń dla wolnych mediów w Polsce i wzmacnianie funkcji kontrolnej mediów lokalnych”. Projekt opiera się na trzech filarach;

1. działania obejmujące kształtowanie debaty publicznej z zakresu wolności słowa w mediach (organizacja konferencji, wykładów, konferencji prasowych, współpraca z mediami).

2. działania edukacyjne nakierowane na wzmacnianie znaczenia prasy lokalnej oraz dziennikarstwa obywatelskiego w internecie w sprawowaniu kontroli społecznej nad instytucjami publicznymi na poziomie lokalnym.

3. działania monitoringowe, badające sytuację mediów w Polsce oraz przebieg procesu legislacyjnego w tym obszarze, a także działania zmierzające do wywołania konkretnych zmian w prawie mediów, m.in. poprzez opiniowanie projektów aktów pranych w toku konsultacji społecznych.

Partnerami „Obserwatorium wolności mediów w Polsce” w realizacji projektu są Zakład Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Zakład Praw Człowieka Wydziału Politologii Uniwersytetu Marii Curie – Skłodowskiej.

Projekt jest współfinansowany przez Szwajcarię w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.

 

 

 

Monitoring mediów

Urzędnik groził dziennikarzom SMS-ami

Sekretarz Urzędu Miasta Szczawnicy groził redakcji „Kuriera Pienińskiego”, wysyłając SMS-y. Dziennikarze uznali, że to próba tłumienia krytyki i zawiadomili prokuratora.

„Kurier” to portal internetowy działający na terenie Szczawnicy i Krościenka. Pod koniec marca opublikowano w nim tekst dotyczący skutków ataku zimy w Pieninach – pt. „Paraliż w Szczawnicy – służby nie zdały egzaminu”. Autor napisał w nim m.in., że w urzędzie miasta nie zastał rano ani burmistrza, ani sekretarza, którego „ostatnio częściej nasi Czytelnicy spotykali rankiem na stoku niż w drodze do gabinetu”.

Po tej publikacji skrytykowany urzędnik wysłał na redakcyjny telefon kilka wiadomości. Napisał m.in.: „Widzę, że do rozumu daleko, ale my rozumu uczymy”, „O dwa słowa za dużo, miarka się przebrała”, „To błąd, o którym wnet się przekonasz”. Dziennikarze stwierdzili, że to próba zastraszenia i zmuszenia ich do zaniechania dalszych publikacji. Dlatego złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Tomasz Hurkała nie zaprzecza, iż wysyłał takie SMS-y. Twierdzi natomiast, że zrobił to, bo zaatakowano go, wykorzystując śmierć jego ojca. A to dlatego, że wtedy, gdy „Kurier” pisał o rzekomym wypoczynku urzędnika na nartach, Hurkale zmarł w Londynie ojciec. Urzędnika nie było w pracy, bo musiał zorganizować pogrzeb i przywieźć ciało zmarłego do Polski. Jak przekonuje, wszyscy w Szczawnicy o tym wiedzieli.

Dariusz Bernard z „Kuriera” twierdzi, iż redakcja nie miała pojęcia o nieszczęściu, jakie dotknęło urzędnika. Grzegorz Niezgoda, burmistrz Szczawnicy, uważa natomiast, że jego pracownika po prostu poniosły emocje.

Prokuratura w Nowym Targu sprawą już się zajęła. Redakcja portalu publikuje zaś kolejne komentarze dotyczące zachowania urzędnika. Senator Stanisław Kogut powiedział dziennikarzom, że „to prawdziwy skandal. Nie może być mowy o bezkarności. Pójdzie to prosto pod nadzór Prokuratury Generalnej”.

Równie krytycznie wypowiada się wicestarosta nowosądecki Mieczysław Kiełbasa.Obowiązkiem szefa zakładu pracy jest egzekwować dyscyplinę Groźby karalne podlegają pod konkretny paragraf i to jest niedopuszczalne. To tym bardziej szokujące, że dotyczy pracownika samorządowego – jest to nieetyczne i niemoralne. Na interesantów, ani na prasę nie można się obrażać – twierdzi.

Użycie groźby bezprawnej celem wymuszenia zaniechania – tutaj krytyki urzędnika – stanowi przestępstwo opisane w art. 191 § 1 Kodeksu karnego.

Ewa Łosińska

Więcej na:http://wolnoscmediow.org/malopolskie/urzednik-grozil-dziennikarzom-sms-ami/