| Wyrzucili dziennikarza - dobrze, że nie pobili |
|
|
Kultura włodarzy miasta wzrasta, po tym jak sekretarz groził dziennikarzowi poprzez wiadomości SMS nie ma się już czemu dziwić - przykład przecież idzie z góry. „Paszoł won”, tylko że po polsku usłyszał dziennikarz „Tygodnika Podhalańskiego” podczas castingu do drugiej edycji konkursu piękności Miss Pienin. Nie wpuszczono go na trwające eliminacje, został wyproszony przez dyrektora MOK - Piotra Gąsienicę.
O ubiegłorocznych finalistkach słuch zaginął a i obecne kandydatki obwarowane są najwyraźniej klauzulą „top secret” i na etapie eliminacji ukrywane przed mediami. Dziwi nieco taka postawa organizatorów, gdyż bez mediów tego typu konkursy skazane są na porażkę. Utrudnianie kandydatkom kontaktu z dziennikarzami to strzał w kolano. Regulamin konkursu jest dość rygorystyczny a to niefortunne posunięcie spotkało się z krytyką ze strony profesjonalistów zajmujących się na co dzień organizacją tego typu imprez, którzy doceniają i rozumieją jak istotne jest wsparcie medialne na każdym etapie konkursu. |