| Wszystkiemu winien brak kultury i dobrej woli |
|
|
Zamieszanie wokół uhonorowania znanego muzyka związanego z regionem jest szeroko komentowane w prasie. Uwagę przykuwa publikowana w „Dzienniku Polskim” wypowiedź Piotra Gąsienicy ze szczawnickiego Miejskiego Ośrodka Kultury, który tak podsumował nieobecność Kennedy’ego na sesji Rady Miasta: - Nie do mnie należało ustalanie terminu uroczystej sesji rady. Próbowałem robić wszystko, jak najlepiej się da. Gdyby Kennedy wykazał dobrą wolę i trochę kultury, to mógłby przyjść na sesję. Mówienie o niewłaściwym terminie to wymigiwanie się, nic więcej. Wypowiedź tę (nie wiedzieć dlaczego) pominięto w „Gazecie Krakowskiej”. Wnioskować należy, że stanowisko MOK’u w jakimś stopniu winno być zbieżne z opinią współorganizatora, czyli władz miasta, a te nie poczuwają się do winy.
Trudno zrozumieć jednak, jak jedno z większych wydarzeń kulturalnych może pociągać za sobą tyle niejasności? Czyżby nie wzięto pod uwagę charakteru pracy Artysty, którego harmonogram bywa napięty do granic możliwości i często wymaga nie lada wysiłku organizacyjnego? Nie ma co ukrywać: bywają bardziej atrakcyjne marketingowo imprezy, zatem ciężko rozgrywać ogólnopolskie i światowe plany artystyczne wokół wydarzenia regionalnego, choć tu i tak wykazano się miłym gestem, bo jak podkreślała menedżerka: - To wokół tego terminu organizowałam całą trasę w Polsce. Uhonorowanie Kennedy’ego to, wydawałoby się, większy prestiż dla miasta, niż samego muzyka, zatem o prawidłowy przebieg imprezy zabiegać powinni właśnie organizatorzy, by wydarzeniem kulturalnym przyciągnąć uwagę turystów czy mediów. Należy również rozważyć, czy artysta nie poczuł się dotknięty miejscem wręczenia? Prestiżowy Dworek Gościnny to jednak nie to samo co kino Pieniny, choćby najbardziej gościnne. Wtedy słowa Piotra Gąsienicy nabierają zupełnie innego charakteru. Chociaż w sumie trudno się dziwić muzykowi, skoro uzgadniano inne warunki, niż okazały się być gdy przyszło do realizacji przedsięwzięcia. Ale to dla organizatorów niekomfortowa sytuacja i lepiej powiedzieć: winien jest jednak Nigel. |