| Z odchodami w tle - czyli o wojnie na Palenicy |
|
|
Oskarżono go o odprowadzanie „na dziko” nieczystości z placówki gastronomicznej, która cieszy się dużym zainteresowaniem turystów z racji strategicznego usytuowania. Zdaniem właściciela zarzuty są bezpodstawne a żadna z przeprowadzonych kontroli nie wykazała nieprawidłowości.
Gra toczy się o wysoką stawkę - być albo nie być. Majerczak odpiera zarzuty sugerując, że nieczystości to tylko pretekst a w rzeczywistości chodzi o dobrą (i wartościową rynkowo!) lokalizację lokalu. Jego zdaniem PKL powinny zająć się najpierw własnym podwórkiem. Stan turystycznych toalet, którymi zarządza spółka, pozostawia wiele do życzenia, a nikt nie interesuje tym problemem. Toalety są nieczynne w sezonie letnim, kiedy w góry przyjeżdża mnóstwo turystów. „Za potrzebą” idą więc pod krzaczek, co może i jest formą bliższą naturze, ale zdecydowanie dalszą normom sanitarnym. Według Wojciecha Majerczaka także oczyszczalnia ścieków PKL wydaje się nie spełniać swojej funkcji - zwłaszcza w okresach intensywnego ruchu turystycznego. Na dowód tego chciał, aby inspektorzy z Pienińskiego Parku Narodowego i ze Starostwa Powiatowego przeprowadzili wizję lokalną ścieków, które wypływają z oczyszczalni górnej stacji PKL. Jakiś czas temu konflikt poprzez mediację próbował zażegnać Burmistrz Grzegorz Niezgoda, bezskutecznie. Problem nie został rozwiązany a nie wiedzieć czemu w mediach na ten temat cicho-sza. Zająć się tym miała stacja TVN, jednak wycofała się - jak twierdzi Majerczak: „PKL reklamuje się w TVN”. Wkrótce zwiastun materiału filmowego poświęconego sprawie na www.kurierpieninski.pl. |