| Poszukiwani turyści nie żyją |
|
|
Akcja poszukiwawcza czwórki turystów z Warszawy, którzy w środę wyszli ze Szczawnicy w góry i od tego czasu nie skontaktowali się z najbliższymi została zakończona. Dziś około godziny 10 znaleziono ich ciała na grani pomiędzy Durbaszką a Palenicą. Wszyscy zginęli od uderzenia piorunem.
Poszukiwani pochodzili z Warszawy; była to kobieta i mężczyzna w wieku ok. 50 lat, ich córka oraz jej chłopak. Syn turystów, który nie towarzyszył im w wyprawie, powiadomił GOPR, że nie wrócili oni do miejsca zakwaterowania. W środę około godziny 13 wyszli na szlak prowadzący z Jaworek w stronę Wąwozu Homole. Z podanych informacji wynika, że zaginieni mogli być widziani w okolicach rezerwatu Biała Woda. Niewykluczone też, że przeszli na Słowację. Ich telefony komórkowe logowały się do sieci po raz ostatni w środę późnym wieczorem. Wtedy to nad Pieninami przeszła intensywna burza. Przyjmowano wersję, że turyści zboczyli ze szlaku by się przed nią schronić i zabłądzili. Ratownicy nie wykluczali też mało optymistycznej wersji o uderzeniu pioruna - co niestety potwierdziło się dziś rano. Obszarem poszukiwań objęto rejon od Palenicy po przełęcz Obidza oraz od rezerwatu Biała Woda w kierunku pasma Radziejowej. Słowacy z Horskiej Zachrannej Służby prowadzili akcję po swojej stronie. Działania prowadzone były przez przez ratowników Podhalańskiej Grupy GOPR wspieranych przez Grupę Krynicką, funkcjonariuszy policji z wyszkolonymi psami oraz policyjny śmigłowiec.
|