| Mechanizmy sprawowania władzy |
|
|
Mechanizmy władzy w analogii do brutalnych realiów zwierzęcego świata? W taki właśnie ciekawy sposób przedstawił je Borys Widenko w książce Drapieżna władza. Polecamy fragmenty interesującej lektury jako naukową ciekawostkę, dzięki której inaczej spojrzymy na polityczny świat i rządzące nim prawa. Ale na początek co na temat książki myśli autor przekładu Marek Łyp.
Borys Didenko, jak wielu współczesnych myślicieli, analizuje problem zła, które nasila się tym bardziej, im bardziej zbliżamy się do kręgów władzy. Uważnie rozpatruje uderzającą zwykłych ludzi "niepoczytalność" moralną ludzi będących u władzy, bada jej przyczyny i skutki oraz trwałość tego stanu umysłu. Zastanawia się również, jak czynnik ten będzie wpływał na perspektywy ludzkości w nowym tysiącleciu. Wnioski nie są optymistyczne. Podejście do problemu władzy, które w książce "Drapieżna władza" prezentuje Didenko, to wynik przyjęcia nowatorskiej koncepcji antropogenezy, w myśl której homo sapiens jest gatunkiem niejednolitym, w ramach którego wyodrębnić można dwa podgatunki drapieżne, żywiące się kosztem innych ludzi. Dysponowanie inteligencją przy równoczesnym braku sumienia sprawia, że intrygi i knowania tych podstępnych istot, owocują działaniami szczególnie okrutnymi, bezwzględnymi i cynicznymi. To właśnie drapieżcy dzięki swym specyficznym cechom dochodzą do władzy i kształtują historię ludzkości, tworząc dość potworny kontyngent "możnych tego świata". To oni sprawiają, że dzieje ludzkości pełne są jęków ofiar, a krew i łzy udręczonych ludzi tworzą obfity strumień, który zdaje się nie mieć końca. W takim podejściu do ludzkiej agresywności książka "Drapieżna władza" może stanowić niezwykle interesująca polemikę ze światowym bestsellerem Konrada Lorenza "Tak zwane zło". "Drapieżna władza" to książka dla filozofów, antropologów, psychologów i wszystkich ludzi, którzy próbują dociec przyczyn kryzysu człowieczeństwa oraz niedoskonałości naszej cywilizacji. Została napisana wobec zagrożenia, do którego zbliża się ludzkość, przy czym źródła możliwej apokalipsy autor doszukuje się w samym człowieku. Autor podejmuje próbę odwrócenia niebezpiecznych procesów. Formułuje propozycje przeciwdziałania narastaniu agresywności. Czy jego głos zostanie usłyszany, a propozycje wzięte pod uwagę? Dowiemy się już niebawem na www.kurierpieninski.pl.
|