Słów kilka o wizycie Prezydenta RP w Szczawnicy Drukuj

List Stałego Czytelnika Kuriera Pienińskiego.

Drodzy rodzice –czytelnicy Kuriera Pienińskiego proszę powiedźcie czy pytał się ktoś Was o wyrażenie zgody na udział Waszych dzieci w powitaniu Prezydenta RP  w czasie normalnego czasu przeznaczonego na zajęcia szkolne?

Jak wieść gminna niesie Nasz /lub nie nasz/ Burmistrz Niezgoda tak jak za nie tak dawnych komunistycznych czasów  zarządził aby uczniowie” całkiem przypadkiem” w ramach innych zajęć  terenowych natknęli się na Pana Prezydenta wizytujące Szczawnicę.Tak Panie Niezgoda  za komuny zmuszano różne grupy zawodowe czy też szkoły do udziału w pochodach pierwszomajowych.Pan Prezydent znany działacz opozycyjny,internowany w stanie wojennym za komunizmu w Polsce nie byłby pocieszony z takich działań Szczawnickich samorządowców.

Wysyłamy dzieci do szkoły po to aby się uczyły  a nie uczestniczyły w wiecach politycznych.Na każdą wycieczkę szkolną rodzice muszą wyrazić zgody na piśmie. Dlaczego w tym przypadku nikt nikogo nie pytał o wyrażenie zgody na udział uczniów w zajęciach poza szkolnych.

 

Prezydenta na co dzień można zobaczyć w  którymkolwiek serwisie informacyjnym. Nie widzę potrzeby spotkania Go na żywo. W mas mediach polityka -polska scena polityczna kojarzy się z agresją, z walką, zniesławianiem się, opluwaniem, brakiem szacunku, z brakiem kultury politycznej. Pytam dlaczego nasze dzieci chcecie upolityczniać ?

Panie Burmistrzu niech nam Pan odpowie kto Panu doradza aby uczestniczyć w tej farsie?Jest Pan młodym człowiekiem który jak sadzę nie pamięta z autopsji komunizmu w Polsce.To skąd Pan czerpie te wzory zachowań?

My wiemy ,ze marzą się Panu rządy despotyczne, autokratyczne-pełnia władzy.Przypomnę ,ze takie postawy  ideologiczne reprezentowali m.in.Hitler ,Stalin………..

Co na to wszystko Kuratorium Oświaty i wychowania?

Jaki był cel wychowawczy i edukacyjny tychże wycieczek szkolnych,przedszkolnych i gimnazjalnych podczas wizyty Prezydenta?

Kto zapłacił za dowóz dzieci ze Szlachtowej? Kancelaria Prezydenta?

Kiedy będą odrabiane utracone zajęcia szkolne.?

Ja naprawdę wolę aby moje dziecko uczyło się matematyki,fizyki czy tez innego przedmiotu a nie uczestniczyło na przymus w wizytach polityczno-propagandowych.

Panie nowy Dyrektorze Gimnazjum ,Pański brak asertywności pokazał ,ze nie przez przypadek został Pan Dyrektorem Gimnazjum,już w jakiś sposób poprzez brak odmowy uczestniczenia szkoły w tej farsie odwdzięczył się Pan Niezgodzie.

Ja sądzę ,ze nie wróży to Panu pomyślnej kariery dyrektorskiej?

Bardzo proszę Redakcję Kuriera Pienińskiego  o przesłanie tegoż listu do Kancelarii Prezydenta RP o zajęcie stanowiska w sprawie.

Stały czytelnik

Komentarz Redakcji:

Autor – jako rodzic oczywiście ma prawo czuć się oburzony, że jego dziecko zostało wykorzystane do celów politycznych. My natomiast – jako redakcja uważamy, że nie powinno się krytykować burmistrza za wszystko w tym za działania, które służą promocji miasta. Dzięki temu wydarzeniu o Szczawnicy można było usłyszeć w mediach ogólnopolskich i jest to pewną wymierną wartością.

Dziękujemy za obszerną wypowiedź w sprawie. Oburzenie opinii publicznej pozwala skojarzyć szczawnickie podwórko z incydentem z podsądeckich Marcinkowic (w listopadzie ubiegłego roku), gdzie Jarosława Kaczyńskiego i delegatów z PiS’u, przybyłych na odsłonięcie tablicy pamiątkowej ofiar katastrofy smoleńskiej, witały nie tylko miejscowe władze i przedstawiciele duchowieństwa, ale też licznie zgromadzona młodzież szkolna i dzieci, które z tej okazji przygotowały rodzaj części artystycznej, nadzorowanej przez władze szkoły.

Naiwne i łzawe wierszyki na cześć „męża stanu” przypadły jednym do gustu, w innych wzburzyły krew i wybuchła afera, która otarła się o kuratorium, bowiem – podobnie jak w Szczawnicy – dzieci uczestniczyły w tych obchodach w czasie przeznaczonym na zajęcia lekcyjne. Dyrekcja szkoły dostała upomnienie, że dzieci nie powinny brać udziału w spotkaniu z politykiem. Próbowano tłumaczyć się, że obchody miały także wydźwięk patriotyczny, lecz jakiekolwiek dyskusje kuratorium ukróciło stwierdzeniem: "szkoła nie jest miejscem na uprawianie polityki i trzeba unikać dwuznaczności".

Sytuacja w Szczawnicy nie jest jednak analogiczna. Owszem dzieci spotkały się z Prezydentem w czasie zajęć lekcyjnych, ale tutaj podobieństwa z sytuacją, która miała miejsce w Marcinkowicach się kończą. Przede wszystkim Prezydent jest głową państwa. Z racji pełnionego urzędu powinno się mu okazywać stosowny szacunek ( niezależnie od tego jakie zdanie mamy o nim jako o B Komorowskim).

Może warto zastanowić się, jak wyglądałby ten sam problem – uczestniczenia dzieci w uroczystościach w czasie przeznaczonym na zajęcia lekcyjne, na przykład gdyby chodziło o powitanie Jana Pawła II podczas jego pielgrzymek do Polski. Czy w takich okolicznościach, udział dzieci w powitaniu Ojca Świętego również budziłby tyle kontrowersji? Doskonale pamiętamy, jakie tłumy gromadziły wizyty Papieża Polaka. Dzieci były zwalniane z zajęć, a dorośli wcześniej wychodzili z pracy.  Mamy również w pamięci, jak podczas pielgrzymek dyrektor odwoływał zajęcia, a my gromadziliśmy się w sali lekcyjnej przed telewizorem, żeby oglądać transmisję.

Można dywagować nad zasadnością obecności dzieci w określonym miejscu i czasie. Z drugiej strony podejść można do tego w nieco inny sposób. Być może dla niektórych najmłodszych uczestnictwo w wydarzeniu publicznym to pewna nobilitacja, a już na pewno coś ciekawszego niż lekcja chemii czy fizyki. Nie każdy spotyka Prezydenta na co dzień, a telewizyjna transmisja to nie to samo. Może w zaistniałej sytuacji należałoby zapytać o zdanie same dzieci, jak odebrały spotkanie z Prezydentem. Zwłaszcza, że fotografie z wizyty zarejestrowały uśmiechnięte twarze i entuzjazm najmłodszych.

Uważamy że są obszary, gdzie burmistrz narusza o wiele bardziej obowiązujące normy etyczne i prawne sprawując swój urząd i w tych obszarach krytyka  jest niezbędna, potrzebna i uzasadniona.

Powtarzamy z całą mocą autor listu – jako rodzic oczywiście ma prawo czuć się oburzony, że jego dziecko zostało wykorzystane do celów politycznych i nie godzić się na takie działania.

Jeśli rodzice uważają, że zostały w tym przypadku naruszone pewne normy i zasady i prawo, mogą skierować skargę do Kuratorium Oświaty. Instytucja ta jest bardziej odpowiednia do rozpatrywania tego typu spraw niż Kancelaria Prezydenta RP.


W związku z atakiem Komendanta Straży Miejskiej na współpracowników „Kuriera”, do redakcji napłynęła kolejna fala listów z poparciem dla dziennikarzy i krytykujących działania burmistrza. Do tematu listów powrócimy.