„Żądamy wolnych mediów” - „Precz z Żydokomuną" Drukuj

 

Marsz przeciw marności i wyzyskowi – refleksja uczestnika marszu

Tego dnia stolicę wypełniła fala myśli – różnorakiej. Marsz zgromadził wielu pragnących zmian, chcących działać, wyrazić swój sprzeciw, uzewnętrznić  rozgoryczenie. Ludzie dostali szansę „wystąpić  w dobrych zawodach” i wystąpili, tylko co to zmieniło?

Szeroki przekrój reprezentantów społeczeństwa, którzy wzięli udział w marszu, świadczy o dużych możliwościach tego zrywu, sprzeciwiającego się polskiej rzeczywistości m. in. : cenzury w mediach, dyskryminacji telewizji TRWAM, działaniom rządu dotyczącym: podniesienia wieku emerytalnego, polityki antyrodzinnej, nepotyzmu,  ciągłego wzrostu biurokracji.

Nad głowami zgromadzonych unosiło się  tysiące flag:  biało-czerwonych, „Solidarności”, Radia Maryja, TV Trwam... Na transparentach uczestników można było przeczytać m.in. : ,„Nie chcemy pracować aż do śmierci”, „Matki i polskie dzieci nie będą żebrakami RP”, „Żądamy wolnych mediów”, „Demokracja bez krytycznych mediów przekształca się w tyranię”, „Precz z Żydami”, czy usłyszeć  skandowane  hasła: „Bóg, honor i ojczyzna”, „Nie oddamy wam telewizji Trwam”, "Biało – Ruska Polska Tuska".

 

Wśród postulatów, deklaracji i stanowczych gestów sprzeciwu organizatorów marszu i jego uczestników nie pojawiły się jednak konkretne realne rozwiązania ze strony polityków. Po marszu nie zniknęło całe zło tego świata, nękające codzienność przeciętnego Kowalskiego. Czy w takim razie coś się zmieniło?

Tak. Warszawa tego dnia stała się wielkim panelem dyskusyjnym. I nie chodzi tutaj tylko o głosy przedstawicieli polityki  i wtórujących im mediów, lecz przede wszystkim o głosy konkretnych ludzi, których najboleśniej dosięga pogłębiający się wyzysk i którzy bez cenzury, swoimi transparentami i okrzykami trafnie zdiagnozowali okupanta i polską rzeczywistość.

 

 

 

Fotografie pochodzą ze strony: http://www.ksd.media.pl