Nie choruj w uzdrowisku – aptek w Szczawnicy jak na lekarstwo Drukuj

„Prestiż miejscowości […] właśnie te instytucje, które są likwidowane w Szczawnicy. Robi się wybetonowana wiocha. Wstyd!”

„Urząd dbać ma o mieszkańców i renomę uzdrowiska, czy uzdrawiać sąsiednią gminę Krościenko? W każdym uzdrowisku w Polsce jest komisariat policji, pogotowie. Oprócz inwestycji zapomniano o mieszkańcach, a to oni głosowali!”

„W czasach PRL-u w Szczawnicy była jedna całodobowa państwowa apteka, która zaopatrywała w leki P.P. Uzdrowisko, branżowe sanatoria z 24-ro godzinnym dyżurem pielęgniarek oraz okolicznych mieszkańców. Przyszło nowe prywatne i nie może se dać rady?”

„To dalsza degradacja Szczawnicy. Kiedyś było pogotowie, komisariat, dyżury zawodowych strażaków. Rozbuchane, bezsensowne inwestycje, figury kwiatowe…”

 

To tylko niektóre głosy, jakie podniosły się na forum „Tygodnika Podhalańskiego” po potwierdzeniu informacji o likwidacji jednej ze szczawnickich aptek i skróceniu godzin otwarcia z dwóch pozostałych. Mieszkańcy obawiają się, że po leki ratujące życie mogą w razie nagłej potrzeby nie zdążyć do Nowego Targu. Tegoroczna zimowa aura sprzyja na dodatek różnorakim nieżytom, w sezonie turystycznym brak całodobowego zaplecza medycznego stanowić będzie nie lada problem.

 

Zdaniem Urzędu Miasta zarówno pacjenci ze Szczawnicy, jak i przybywający turyści mogą korzystać z całodobowej opieki medycznej w Krościenku. Jednak taka argumentacja nie przekonuje mieszkańców, wg których władze powinny zadbać o tak istotny element uzdrowiska, jakim są apteki, a nie odsyłać do konkurencyjnych turystycznie pobliskich ośrodków.