|
„Wykończą mnie” - Groźby pozbawienia mnie życia uważam, że mogą zostać spełnione – oświadczył na policji Kazimierz Niżnik
Kazimierz Niżnik przedsiębiorca i podwykonawca inwestycji w Mszanie Dolnej, oskarża byłego wójta Tadeusza Patalitę o nadużycia finansowe oraz o nieprawidłowo wykonane inwestycje. Czy obecny wójt zostanie zwerbowany w szeregi ofiar konfliktu? Jak zareagują organy sprawiedliwości? Komu prokuratura postawi zarzuty i jaki będzie finał sprawy?
Nazwiska, powiązania i przekręty. Tym żyje Kazimierz Niżnik, który postanowił postanowił pokazać władzy nie tylko, że nie jest bezkarna, ale i, że są obywatele, którzy będą tej władzy patrzeć na ręce. Ujawnił kulisy wielu inwestycji w tym budowy kanalizacji w Mszanie Dolnej. Cała sprawa swój początek ma w roku 2007, kiedy rozpoczynały się działania związane z budową kanalizacji sanitarnej w gminie Mszana Dolna. Wójtem był wówczas Pan Patalita. Mamy rok 2013, a sprawa budowy kanalizacji w gminie Mszana Dolna jest nadal żywa. Mało tego, możemy zapoznać się z treścią pism, jakie Pan Niżnik otrzymywał, możemy również zapoznać się z komentarzami do nich. Jak to zwykle bywa, kiedy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Pan Niżnik, poza tym, że usilnie pokazuje wady, w wykonanej przez firmę z Tęgoborzy inwestycji, chce udowodnić konkretnym osobom przyjmowanie korzyści majątkowych, za podjęcie takiej, czy innej decyzji. Cała sprawa jest rozwojowa i nie wiadomo, kiedy nastąpi jej koniec oraz jaki ten koniec będzie. Warto jednak wiedzieć, że na pozór drobne problemy i sprawy gmin mogą rozbijać się o ogromne pieniądze. Z pewnością sprawą budowy kanalizacji w Mszanie Dolnej zajmą się odpowiednie służby, więc dopiero po dogłębnym zbadaniu przez nich sprawy, dowiemy się, kto, komu co zawinił. Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie po analizie przesłanych pism skierowała sprawę do ABW i prokuratury. Analiza pism nasuwa uzasadnione podejrzenie, że występują czyny zabronione, noszące znamiona przestępstw.
Dantejskie sceny w Mszanie Dolnej
Życie Niżnika zagrożone! Kazimierz Niżnik stał się na tyle niewygodny dla swoich przeciwników politycznych, że zostały pod jego adresem skierowane groźby utraty życia. Jedna z osób posunęła się do gróźb karalnych z Art. 190 § 1 Kodeksu Karnego. Przypomnijmy, że zgodnie z tym paragrafem, osoba, która stosuje groźby karalne, może podlegać grzywnie, lub karze pozbawienia wolności do 2 lat. O całym zajściu Kazimierz Niżnik powiadomił już policję. Zawiadomienie o przestępstwie przyjął asp. Paweł Drożdżak. Groźby pozbawienia mnie życia uważam, że mogą zostać spełnione – oświadczył składając zeznanie Kazimierz Niżnik.
Sms o bardzo niepokojącej treści.
Jego nadawcą był Kazimierz Niżnik: Kup kartę i z budki telefonicznej zadzwoń do mnie krótko bo inaczej idę na policję wyrzuć kartę i spieprzaj daleko od budki. Gośka muszę uciekać to co mi D......... pokazał że mi urżnie głowę dowody na nagraniu i zdjęcia. K.............. jest z nimi dowód nagrana rozmowa z nim po zajściu na boisku chroni całą mszańską mafię znikam Kazek Niżnik.
- Nie ukrywam, że jest to dla mnie groźna sytuacja, czuję się zastraszany – najbardziej odczułem to, kiedy chciałem zrobić dokumentację fotograficzną jednej z inwestycji. Wtedy pracownicy budowy i wynajęta ochrona próbowała w sposób bezprawny zatrzymać mnie, musiałem uciekać, przez kilka dni przebywałem poza domem i pozostawałem bez kontaktu z rodziną. Po haśle: Skuć go! Po prostu zacząłem uciekać – Kazimierz Niżnik w wywiadzie dla „Kuriera”
Zapraszamy do śledzenia tematu: www.beskidwyspowyigorce.pl
 
Nie muszę na niczym się znać! Niżnik ujawnia przekręt
|