Start
Burmistrz Ewa Przybyło przed Sądem Rejonowym w Nowym Targu Drukuj Email

przybyło int

Ewa Przybyło łamie „podstawowe zasady państwa prawa”

 W Rabce-Zdroju niszczą walory przyrodnicze.

 Burmistrz została prawomocnie ukarana grzywnymi na łączną kwotę prawie 55 000 zł.

 

górski

 

 Jak ujął to w jednym ze swoich artykułów w „Dzienniku Polskim” red. Z. Bartuś, cytując uzasadnienie jednego z wyroków: „Sąd uznał działania Ewy Przybyło za nacechowane złą wolą i lekceważącym stosunkiem do skarżącego i do sądu”. Dodał, że „łamie ona podstawowe zasady państwa prawa”.

O kontrowersyjnych decyzjach miejscowych władz rozmawiamy z Konradem Górskim, mieszkańcem Rabki-Zdroju, który konsekwentnie sprzeciwia się przekształceniom terenu na obszarze uzdrowiska.

Redakcja: Proszę powiedzieć co niekorzystnego dla uzdrowiska jakim jest Rabka-Zdrój zawierał nowy, uchwalony w 2010 roku przez władze miasta plan zagospodarowania przestrzennego?

Konrad Górski: Ówcześnie uchwalony plan wprowadzał liczne przekształcenia terenów zieleni uzdrowiskowej i terenów zieleni leczniczej w tereny mieszkalno-usługowe. Wiele osób miało w ten sposób skorzystać na nowo uchwalonym planie, bo cena działek w związku z ewentualnymi pozwoleniami na budowę po wielokroć wzrosła i dawała możliwość budowy w terenie atrakcyjnym pod względem położenia, dotychczas całkowicie niedostępnym. Dla wielu jednak osób myślących bardziej perspektywicznie plan ten był nie do przyjęcia, gdyż powodował, że Rabka-Zdrój na zawsze miała utracić swój niepowtarzalny charakter górskiego uzdrowiska, stając się jedną z wielu miejscowości o przypadkowej zabudowie, pozbawioną do tego terenów rekreacyjnych. Co może być bowiem atrakcyjnego w uzdrowisku dla przyjeżdżającego tu kuracjusza, który zamiast pięknej gorczańskiej przyrody widzi gęstą zabudowę typu miejskiego, jaką ma możliwość oglądać zapewne w swoim miejscu zamieszkania?

R: Plan zagospodarowania przestrzennego zgodnie z obowiązującymi wówczas regulacjami prawnymi powinien być zgodny z tzw. studium zagospodarowania przestrzennego. Czy w tym konkretnym przypadku Rabki-Zdroju miało to miejsce?

KG: Niestety nie. W maju 2010 roku okazało się, że plan był w blisko stu przypadkach niezgodny z obowiązującym studium, co spowodowało wniesienie skargi na uchwałę Rady Miasta Rabki-Zdrój uchwalającą plan przez Wojewodę Małopolskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. WSA następnie wyrokiem stwierdził nieważność uchwały Rady Miasta.

R: Jak na przygotowany plan zareagowali mieszkańcy? Ustawa nakłada na burmistrza nakaz wyłożenia planu do publicznego wglądu przed jego uchwaleniem.

KG: Jeszcze w styczniu i lutym 2010 roku, przed uchwaleniem planu, burmistrz Rabki-Zdroju Ewa Przybyło zobowiązana ustawą przedłożyła plan do wglądu mieszkańcom. Efektem tego było wniesienie około tysiąca uwag przez mieszkańców do tegoż planu. Spośród tych uwag burmistrz uwzględniła aż trzysta i zgodnie z prawem powinna w takiej sytuacji ponownie przedłożyć tak poprawiony plan do konsultacji z mieszkańcami. Nie uczyniła tego jednak, czym naruszyła prawo. Naruszenie prawa potwierdził następnie we wspomnianym wcześniej, stwierdzającym nieważność planu, wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny.

 R: Dlaczego burmistrz Rabki-Zdroju uchylała się od udzielenia informacji publicznej, do czego jest zobowiązana ustawowo?

 KG: Niezależnie od przyczyny, taka postawa władzy - w tym przypadku pani burmistrz - wobec mieszkańców jest naganna. Ignorowanie uwag mieszkańców było spowodowane prawdopodobnie chęcią przepchnięcia korzystnych dla wybrańców zmian po cichu i uniknięcia tym samym większych protestów pozostałych niezadowolonych na etapie tworzenia planu. Trzeba pamiętać, że burmistrz Przybyło śpieszyło się aby uczynić z uchwalenia planu w 2010 roku swój osobisty sukces i chwaliła się tym faktem, nieosiągniętym przez jej poprzedników, w czasie kampanii wyborczej na jesieni 2010 roku.   

R: Obecnie przed Sądem Rejonowym w Nowym Targu toczy się postępowanie karne przeciwko burmistrz Ewie Przybyło o przekroczenie uprawnień, polegające na niezgodnym z prawem nieudostępnianiem przez dwa lata informacji publicznej, obejmującej mapę cyfrową studium oraz niedopełnianie przez dziewięć miesięcy obowiązku przekazania skargi na bezczynność burmistrz do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

 KG: Parę miesięcy po uchwaleniu planu, w grudniu 2010 roku zwróciłem się do pani burmistrz o wydanie mapy cyfrowej studium zagospodarowania przestrzennego. W odpowiedzi na mój wniosek odpowiedziała mi, że mapa sporządzona przez architekta podlega ochronie praw autorskich i nie może mi w tej sytuacji mapy wydać. Na taką odpowiedź, która nie była nawet decyzją o odmowie udostępnienia informacji publicznej podlegającej zaskarżeniu, skierowałem za pośrednictwem Urzędu Miasta skargę do WSA na bezczynność burmistrz, którą to skargę Ewa Przybyło przetrzymała, nie przekazując jej przez 9 miesięcy do sądu. Taka arogancka postawa władzy wywołała tym większą moją determinację aby jednak dochodzić swoich praw obywatelskich. Napisałem wówczas email do ówczesnego Wojewody Małopolskiego Stanisława Kracika z prośbą o osobiste spotkanie. Do spotkania doszło w marcu 2011 roku. Wojewoda Kracik bardzo poważnie potraktował przedstawione zarzuty dotyczące uchwalonego planu dla Rabki-Zdroju i miesiąc po spotkaniu skierował skargę na plan do WSA, który orzekł - a NSA podtrzymał - nieważność zaskarżonej uchwały Rady Miasta, co przełożyło się na nieważność planu. Moja skarga na bezczynność burmistrz do WSA została uznana wyrokiem też za zasadną i płyta została mi po dwóch latach wydana. Burmistrz za to, że przez 9 miesięcy skargę przetrzymywała, na mocy wyroków WSA, a następnie po oddaleniu wniesionych skarg, przez NSA, została prawomocnie ukarana grzywną 3 tysięcy złotych a następnie 8 tysięcy złotych za uporczywe nieprzekazywanie skargi do sądu przez kolejne 5 miesięcy od przyznania pierwszej grzywny.

R: Ale w końcu dostał Pan płytę, spór został zakończony?

Grubego podkreślenia wymaga fakt, że otrzymanie płyty nastąpiło po dwóch latach od złożenia wniosku, w styczniu 2013 roku zamiast po 15 dniach - wynika to z ustawy o dostępie do informacji publicznej. Półtora roku przed wydaniem mi płyty, czyli w połowie 2011 roku, burmistrz dysponowała prawomocnymi wyrokami NSA dotyczącymi wydania tej samej płyty innym mieszkańcom Rabki, a mimo to tkwiła w niezrozumiałym uporze, ciągnąc ze mną spór sądowy o to samo do końca 2012 roku.

Po korzystnym wyroku WSA z 2011 r., który uznał nieważność uchwały i tym samym planu, postanowiłem powiadomić Prokuraturę Rejonową w Nowym Targu o możliwości popełnienia przestępstwa z artykułu, który umożliwia ściganie osób pełniących odpowiedzialne funkcje i zajmujących odpowiedzialne stanowiska a przekraczających swoje uprawnienia i niedopełniających swoich obowiązków. Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu wyłączyła się i przekazała sprawę Prokuraturze Rejonowej w Limanowej, która wszczętą sprawę umorzyła. Na wydane postanowienie o umorzeniu złożyłem zażalenie do Sądu Rejonowego w Nowym Targu, który moje zażalenie uznał za zasadne i uchylił decyzję Prokuratury Rejonowej w Limanowej. Jednak Prokuratura Rejonowa w Limanowej po raz drugi sprawę umorzyła. W tej sytuacji zdecydowałem się skorzystać z możliwości jakie daje obywatelowi prawo w przypadku dwukrotnego umorzenia sprawy, tj. możliwości złożenia tzw. subsydiarnego aktu oskarżenia.

Obecnie sprawa przeciwko Burmistrz Przybyło toczy się z mojego powództwa w Sądzie Rejonowym w Nowym Targu, pełnomocnikiem procesowym strony w tej sprawie jest mecenas Małgorzata Wasserman.

R: Rabka-Zdrój w ostatnim czasie poszczycić się może przeprowadzoną rewitalizacją parku zdrojowego, między innymi dzięki pozyskanym na ten cel funduszom unijnym.

KG: Rzeczywiście, wiele się zmieniło w rabczańskim parku, niestety zmiany te nie są obojętne dla drzewostanu. Projekt rewitalizacji forsowany przez burmistrz Ewę Przybyło zawierał w sobie plan wycięcia ponad pięciuset drzew, w tym między innymi powstanie w parku tzw. „strefy słońca”, czyli obszaru pozbawionego drzewostanu. Koło Polskiego Klubu Ekologicznego w Rabce-Zdroju, którego jestem członkiem, sprzeciwiało się masowej wycince zdrowych drzew. Cały paradoks sytuacji polegał bowiem na tym, że w parku wycinano drzewa zdrowe, a drzewa chore, uschnięte, tzw. suchary - pozostawiano. Nasuwa to przypuszczenie (nie bezpodstawne), iż drzewa zdrowe są bardziej po wycince wartościowe i przydatne niż suchary. Projekt wycinki niestety został zrealizowany i wiele ponad stuletnich drzew zostało wyciętych, choć Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało tę decyzję wnioskowaną przez burmistrz, a zatwierdzoną przez starostę jeszcze w trakcie trwania prac, za bezprawną. W ten sposób udało się ocalić dwieście drzew z pięciuset przeznaczonych pod wycinkę. W ocenie fachowców popełniono błędy, które były widoczne tuż po zakończeniu prac. Trawniki zamieniły się w małe jeziorka, nazywane przez niektórych polami ryżowymi. Przyczyną było usunięcie tylu drzew, szczególnie liściastych, z których jedno potrafi pochłaniać z gruntu ponad 300 litrów wody na dobę. Wykształcony przez dziesiątki lat ekosystem został poważnie naruszony i nie jestem pewien czy niedawna zgoda PKE na kolejną wycinkę 80 drzew autentycznie uschniętych będzie ostatnią wycinką w takiej dużej ilości. Ten park wymaga bardzo fachowej i przemyślanej oraz systematycznej pielęgnacji aby mógł dalej cieszyć ludzkie oczy nie tylko kolorowymi brukowanymi alejkami, które ładnie wyglądają i wielu omamiają, ale przede wszystkim tym, co odróżnia park od placów, czyli zdrowym drzewostanem. Wszyscy ci, którym dalszy rozwój Rabki-Zdroju jako uzdrowiska - zgodnie z drugim członem nazwy - nie jest obojętny, bo póki co nie ma planów budowy w tym mieście hut i kopalń, powinni bardziej zaangażować się w życie miasta.

R: Tak, wiele osób nie zgadza się z działaniami Pani burmistrz Przybyło - nie jest Pan jedyną osobą, która zwracała się z tą sprawą do redakcji. To, co możemy obiecać, to że sprawa ewentualnych nadużyć Pani burmistrz pozostanie w zainteresowaniu naszej redakcji.