| Gadowski: Za Piskorskim ktoś stoi |
|
|
|
Stefczyk.info: Paweł Piskorski wytoczył działa i oskarżył KLD o przyjmowanie pieniędzy od niemieckiej CDU. Czy jest pan zaskoczony? Witold Gadowski (dziennikarz śledczy): To nie budzi mojego zaskoczenia. Natomiast zaskoczeniem jest dla mnie odwaga Piskorskiego i moment, w którym to powiedział. To świadczy o tym, że ktoś mocno za nim stoi. Właśnie dlatego Piskorski nie boi się o tym mówić. Fakt, że dysponuje takimi kwitami nie powinien dziwić, w końcu pełnił w tej partii funkcje sekretarza generalnego i wiceprzewodniczącego. Kto w takim razie stoi za Piskorskim? Jakie poparcie ma pan na myśli? Jak zwykle w podobnych sytuacjach, chodzi o ludzi służb. Ich przedstawiciele postawili na zmianę i Piskorski wie, że może powiedzieć to, co powiedział. Piskorski jako pocisk służb? Tak. Tym bardziej, że ujawnił to wszystko w rozmowie z dziennikarzem, który dał się poznać jako bezkrytyczny interlokutor pułkownika Aleksandra Makowskiego. Co w tej chwili może zrobić Donald Tusk? W tej chwili premier skieruje swój wzrok na ministra Sienkiewicza. To będzie dla niego prawdziwy test sprawności działania. Tyle tylko, że Tusk boleśnie przekona się o tym, że Sienkiewicz więcej mówi, a mniej może. W Niemczech ujawnienie lewych kont oznaczało koniec kariery politycznej kanclerza Helmuta Kohla. Czy podobnie będzie w przypadku premiera Tuska? Tu byłbym większym pesymistą. W Niemczech Christian Wulff złożył rezygnację z urzędu prezydenta za to, że korzystał z mało znaczącej pomocy finansowej swojego przyjaciela, natomiast w Polsce tego typu zarzuty wywołują jedynie uśmiech. Myślę, że machina propagandowa, jaką dysponuje rząd Tuska zostanie użyta do przykrycia tej sprawy. Usłyszymy natomiast o zarządzaniu majątkiem SD przez Piskorskiego, kwitach z czasów kiedy był prezydentem Warszawy, itd. Dzięki tej kłótni w rodzinie, będziemy mogli sporo dowiedzieć się o kulisach funkcjonowania władzy.
Rozmawiał Aleksander Majewski |