| Silna i zwarta reprezentacja - Aby mandat nie był mandatem straconym |
|
|
|
Ciągle powtarzam wielu osobom z naszego regionu, aby odłożyć animozje na bok i zespolić się. Silna i zwarta reprezentacja daje duże możliwości oddziaływania na bieg spraw. Rozmowa z Senatorem Ziem Górskich prof. Stanisławem Hodorowiczem.
Kurier: Przed nami eurowybory. Są posłowie, którzy przez całą kadencję rzetelnie pracują, pomagają ludziom, rozwiązują ich problemy, świadczą pomoc prawną, ale mamy też takich, którzy uaktywniają się tylko na czas kampanii wyborczej. Jakimi kategoriami należy się kierować, aby wybrać jak najlepszego kandydata?
Stanisław Hodorowicz: Parlament europejski to specyficzne miejsce wymagające odpowiedniego przygotowania, umiejętności, a także pewnego spojrzenia ogólnego. To nie jest już problem załatwiania drogi, dobrego prosperowania szpitala czy innej lokalnej placówki. Horyzont oddziaływania jest o wiele szerszy i mówiąc otwarcie, trzeba mieć pewne rozeznanie w świecie globalnym. Nie chcę nikogo deprecjonować, tym bardziej, że dopóki ktoś nie rozpocznie działania na tym polu to nie nabędzie też odpowiedniego doświadczenia, jednakże czynnik szerokiego spojrzenia na rzeczywistość jest niezwykle ważny. Drugi istotny element to zasób umiejętności. Chociażby kwestia znajomości języków obcych, bowiem możliwość porozumiewania się z przedstawicielami innych nacji jest niezwykle istotna. Zdajemy sobie sprawę, że oprócz formalnego bycia członkiem ugrupowania politycznego, bardzo liczą się kontakty osobiste. Czynnik trzeci to frakcja polityczna do której parlamentarzysta trafi. Czy trafi do frakcji decydującej o biegu spraw, czy też nie. Bycie poza możliwością istotnego oddziaływania ujemnie wpływa na skuteczność parlamentarzysty. Tak więc wszystkie te czynniki z mojego punktu widzenia są istotne. Wybór jest bardzo trudny i aby był racjonalny, wymaga czasem odstąpienia od politycznych sympatii. Parlamentarzyści działający na niwie europejskiej są często tam mało widoczni. Jest to niepokojące. Powinni działać tam i zdobywać dla nas, jako kraju, rozmaite bastiony. Tymczasem bardzo często widzimy ich tutaj i uprawiają jarmarczną politykę. To nie jest to!
K: My wszyscy na tym tracimy. Unia wprowadza na przykład regulacje ograniczające wędzenie naszych tradycyjnych wyrobów, co uderzy w polskich przedsiębiorców i konsumentów, a resort rolnictwa reprezentujący nas na arenie międzynarodowej nie reaguje na czas. W Unii jest wielu lobbystów i tak naprawdę toczy się tam gra interesów. Kto potrafi lepiej przedstawić swoje racje ten wygrywa.
SH: Ależ oczywiście. Wszędzie jest gra interesów i nie zawsze są one spójne. Nie zawsze to co dla nas jest dobre, to jest dobre dla innych państw Unii. Konkludując, w tym wszystkim trzeba umiejętnie działać i to tak, żeby mandat nie był mandatem straconym.
K: Kogo, pochodzącego z naszego regionu, widziałby Pan jako kandydata do PE, który potrafiłby zadbać o interesy mieszkańców i przedsiębiorców?
SH: Cieszyłbym się z każdej osoby, która jest w stanie umiejętnie reprezentować nasze problemy regionalne. Chciałbym aby były one punktowane z uwzględnieniem specyfiki ziem górskich. W moim odczuciu istnieje taka możliwość bowiem są państwa, dla których te kwestie nie są obojętne. Ot, chociażby Austria, Włochy czy Niemcy.
K: Odnośnie turystyki górskiej można się wzorować na państwach europejskich. Ograniczenia środowiskowe nie stanowią tam przeszkody w powstaniu na przykład wyciągu narciarskiego. U nas trzeba pokonać szereg przeszkód prawnych i ekologicznych, aby powstała inwestycja ulokowana w atrakcyjnym miejscu.
SH: Oczywiście, że oprócz spojrzenia globalnego ważna jest także wizja lokalna. Z tego punktu widzenia cieszyłbym się, aby była dobra reprezentacja regionów górskich. Ciągle powtarzam wielu osobom z naszego regionu, aby odłożyć animozje na bok i zespolić się. Silna i zwarta reprezentacja daje duże możliwości oddziaływania na bieg spraw. Z każdej osoby, która będzie starać się coś zrobić dla „wierchowego gniazda”, z którego wyszła, będę osobiście wielce zadowolony.
Zapraszamy na wywiad z senatorem Stanisławem Hodorowiczem Co czynić wypada, a co nie wypada: Ze złem trzeba walczyć - Władza zawsze trochę deprawuje człowieka |