| W sprawie wywiadu z Panią Burmistrz |
|
|
Osoba publiczna wraz z wyborem zgadza się na publiczny osąd swoich poczynań i podejmuje się nie tylko do transparentności motywów swoich decyzji, ale i zobowiązanie do merytorycznej obrony ich jakości. dr inż Feliks Stalony-Dobrzasńki W sprawie wywiadu z Panią Burmistrz Wzorem pani Ministry chyba trzeba by było powiedzieć Burmistrą - by nie urazić. Problem zostawiam językoznawcom Już pierwsze zdanie Pani Burmistrz Rabki w wywiadzie udzielonym Kurierowi Pienińskiemu wprost i bez osłonek wykazuje Jej stosunek do zobowiązań i roli osoby funkcjonującej w sferze publicznej. Dodajmy na pozycji decydenta w społeczeństwie demokratycznym. Dziennikarz miał swój tekst konsultować, poddać weryfikacji u Pani Burmistrz. Wystarczy za dowód zrozumienia roli prasy, niezależności osądów nie mówiąc o krytyce. Co prawda – to już było – ale teraz się rozwinęło w inne formy. Osoba publiczna wraz z wyborem zgadza się na publiczny osąd swoich poczynań i podejmuje się nie tylko do transparentności motywów swoich decyzji, ale i zobowiązanie do merytorycznej obrony ich jakości. Samo utajnianie danych oraz mówienie - - bo tak to trzeba pierwsze zdanie tłumaczyć z polskiego na polski – ewentualna krytyka ma być ze mną konsultowana – o istna karykatura zrozumienia swej roli decydenta w społeczeństwie demokratycznym. Z tym myśleniem Pani Burmistrz zetknąłem się onegdaj osobiście – po Forum PKE na tematy rabczańskie i publikacji w Przeglądzie Komunalnym [1] w trakcie wizyty w Jej gabinecie. Oczekiwałem merytorycznej dyskusji na temat myśli wyrażanych i w trakcie Forum i w cytowanym artykule, które jak sądziłem powinny być pomocne w decyzjach dotyczących spraw rozwoju gospodarczego takiej wyjątkowej Gminy jaką jest Rabka. W artykule (opartym na pozycjach literatury a nie publicystyce) między innymi – motywując to obowiązującymi zasadami prawa nakierowanego na zrozumienie i realizację zasad zrównoważonego rozwoju, proponowaliśmy pewną metodykę oceny podejmowanych działań inwestycyjnych. Krótko mówiąc proponowaliśmy zastosowanie analizy czynnikowej do oceny skutków środowiskowych i gospodarczych danej inwestycji dla osiągania zyskownego zarządzania Gminą o charakterze uzdrowiskom. Temat uważaliśmy za ważny też i dlatego, że ogólnie – nie tylko w Rabce, wspomniane zasady traktuje się tylko jako słowa – klucze dla pozyskiwania poklasku i grantów. A Rabka ma swój sobie właściwy charakter, uwarunkowania i właściwości, godne gospodarskiego wykorzystania. To nie jest Gmina jakich tysiące – a wyjątkowa w swej specyfice. W rozmowie, Pani Burmistrz (cały czas podkreślając swą wysoką kulturę - ja w tej rozmowie byłem najwyraźniej w Jej oczach człowiekiem niewychowanym i na taki poziom Pani Burmistrz chciała widać koniecznie przeprowadzić rozmowę uciekając od meritum) miała do mnie i rozwijała, pretensję, że nie uzgodniliśmy z Nią treści tegoż artykułu. O charakterze naukowym zresztą. Cenzura? Super recenzja? Słowa nie było o faktach czy metodyce. Z rozmowy wyszedłem z niesmakiem. Lecz to tylko moje, jednostkowe i indywidualne, doświadczenie. Niemniej również dzisiejsze samochwalstwo Pani Burmistrz i nieumiejętność (lub niechęć) odpowiedzi na merytoryczne pytania ludzi działających społecznie – są jaskrawym dowodem, że nie wyciągnęła Ona żadnych wniosków z tego, że te Jej piękne realizacje w wielu aspektach są po prostu szkodliwe dla środowiska, dla statusu uzdrowiska i groźne gospodarczo. Życzę bowiem – tylko dla przykładu – corocznego znajdowania pieniędzy na utrzymane ogrodów różanych i azaliowych, w klimacie Rabki, po wycięciu znacznej części Parku Zdrojowego (500 drzew!!) dokonanego tak, jak owo „porządkowanie” jest robione pod okiem „doświadczonego” opiniodawcy. No i po zmianie stosunków wodnych Tak nawiasem mówiąc i tą opinią oraz trybem jej wydawania można się zainteresować – choć można już tą sprawę traktować jako przebrzmiałą, lecz jej skutki trwają i trwać będą. Amok myślenia czysto technokratycznego i reakcje pani Burmistrz, każą kierować myśl w kierunku chęci redukcji Parku i ogólnie - spowodowania utraty statusu uzdrowiska przez Rabkę. Abstrakcja? Całkiem wydaje się logiczne w tym sposobie podejścia. Cóż Rabka ma dziś jako Gmina ze statusu uzdrowiska – same kłopoty. Blichtr i pic ogrodów, alejek – da się dobrze sprzedać wizerunkowo. Stąd takie silne reakcje na artykuł w Kurierze. Nadzieja na reelekcję można mieć nadzieję - się zwiększy. Utrata statusu uzdrowiskowego daje z kolei wolne tereny inwestycyjne, a to da poparcie biznesu. To nie podejrzenia, a fakty wszak we wprowadzanych zapisach Planów Zagospodarowania – ingerencje tego rodzaju już są widoczne i o tym mówi w swych wystąpieniach kreowany na wroga publicznego Pan Górski. Tak naprawdę nie tyle faktyczny wróg persony przyjaciel Rabki. Sprowadzanie wszystkiego do wymiarów personaliów to tylko rodzaj socjotechniki znamionującej słabość merytoryczną. Takich przykładów mamy wokół i wielu zakresach aż nadmiar. Bo to jest nieraz jedyna drogi ucieczki. Strach przed poważną rozmową o technologii podejmowani decyzji dużo mówi. Na koniec zadałbym proste pytanie, na które warto sobie udzielać odpowiedzi za każdym razem gdy – ogólnie – decydent, zrzuca niepowodzenia i wpadki na mitycznych ekologów Cóż to za figura ten ekolog? Czy to oszalały zielony ludek przypinający się do każdego drzewa? Czy przebrany na zielono lobbysta? Może zorganizowana ich grupka w formie stowarzyszenia – miłośników ślimaczka lub modraszka? A może ekolog to biolog środowiskowy lub ten, kto społecznie lub w swej dyscyplinie domaga się gospodarzenia zgodnie z regułami prawa ochrony środowiska stawiającego warunki zachowania zasobów naturalnych, środowiska i energii dla przyszłych pokoleń. [1] A.Generowicz F.Stalony-Dobrzański Utrzymanie statusu uzdrowiska jako warunek zyskownego zarządzania Rabką Przegląd Komunalny 6/2010 s 28-32 |