Poniewiera się ludzi zasłużonych dla regionu, uczciwych i solidnych Drukuj

scan1
Nie można tak po prostu wejść „w eter” i próbować urabiać ludzką mentalność w kwestii religijnej.

To niebezpieczne ruchy, które rodzą zgniliznę zagrażającą świadomości odbiorców.

Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Limanowskiego Wojciech Włodarczyk

 

 - Limanowski portal informacyjny wzbudza wiele kontrowersji, jednym z powodów jest zaatakowanie ks. Proboszcza. Zacytuję tylko dwa wpisy z bogatej kolekcji: Proboszcz wymusza od ludzi pieniądze. Dziś jesteśmy postawieni pod psychicznym pręgieżem ogłoszenia ten dał tyle, a ty czemu jeszcze nie dałeś? Czy to groźne zjawisko?

 

 - Nie możemy pozwolić, by to szło w kierunku nienawiści. Zależy nam na rozwoju i budowaniu zaufania społecznego. Być może pewni ludzie boją się tego zaufania, ono może być dla nich niebezpieczne, bo wtedy nie będzie tak łatwo ludźmi manipulować.

Ja osobiście nigdy nie rozmawiałem na ten temat z redaktorami serwisu, na pewno mają dużą wiedzę i wiedzą co robią, jednak taka forma „dialogu” jest niedopuszczalna. Jest bardzo dużo przesady i tak buduje się nienawiść krzywdząc masę ludzi. Odwrócenie takiej sytuacji, oszczerstw, jest bardzo trudne.

- Proboszcz bazyliki to nie jedyna osoba atakowana, mówi się że portal „poluje” również na polityków ?

 - Wykreowanie hitowego newsa na pierwszych stronach jest proste, a sprostowania to kwestia marginalizowana, wrzucana drobnym drukiem na ostatnich stronach. Poniewiera się ludzi zasłużonych dla regionu, uczciwych i solidnych. Jest to bardzo krzywdzące. Akurat mnie osobiście w mediach nigdy to nie dotknęło, żądałem szczegółowego wydrukowania na co w większości dziennikarze nie wyrazili zgody i artykuł się nie ukazywał, nie boję się konfrontacji, ale obserwuję co się dzieje i zauważam ten problem. Przyjrzę się temu jeszcze uważniej i jeśli będzie potrzeba, to nie omieszkam podjąć interwencji. Nie zawaham się nawet nadstawić kariery politycznej, bo to jest drugorzędna sprawa. Istotne jest dobro nasze wspólne i tego będę bronił za wszelką cenę – póki mi zdrowia i sił wystarczy.

 - Portal limanowa.in z jednej strony atakuje kościół tradycyjny z drugiej lansuje portal profeto.pl. Przytoczę cytat: Chcemy by portal profeto.pl był wyjątkowy w sieci, chcemy by to była największa ambona Słowa Bożego w Internecie –  Naszą misją będą homilie, komentarze, czy też rekolekcje on-line, które w ubiegłym roku kiełkowały, ale nie miały stałego miejsca. Serdecznie zapraszamy – dołącz do jasnej strony Internetu na profeto.pl - to słowa ks. Michała Olszewskiego. Może wzorowano się na stacji TVN, która swego czasu uruchomiła kanał religijny?

 - Myślę, że nie można tak po prostu wejść „w eter” i próbować urabiać ludzką mentalność w kwestii religijnej. Do podejmowania takiego tematu jak wiara trzeba być przygotowanym merytorycznie. Jeśli niepowołane do tego osoby zabierają głos w tak istotnych kwestiach, to może zakrawać to na działania rodem z sekty. Jeśli chce się coś tym ugrać dla siebie, to jest to zła droga i błędny tok myślenia. Ja mówię temu stanowcze NIE.

Są stacje, które cechuje religijna tematyka, jednak pod tym kryje się drugie dno. Sam byłem widzem pewnego programu w TVN i dużo czasu zajęło mi zorientowanie się, że pewne treści są zmanipulowane. A brało w tym udział wiele osób duchownych - czy świadomie, nie wiem.

Tego typu zagrania medialne to utopia, raczej krótkotrwała, bo nie jest oparta na zdrowym fundamencie. To niebezpieczne ruchy, które rodzą zgniliznę zagrażającą świadomości odbiorców. Ludzie nie są wyczuleni na takie sprawy, widzą tylko ładną, kolorową otoczkę, nie dostrzegając prawdziwych intencji lub dostrzegając je zbyt późno.

Pamiętam, jak około dziesięć lat temu mówiłem, że jeszcze doczekamy czasów, gdy wiara będzie atakowana bez pardonu. Mówiono wówczas, że nie jest to możliwe, że nasz naród jest zbyt religijny, by na to pozwolić. Nie czekaliśmy zbyt długo…

 - To, że w mediach mętnego nurtu od dawna atakuje się kościół, to już nikogo nie dziwi, ale że następuje atak na portalu lokalnym i jest to zorganizowane przez miejscowego „katolika” to zdumiewa. Jak to wytłumaczyć?

 Źródłem jest chyba ogromna żądza pieniądza, bo jeśli nie to, to ja nie wiem, co tymi ludźmi kieruje. To moim zdaniem prowadzi do zguby. Bolesne jest to, że katolików nie stać na odwagę. Pozwala się jawnie naruszać fundamentalne prawa i dyskryminować ludzi wierzących. Przykładem może być nieprzyznanie miejsca na cyfrowym multipleksie dla TV Trwam. Dzisiaj poczucie wartości w wierze czy poczucie przynależności narodowej, patriotyzmu są nikłe. Co więcej, gdy porusza się te tematy, to traktują człowieka jak niespełna rozumu, bo to nie jest modne, to nie jest światowe, to nie jest na topie.

Dlatego tak ważna jest wiara, tradycja, historia, kultura, nad której siłą tak boleją i próbują za wszelką cenę te wartości zminimalizować. Na dziś wygrywają partykularne interesy – tak było zawsze, ale trzeba mieć tego świadomość, aby móc się efektywnie przeciwstawiać.

Prawda sama się obroni. Dziś trzeba mobilności, docierania do ludzi. Tym powinny zajmować się też media, jednak takich, które stoją na straży prawdy jest mało. Dziś liczy się zysk, poczytność, oglądalność. Często uczciwi dziennikarze są bezradni ze względu na obawę utraty pracy. Niewygodne materiały przepadają bez echa.

 - Prawda się obroni, ale po ilu latach? Lech Wałęsa przez dwie dekady wykorzystywał Matkę Boską nosząc ją w klapie, aby zdobyć zaufanie ludzi wierzących…

 Dziś brakuje zaufania społeczeństwa do polityków. Ale trudno się dziwić, skoro upadają autorytety, jak choćby Wałęsa. Brakuje im pokory, odwagi do przyznania się do błędów, nie było lustracji. Ja nie rozumiem tej formy cynizmu, jak nisko trzeba upaść, żeby wykorzystać, symbole religijne na pokaz, by zdobyć zaufanie wyborców, by być dla nich wiarygodnym, podczas gdy robi się zupełnie coś przeciwnego, sprzecznego, że w ogóle tak można jednocześnie podając się za osobę wierzącą.