Proces likwidacji przystanków jest rozpoczęty Drukuj

Zon1

Rozkłady jazdy przewoźników, którzy podpisali z nami umowę są wywieszone.

Wacław Zoń - Zastępca Burmistrza Miasta Limanowa w rozmowie na temat konfliktu z przewoźnikami.

 

 

Stanowisko Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji mówi, że interpretacja zaprezentowana przez burmistrza Władysława Biedę nie znajduje oparcia w powszechnie obowiązujących przepisach prawa. Jak ustosunkowuje się Pan do tego stanowiska, jak i również do innych pism podważających decyzję burmistrza w sprawie ustalania przystanków dla przewoźników na terenie miasta Limanowa?

Po pierwsze, nie otrzymaliśmy żadnego dokumentu prezentującego stanowiska Ministerstwa w tej sprawie i nie znam takiej interpretacji, jeżeli Pan takie stanowisko posiada – to proszę o jego udostepnienie, wtedy będę mógł się odnieść do niego. Po drugie, Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji nie jest władne do wydawania opinii w stosunku do ustaw regulujących prawo transportu zbiorowego, jak i również w mojej ocenie nie jest władne do wydawania interpretacji przepisów związanych ze zmianą organizacji ruchu.

Wojewoda Małopolski również nie podzielił tego stanowiska, wyjaśniając iż Rada Gminy posiada kompetencje do określania przystanków komunikacyjnych i dworców, których właścicielem jest jednostka samorządu terytorialnego oraz warunków z ich korzystania. Takie postępowanie może znaleźć jedynie zastosowanie w przypadku transportu publicznego. Proszę o komentarz.

Uchwały Rady Miasta z 2011 i 2013 określają, jakie przystanki na terenie miasta, niezależnie od właścicieli dróg, są przystankami publicznymi - czyli takimi, na których zatrzymują się przewoźnicy świadczący usługi transportu osobowego, publicznego. Jest to określona liczba przewoźników a przystanki ulokowane są zarówno przy drogach miejskich, powiatowych, wojewódzkich jak i krajowych. Na dzień dzisiejszy miasto Limanowa ma podpisane porozumienia z wszystkimi zarządcami dróg i na ich mocy zarządza i dba o stan określonych powyżej przystanków. Chcę również wyjaśnić, iż wypowiedzenia umów, które rozesłaliśmy do współpracujących z nami przewoźników nie miały na celu zmuszenia ich do wjazdu na dworzec. Ruch ten zastosowaliśmy po to, aby na nowo ustalić i uporządkować zasady współpracy tak, aby były jasne i przejrzyste. Mam nadzieję, że udało się nam to zrealizować. Niestety, na nasze zaproszenie na spotkanie, na którym miała być poruszona kwestia wypowiedzenia starych umów i podpisania nowych, odpowiedziało tylko trzech przewoźników. W tej sytuacji dokumenty te przekazaliśmy drogą pocztową. W chwili obecnej zdecydowana większość przewoźników korzysta nielegalnie z przystanków zarządzanych przez miasto. Nie znamy jednak przyczyny, dla której nie zdecydowali się oni podpisać nowych umów, mimo iż nie zobowiązują one do wjeżdżania na dworzec autobusowy.

Głównym zarzutem przewoźników jest konieczność uiszczania opłaty za wjazd na dworzec i zbyt mała przepustowość dworca w godzinach szczytu.

W kwestii opłaty, wynosi ona 1 zł, co jest zgodne z rozporządzeniem. Za zatrzymanie na przystanku po zmianie ustawy opłata wynosi natomiast 0,05 zł. Sugeruję jednak zadać przewoźnikom pytanie, ile płacą za wjazd na plac przy ulicy Zygmunta Augusta? Drugi zarzut przedstawiany przez przewoźników jest bezpodstawny. Dworzec autobusowy, posiadający obecnie 9 stanowisk, z pewnością pomieści 360 kursów czyli tyle, ile na ulicy Targowej obsługiwało dziennie do tej pory tylko jedno stanowisko. Przy czym należy nadmienić, że wjazd na dworzec nie jest obowiązkowy, można świadczyć usługi przewozowe nie zajeżdżając na niego a nowe umowy nic nie mówią o konieczności wjazdu na dworzec.

Kolejny zarzut busiarze kierują pod adresem firmy Pasyk&Gawron, będącej administratorem  dworca. U jego podstaw leży obawa, iż otrzymają oni kursy w godzinach mniej ekonomicznych, co przyczyni się do dużych strat, jak i również spotka się z brakiem reakcji ze strony władz miasta.

Miasto ma podpisaną wieloletnią umowę z firmą Pasyk&Gawron na korzystanie z dworca autobusowego. Nie należy mylić jednak dwóch pojęć, tj. utożsamiać administratora z właścicielem dworca. Podstawową różnicą jest m. in. kwestia zapisów w umowie, która została podpisana z firmą Pasyk&Gawron.  Zapoznaliśmy się ze sugestiami pełnomocnika przewoźników tj. kancelarii adwokackiej z Krakowa,  mówiącego, iż niektóre punkty są niekorzystne, na skutek czego firma Pasyk &Gawron może zyskać przewagę nad innymi przewoźnikami. Tak było m. in. w przypadku zapisu o  nakładaniu kar na przewoźników z tytułu niewywiązywania się z rozkładu jazdy bądź zbyt długiego czasu oczekiwania na stanowisku odjazdowym. Został on zmieniony i w chwili obecnej jedynie władze miasta mogą ukarać przewoźników za te przewinienia. 

Starosta oświadczył, iż zarządzanie komunikacją w powiecie należy wyłącznie do jego kompetencji i nie wyraża zgody na proponowane zmiany. Gdzie więc należy szukać źródeł i sposobów na rozwiązanie tego problemu? 

Nie będę komentował słów Pana Starosty, aktualnie oczekujemy na opinię starosty w sprawie zmiany organizacji ruchu. Co do źródeł tej sytuacji, która prawdę mówiąc jest dla mnie niezrozumiała, nie ma tutaj miejsca na gdybanie. Oczywiście rozumiem obawy przewoźników i uwzględniamy je. Nie mamy jednak funduszy aby spełnić zasugerowane w trakcie jednej z rozmów rozwiązanie, tj. wykupić dworzec.

Można powiedzieć iż w chwili obecnej panuje chaos na przystankach, brak rozkładów jazdy, dezorganizacja. Włodarze miasta nie przekazali informacji na temat zamiaru demontażu rozkładów.

Rozkłady jazdy przewoźników, którzy podpisali z nami umowę są wywieszone. Co do drugiej grupy, jest to oczywiste, że konsekwencją braku współpracy i niepodpisania przez nich umowy jest zdjęcie tabliczek informujących o ich kursach.

Przewoźnicy zarzucają, że miasto nie prowadzi z nimi negocjacji w tej sprawie.

Przeprowadziliśmy kilka rozmów z przewoźnikami. Wszystkie kończyły się w taki sam sposób, tzn. żądaniem zrezygnowania z postulatów wysuwanych z naszej strony.

Gdy powstanie jeden dworzec poszczególne przystanki znajdujące się w jego okolicy zostaną jednak zlikwidowane.

Dworzec Miejski już istnieje a proces likwidacji przystanków jest rozpoczęty, Cały czas czekamy jednak na opinię Starosty w tej sprawie. 

Podsumowując naszą rozmowę: podpisanie nowej umowy i korzystanie z przystanków nie wiąże się z koniecznością wjeżdżania na dworzec?

Tak, nie chcemy nikogo przymuszać. Rozwiązanie nasze jest jednak dużo korzystniejsze, również ze względów bezpieczeństwa. Chcemy zawrzeć nowe umowy i dojść do porozumienia.

Dziękuję za rozmowę.