Rozkłady zostały pozdejmowane - To czysty sabotaż Drukuj

bieda12

Ludzie uważają, że pozałatwiali sobie tereny, to pachnie taką sprawą nieczystej konkurencji. 

Powinno się także słuchać ludzi i brać pod uwagę to, czego oni sobie życzą...

Wicewójt Limanowej Franciszek Bieda o konflikcie z właścicielami firm przewozowych

 

Kurier: Jaki pan ma stosunek do konfliktu powstałego między przewoźnikami a burmistrzem Limanowej?

Franciszek Bieda:  Sprawa ma się tak, że przewoźnicy jeżdżą po terenie miasta, czyli gminy ten problem bezpośrednio nie dotyczy. Prywatnie natomiast uważam, że nie ma sensu nic zmieniać. Oczywiście przewoźnicy mają uzasadnione obawy, że nie chcą wjeżdżać na teren PKS-u, który jest prywatny, przy czym należy pamiętać, że znacznie podniesiono opłaty za wjazd. Nasza komunikacja działa bez problemu od paru lat przewoźnicy radzili sobie z problemami.

K: Jak w takim razie ocenia pan działania burmistrza? Zgodzi się pan, iż zdejmowanie rozkładów wprowadza niepotrzebne zamieszanie i zbędny chaos komunikacyjny?

FB: Jeżeli takie działania miały miejsce i rozkłady zostały pozdejmowane, wówczas dla mnie jest to czysty sabotaż, takie działania nie powinny mieć miejsca.  Mam w pamięci podobną sytuację, kiedy likwidacji uległy limanowskie autobusy MPK.  Musieliśmy wówczas na nowo utworzyć komunikację, my poradziliśmy sobie a konkurencja nie wytrzymała i poobcinali słupki (autobusowe - red.) w nocy. Dla mnie to jest dewastacja, jednak myślę, że takie sprawy powinno się załatwiać przy stole w kulturze między stronami.

K: No tak, ale przewoźnicy uskarżają się na brak negocjacji ze strony burmistrza. Czują się szantażowani i zmuszani do podpisywania nowych umów, które są dla nich niekorzystne.  Nie zgadzam się także z tym, że sprawa przewoźników nie dotyczy Urzędu Gminy, ponieważ jej mieszkańcy przyjeżdżają do Limanowej i korzystają z przejazdów busami właśnie.

FB: Oczywiście, że przyjeżdżają do Limanowej.  Ja nie powiedziałem, że całkowicie odcinamy się od tej sprawy. Chodziło mi o to, że główną decyzję podejmuje burmistrz. To jest jego dobra wola wprowadzania wszelkich zmian i to leży w jego gestii. Ja nie chcę tutaj jednoznacznie nikogo oceniać, ponieważ pewne rzeczy mogą mi się nie podobać osobiście. Uważam jednak, że takie sprawy powinno się załatwić między sobą w urzędzie, dlatego podałem ten przykład z ’93 czy ’94 roku, kiedy to powstała komunikacja przewoźników.

K: Jak rozumiem, pracownicy Urzędu Gminy absolutnie nie mają wpływu na działania burmistrza i znajdują się trochę poza tą sprawą?

FB: Tak oczywiście, ale prywatnie rozmawiałem z burmistrzem i mówiłem, że nie powinni podejmować drastycznych kroków, że należy wysłuchać wszystkich stron. Tutaj największą przeszkodą jest to, że złoże PKS-u zostało sprzedane i znajduje się obecnie w prywatnych rękach - to nie jest istotne, że istnieje umowa na 20 lat, ponieważ sytuacje się zmieniają; ludzie uważają, że pozałatwiali sobie tereny, to pachnie taką sprawą nieczystej konkurencji.  

K: Burmistrz Bieda jest trudnym rozmówcą. Jak pan uważa, czy jest on skłonny przyjąć sugestie i dobre rady swoich rozmówców lub doradców, czy też jest sceptycznie do tego typu wypowiedzi nastawiony?

FB: Z tego co zaobserwowałem, to burmistrz pozostaje przy swoim zdaniu i chce je utrzymać. To są moje odczucia wynikające z rozmowy z nim. W rozmowie powiedziałem, że moim zdaniem nie należy podejmować drastycznych kroków, że należy wszystko dobrze przemyśleć i się dogadać, bo nam tego typu sytuacje nie są potrzebne.

K: Myślę, że burmistrzowi trudno będzie się wycofać z tej decyzji, ponieważ stosunki między nim a przewoźnikami mocno się zaogniły.

FB: Ja jestem zdania, że z każdej rzeczy można się wycofać, że można wypracować różne warianty rozwiązania konfliktu. Trzeba wiedzieć, że nie posiada się panaceum na wszystko. Powinno się także słuchać ludzi i brać pod uwagę to, czego oni sobie życzą, trzeba iść na daleko idący kompromis.

K: Władza jest wybierana przez ludzi i dla ludzi.

FB: Naturalnie, po to jesteśmy aby rozwiązywać problemy, powinniśmy się cieszyć, że jest ta nasza komunikacja, że jest konkurencja, bo tylko w warunkach konkurencji możemy liczyć na tanie przewozy i tanie bilety. 

Dziękuję za rozmowę.