| Niżnik na łamach portali informacyjnych - Niezależne informacje z Polski i Świata |
|
|
Problemami Niżnika interesują się media nie tylko lokalne. Paragrafem w dziennikarza, pozwy sądowe przeciwko redaktorowi.
Stworzył portal Urzedasy-przekretasy.pl i chcą go za to wykończyć
Atak na media za pomocą sądów Paragrafem w dziennikarza, pozwy sądowe przeciwko redaktorowi
Skuć go! Nawet Boga się nie boją Lokalny dziennikarz z Mszany Dolnej wypowiedział wojnę miejscowym władzom. Nie zgadza się na nadużycia finansowe i niefachową realizację inwestycji budowlanych. Sam posiadał firmę, która wielokrotnie realizowała zamówienia publiczne i od podszewki zna sytuacje w gminie. Kazimierz Niżnik, bo o nim mowa, zebrał bogatą dokumentację, która przedstawia różnego rodzaju „przekręty” i „fuszery” - jak sam to określa. Wychodząc z założenia, że gospodarowanie publicznymi finansami powinno być transparentne, upublicznia nieścisłości i dokumentuje nieudolność władz, czym naraża się na ataki z ich strony. Jego zarzuty znajdują potwierdzenie w efektach weryfikacyjnych organów kontroli. Niewłaściwe wykonanie boiska w Rabie Niżnej czy kanalizacji to tylko nieliczne przykłady przedmiotów dociekań Niżnika. Kiedy chciał wykonać dokumentację fotograficzną jednej z inwestycji publicznych, pracownicy budowy zablokowali jego samochód. Zdjęcia wykonywał z odległości, nie wchodząc na plac budowy ogrodzony taśmą. - Jako dziennikarz prowadziłem zbieranie materiału prasowego, dotyczącego nieprawidłowości przy realizowaniu inwestycji budowlanych przez gminę. W trakcie zbierania materiału prasowego zostałem otoczony przez grupę mężczyzn (prawdopodobnie pracownicy wykonawcy inwestycji realizowanej z środków gminy), którzy uniemożliwili mi fotografowanie. Oprócz faktu, że zachowywali się wulgarnie, grozili „skuciem”, to maszynami budowlanymi zablokowali wyjazd samochodu stanowiącego moją własność. Bezspornym faktem jest, że osoby, które wskazałem w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa, zachowywały się wobec mnie agresywnie, m.in. poprzez stwierdzenia „zakujcie go”, i uniemożliwiały mi filmowanie inwestycji realizowanej z środków publicznych w Olszówce. Groźba pozbawienia mnie wolności osobistej winna zostać oceniona jako groźba bezprawna – a tak się nie stało, co stanowi o wadliwości dochodzenia podjętego przez Policję w Tymbarku. Osoby, które używając maszyn budowlanych, zablokowały wyjazd mojego samochodu z posesji należącej do parafii rzymskokatolickiej, nawet Boga się nie boją – komentuje incydent Kazimierz Niżnik. Paragrafem w dziennikarza, za pomocą sądów chce się uciszyć głos prawdy Za swój brak pokory i bezkompromisowe działania dziennikarza spotykają represje i szykany - utarczki słowne, groźby oskarżenia o nękanie z art. 107 oraz zniesławienie z art. 212 ( pozew Tadeusza Patality przeciwko Kazimierzowi Niżnikowi z art. 212 paragraf 2 k.k. Sygn. Akt IIK 199/13 Sąd Rejonowy w Limanowej) . Lokalny wymiar sprawiedliwości nie widzi problemu ani podstaw do rozpatrywania oskarżeń wystosowanych przez Niżnika. Zamiast wspierać go w dochodzeniu prawdy o publicznym budżecie, zamiata sprawy pod dywan albo nakłada karę finansową. - Za pomocą sądów chce się uciszyć głos prawdy o ich niekompetencji i działaniu na szkodę gminy, informuje pan Kazimierz. - Media, które piszą o tym pozywa się do sądu o zniesławienie. Działanie gminy Mszana Dolna wygląda jak w zorganizowanej grupie działającej na szkodę mieszkańców. Nasze dzieci narażone są na choroby pijąc wodę z ujęcia gdzie zalegała padlina i odchody dzikich i gospodarskich zwierząt. To wręcz kary Bożej godne. Wójta i radnych to nie rusza, mają się za wielce obrażonych jeśli zwraca się im uwagę. Jak można takim wielkim tego świata zwrócić uwagę i napisać prawdę o tym co robią? Niżnik broni swoich racji jako dziennikarz obywatelski. Swoje spostrzeżenia publikuje na łamach serwisu, którego jest założycielem: Urzedasy-przekretasy.pl. Porusza tematy niewygodne dla lokalnych kręgów władzy. Pozostaje niezależnym obserwatorem, patrzącym krytycznym okiem na nadużycia gminne. Działania i publikacje Niżnika paraliżują prace urzędu - wójt Gminy Mszana Dolna wydaje stosowne oświadczenie: - (…) należy z całą stanowczością podkreślić, że Pan Kazimierz Niżnik popełnił co najmniej dwa niewybaczalne i niezrozumiałe błędy do których trzeba zaliczyć: 1) brak merytorycznej współpracy z przedstawicielami urzędu gminy, 2) wrzucił jego zdaniem winnych i niewinnych do jednego worka, wydając jeden wspólny wyrok nie czekając jaki byłby wyrok sądu. Niżnik ripostuje: "Nie mogę pojąć arogancji wójta, jak można w żywe oczy być takim bezczelnym kłamcą i oszustem, jak można działać na szkodę mieszkańców i wciskać im ciemnotę, że robi się dla nich dobrze? Bezczelność i wręcz chamstwo pod przykrywką niewiniątka”. Nie wiemy co mamy robić - wójt Mszany Dolnej Bolesław Żaba nie kryje zdenerwowania Kazimierz Niżnik pierwsze oskarżenia o przekręty wystosował w 2011 roku - tuż przed wyborami. Oskarżenia skierowane były pod adresem ówczesnego wójta Gminy Mszana Dolna, Tadeusza Patality. Jak wówczas twierdził Niżnik, w gminie miało dojść do nieprawidłowości i przekrętów podczas budowy kanalizacji. Jego zdaniem, budowa 10 odcinka kanalizacji miała kosztować początkowo 3 mln 200 tys. zł. Na skutek manipulacji wójta i jednego z pracowników Urzędu Gminy, koszt budowy kanalizacji wyniósł około 6 mln zł. Do przetargu stanęła jedna firma i to ona go wygrała. Jak twierdził Kazimierz Niżnik, z kwoty 6 mln, 200 tys. trafiło do rąk Tadeusza Patality, a 100 tys. do rąk pracownika Urzędu Gminy Mszana Dolna. Jest szansa, że oskarżenia, jakie Kazimierz Niżnik wygłasza już od jakiegoś czasu, zostaną sprawdzone. Pomówienia, jak twierdzi Tadeusz Patalita, czy przestępstwo, jak twierdzi Kazimierz Niżnik? Kwiecień 2013 przyniósł wznowienie aktywności Kazimierza Niżnika. Zaczął on wówczas wysyłać do posłów, samorządów, urzędów i mediów informacje na temat przekrętów, jakie mają miejsce w Gminie Mszana Dolna. Oskarżenia dotyczyły zarówno obecnej, jak i poprzedniej władzy. Zarzuty skierowane są pod adresem władz, pracowników urzędu i przedsiębiorców. Dotyczą one niezgodnego z projektem wykonania kanalizacji w Kasince Małej /trzeci etap/ i boiska w Rabie Niżnej, niepublikowania wyników przetargów oraz budowy najdroższego Orlika w Polsce. Regionalna Izba Obrachunkowa, po zawiadomieniach jakie otrzymała od Kazimierza Niżnika, sprawę przekazała do ABW. Jakby tego było mało, wyciekły nagrania rozmów wójta i jego zastępcy - Tadeusza Klimka. - Nie wiemy co mamy robić - Bolesław Żaba nie kryje zdenerwowania. Kazimierz Niżnik i Bolesław Żaba zgodni są tylko w jednym punkcie, nie chcą aby Tadeusz Patalita ponownie ubiegał się o stanowisko wójta. Żaba na pytanie, czy obawia się powrotu byłego włodarza odpowiada krótko: - Nie, nie obawiam się jego powrotu, ponieważ moim zdaniem Pan Tadeusz Patalita nie powinien pracować w samorządzie. Pozwy sądowe przeciwko dziennikarzowi. Niewykluczony Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu Tadeusz Klimek skierował dwa pozwy sądowe przeciwko Kazimierzowi Niżnikowi - z urzędu i prywatny, a Bolesław Żaba pozew z powództwa karnego. W odpowiedzi na pozwy Niżnik rozważa ewentualność wystosowania własnych, mających na celu potwierdzenie zarzucanych przez niego matactw samorządowców. Jego zdaniem konfrontacja na sali sądowej pozwoli ujawnić dowody świadczące o nieczystych interesach przedstawicieli lokalnych władz. Przedsiębiorca jest pewien, iż jeżeli postępowanie sądowe będzie bezstronne, wyrok będzie zgodny z jego oczekiwaniami. W przeciwnym wypadku zapowiada apelację w Strasburgu: - Większość mieszkańców mnie popiera i jest przekonana o słuszności mojej sprawy - twierdzi Niżnik. Wykończą mnie. Uważam, że groźby pozbawienia mnie życia mogą zostać spełnione Latem doszło do gróźb karalnych i napaści na Kazimierza Niżnika. - Zostałem napadnięty przez właściciela tartaku, który uderzył mnie długim kijem. W ten sam sposób mężczyzna potraktował też samochód, który stał niedaleko - relacjonuje poszkodowany, który usłyszał również wiele wyzwisk skierowanych pod jego adresem. W rozmowie z naszym reporterem komentuje to następująco: - Właściciel tartaku jest byłym radnym gminy Mszana Dolna, który uczestniczył w przekrętach związanych z inwestycjami pana Patality, stąd pewnie rodząca się nienawiść i obawa przed moją osobą. Zostałem napadnięty przez niego, asystował mu kierowca z Raby Niżnej handlujący drewnem. Uważam, że takie zachowanie jest niedopuszczalne. Pokrzywdzony podkreślił również, że jeśli w działalności tartaku byłoby wszystko w porządku, to filmowanie obiektu nie wzbudziłoby takich emocji i działań tego typu. Dodał, że był to atak na jego zdrowie i mienie, dlatego oddał sprawę w ręce policji. - Osoba, która mnie napadła nie miała do tego prawa, ponieważ filmowałem w miejscu publicznym. Znajdowałem się na drodze wojewódzkiej z Mszany Dolnej do Zabrzeży, nawet nie na terenie tartaku. Nie wolno mu było mi ubliżać, a tym bardziej mnie uderzyć - dodaje Niżnik. - Wnioskuję, że ta napaść jest związana z tym, że pracownicy zauważyli mnie jak szedłem w ich stronę i filmowałem, zrodziła się w nich obawa, że ujawnię kolejne nieprawidłowości - nieprzestrzeganie zasad BHP na terenie tego obiektu. Kazimierz Niżnik twierdzi, że wszyscy ludzie wplątani w przekręty gminne są zorganizowaną grupą. Stał się na tyle niewygodny, że zostały pod jego adresem skierowane groźby utraty życia. Jedna z osób posunęła się do gróźb karalnych z Art. 190 § 1 Kodeksu Karnego. Przypomnijmy, że zgodnie z tym paragrafem, osoba, która stosuje groźby karalne, może podlegać grzywnie, lub karze pozbawienia wolności do 2 lat. - Groźby pozbawienia mnie życia uważam, że mogą zostać spełnione – oświadczył składając zeznanie. Dziennikarz złożył skargę na działanie ABW Skarga na działanie ABW krakowskiego, a wręcz ukrywanie przekrętów do jakich dochodziło i do jakich dochodzi w Gminie Mszana Dolna… Mimo wielu zawiadomień do krakowskiego RIO i przesyłania informacji do ABW widać opór jaki czyni właśnie ta delegatura w sprawie ujawnienia i prowadzenia jakichkolwiek działań w celu ujawnienia i przeprowadzenia działań prawnych mających ukrócić proceder przestępczy do jakiego dochodziło i w dalszym ciągu dochodzi w naszej gminie Mszana Dolna. Dotyczy to inwestycji wykonanych już jak i wykonywanych obecnie - czytamy na blogu Kazimierza Niżnika (niznik.net). Kancelaria Prezesa Rady Ministrów do Kazimierza Niżnika - W "krótkich żołnierskich słowach" przekazałem premierowi informację o nadużyciach przy inwestycjach gminnych w Mszanie Dolnej. Wyraziłem niepokój brakiem współpracy właściwych organów państwa oraz niedostatecznym nadzorem nad śledztwem stosownych urzędników, którzy do takich działań są zobligowani. Następnie spotkałem się z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim, z którym wymieniliśmy poglądy na temat pracy służb specjalnych, w tym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego – tak Niżnik relacjonuje swoje spotkania z czołowymi politykami. Z kancelarii Prezesa Rady Ministrów Niżnik otrzymał odpowiedź z zaleceniami, aby skontaktował się bezpośrednio z Prokuratorem Generalnym w sprawie wysuwanych zarzutów. Prokurator Generalny przesłał do Prokuratury w Limanowej stosowne informacje i dokumentacje, aby zajęto się dokładniej tą sprawą. Wszelkie nadużycia, jak i nieracjonalne zarządzanie mieniem gminy, nie powinny mieć miejsca w wolnym demokratycznym państwie. Czy toczące się postępowanie przyniesie oczekiwany skutek? Trudno przewidzieć. Przedsiębiorcę cieszy jednak fakt, że odpowiednie służby powoli zaczęły reagować. Opór materii jak na razie jest ogromny, jednak Niżnik liczy, że dziennikarze skupieni w stowarzyszeniach ogólnopolskich udzielą mu wsparcia medialnego. Po stronie prawdy Po stronie prawdy opowiedzieli się niektórzy politycy i samorządowcy: - Jestem za tym, aby wyjaśniać wszelkie wątpliwości pojawiające się w związku z działalnością Urzędu, dlatego też za zasadne uważam zweryfikowanie zarzutów stawianych przez pana Niżnika przez właściwe organy – uważa Starosta Jan Puchała. - Poseł nie posiada uprawnienia do ulegania emocjom w ocenie tak formułowanych faktów i zarzutów. Jeśli będziemy tutaj mieli do czynienia z przewlekłym działaniem odpowiednich organów kontrolnych, to jest RIO, prokuratury i innych odpowiedzialnych za badanie celowości i gospodarności wydawanych pieniędzy publicznych, będę reagował i występował do odpowiednich instytucji o informację z postępowania dla zainteresowanych stron i opinii publicznej – komentuje poseł Wiesław Janczyk. Szansę dojścia do prawdy Niżnik upatruje we wsparciu medialnym, o które usilnie zabiega. W jego odczuciu medialne nagłośnienie nieprawidłowości wymusi prawidłowe reakcje i interwencje właściwych organów, nadrzędnych w stosunku do miejscowych, które zdają się przymykać oko na lokalne piekiełko. „Tygodnik Podhalański”: Niżnik ma rację W artykule „Tygodnika Podhalańskiego” czytamy: „Raba Niżna: A boisko spartaczone (…) Niżnik ma rację”. Przypomnijmy, że w sprawie boiska w Rabie Niżnej, Kazimierz Niżnik przekonywał, że drenaż jest nieprawidłowy, a betonowe ogrodzenie, którego elementy są po wewnętrznej stronie siatki, zagrażają bezpieczeństwu. Podobnie jak wysoki krawężnik tuż przy linii bocznej. W protokole komisji badającej prawidłowość inwestycji czytamy, że stwierdziła ona poważne błędy w wykonaniu płyty boiska: "Przyczyną stagnowania wody jest nadmierne zagęszczenie warstwy nośnej i odsączającej pod płytą boiska . W związku z powyższym Wykonawca zobowiązał się wykonać w ramach gwarancji dodatkowy drenaż boiska oraz monitorować, czy zastosowane rozwiązanie będzie wystarczające. W sytuacji braku wymaganych efektów należy rozważyć zobowiązanie Wykonawcy do wymiany całej płyty boiska". Wszystko ma zostać wykonane w ramach gwarancji. Wykonawca prac przyznał, że błędy wynikały z braku jego doświadczenia. Człowiek-legenda za życia„W niedalekiej Rabie Niżnej, w limanowskim powiecie, mieszka niejaki Niżnik - już znany na świecie […]”.Powstają wiersze i filmy o „współczesnym Don Kichocie”, jak bywa określany Niżnik. Zawiązał się Fan Club, na którego stronie internetowej czytamy: „Jesteśmy grupą ludzi zafascynowanych postawą Kazimierza Niżnika. Cenimy go za jego bezkompromisowość, za to, że zawsze mówi to, co myśli, za to, że nie liczy się z władzą, kiedy ta dopuszcza się krętactw. Kibicujemy mu i zamierzamy go wspierać we wszystkich jego działaniach, których celem jest doprowadzenie do tego, aby przedstawiciele władz samorządowych byli bardziej transparentni, aby pieniądze z naszych podatków nie były rozkradane”.Na XIII Jarmarku Podhalańskim Kazimierz Niżnik został wyjątkowo ciepło i entuzjastycznie przyjęty. To niewątpliwie dowód rosnącego poparcia i odzew, gest solidarności na jego próby wyjaśnienia przekrętów, które wpływają niekorzystnie na sytuację w regionie.Hasło „Stop bezprawiu wójtów i burmistrzów” zjednuje mu nowych sprzymierzeńców. Przykładem tego jest reportaż, który można obejrzeć na łamach popularnego serwisu:http://www.youtube.com/watch?v=JVPWq0b4JoE#t=18Pierwszy wywiad dla zagranicznej stacji telewizyjnej miał miejsce we wrześniu. Dziennikarze słowackiej JOJ zrobili również obszerny materiał o pracy Niżnika. Warto wspomnieć, że stacja TVN w „Faktach” wyemitowała film nakręcony przez portal Urzędasy-przkretasy.pl.Czy ogół działań Niżnika w imię dobra wspólnego będzie miał wpływ na czekającą go ocenę sądu? Przed nim seria rozpraw z pozwów wystosowanych przez samorządowców. Postawiono mu zarzuty o nękanie z art. 107 oraz zniesławienie z art. 212. Niżnik poprosił o wsparcie i pomoc prawną Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które pozytywnie ustosunkowało się do jego starań. Źródło: Urzedasy-przekretasy.pl Tygodnik Podhalański Kurier Beskid Wyspowy i Gorce Kurier Pieniński http://kazimierz-niznik.webnode.com/ http://www.urzedasy-przekretasy.pl/ http://don-kichot4.webnode.com/ |