| Burmistrz nie dostrzega ponoszonych kosztów - Na naszych barkach spoczywa utrzymanie komunikacji |
|
|
Rozmowa z Bogumiłem Pietruchą - Rada Miasta działa ,,pod dyktando”. Burmistrz pisze donosy na swoich mieszkańców, płakać się chce każdy haruje żeby żyło się lepiej, nie ma co komentować wystawił sobie laurkę, szkoda gadać.
Redakcja: Jaka jest Pana ocena negocjacji, w jakim kierunku ta sprawa podąża? Jaki będzie jej finał? Bogumił Pietrucha: Negocjacje były dynamiczne, strony lepiej poznały swoje stanowiska. Przewoźnicy konsekwentnie bronią własnego zdania, że miejski dworzec autobusowy nie istnieje. Natomiast alternatywnie, tak jak w wielu innych miastach, powinien istnieć dla przewoźników prywatnych końcowy przystanek – taki ,,mini dworzec”. R: Pan burmistrz pytał, dlaczego nie chcecie korzystać z projektowanego dworca miejskiego. B P: Po pierwsze dla przewoźników będzie się to wiązało z koniecznością opłat. W skali globalnej są to duże pieniądze. Po drugie nastąpi zaburzenie konkurencji. Dojdzie do sytuacji, w której obecny właściciel dworca będzie otrzymywał 90% z każdej złotówki, czyli maksymalną opłatę przewidzianą przez ustawę. Upraszczając chodzi o to, żeby przewoźnicy nie dotowali swojego konkurenta, czyli między innymi dworca, który także trudni się działalnością przewozową. R: Czy nie używamy górnolotnych słów mówiąc dworzec, jeśli bierzemy pod uwagę tylko mało elegancki plac, gdzie stoi budynek nieprzypominający dworca? Czy Pasyk & Gawron bądź Miasto nie powinni wcześniej zainwestować w budynek, a potem negocjować z przewoźnikami? Teraz wygląda to tak, że prywatne firmy mają sfinansować powstanie dworca. Natomiast druga kwestia dotyczy utworzenia galerii oraz centrum handlowego. W wielu miastach przewozy klientów do marketów są finansowane przez centra handlowe. B P: Nie wiemy nic o inwestycyjnych zamierzeniach dotyczących dworca. Myślę, że miasto powinno się wypowiedzieć w kwestii perspektyw. Polityka medialna Magistratu przeciwstawia ,,błoto” na naszym placu wysokim standardom dworca. Nie występuje jednak prawie żadna różnica między tymi miejscami. Na Placu Kilińskiego mamy wiatę, toaletę, sklepik i zadaszenia. R: Burmistrz podnosił koszty funkcjonowania dworca, co jest słuszne, ale pomijał zyski, które Pasyk & Gawron będzie generował z jego istnienia. Jeśli liczy się koszty, to trzeba też uwzględnić dochody. Czy tutaj nie ma uchybień ze strony Władz Miasta? B P: Na spotkaniu Władze Miasta zachowały raczej milczenie. Stwierdziły, iż koszty prowadzenia dworca są Miastu bliżej nieznane. Nie wiadomo, ile z tych dziewięćdziesięciu groszy zostanie przeznaczone na obsługę, a ile stanowić będzie zysk. B P: Z punktu widzenia prywatnych przewoźników – tak. Nie powinno dziwić, że przedsiębiorcy walczą o swój byt. Pojawiają się także zarzut, że obrażają złymi warunkami swoich klientów. Jest to oczywiście nieprawdziwe założenie. Gospodarka rynkowa polega na tym, iż konsument dokonuje wyboru. Gdyby prywatni przewoźnicy oferowali ,,nędzne” warunki, w krótkim czasie zbankrutowaliby. R: Jeden z mieszkańców podczas spotkania sformułował zarzuty na temat warunków dyskredytujące firmy przewozowe. B P: Ten pan na moją prośbę podał nazwę tej firmy. Jest ona znana. Pan wysuwający zarzuty powinien podać jednak konkrety – w którym samochodzie czuł się niekomfortowo. Pragnę jeszcze nadmienić, że brak rozkładów czy bałagan na terenie miasta wynikają z działalności Pana Burmistrza. Powinien on zapewnić przedsiębiorcy pomoc i udogodnienia. My chcemy wjeżdżać na dworzec. Jednak okres budowy zajmie dość długi czas. Co zrobimy wówczas z pasażerem? Będzie on wsiadał i wysiadał na terenie budowy? Pan Burmistrz nie zwraca uwagi na ten problem. Wracając do wypowiedzi tego Pana, myślę, iż pamięta on czasy komunistyczne, kiedy kursowało tylko parę autobusów. R: Uważam, że ten pan ma prawo oczekiwać komfortu przejazdu. Czy sformułowane uwagi odnoszą się do was, czy raczej Miasto powinno zagwarantować komunikację miejską? B P: Pan Burmistrz zobowiązany jest zadbać o komunikację na terenie miasta. Jednakże robią to za niego prywatni przedsiębiorcy. Biorą odpowiedzialność za bezpieczeństwo. Utworzenie dworca nie wystarczy, trzeba zorganizować komunikację. R: Czujecie się w roli sponsorów konkurencyjnej firmy? B P: Oczywiście, że tak. Nikt dzisiaj nie wspomniał, iż na przystankach przy dworcu opłata wynosi pięć gorszy. Sponsorujemy firmę, która otrzyma 90 % opłaty za dworzec. Zyski przyniosą tam także gastronomia czy sklepiki. Pan Burmistrz o tym nie nadmienia. R: Czy w tej sprawie istnieje ,,drugie dno”? Pan Burmistrz uważa, że nie. Miasto tak naprawdę powinno dofinansowywać przejazdy, a zatem liczenie na dochody jest nie do końca etyczne – biorąc pod uwagę inne miasta. Czy może mieć tu miejsce nieoficjalny układ pomiędzy Burmistrzem i prywatną firmą mającą otrzymać całe zyski? B P: W ten sposób to odbieramy – jako finansowanie prywatnej firmy. Dwieście pięćdziesiąt tysięcy złotych stanowi przecież znaczną sumę pieniędzy. Poza tym zostaną ,,obstawione” miejsca pracy. Niech powstanie galeria, abyśmy mogli przywozić tam ludzi. R: Czy przyjmiecie ewentualnie rozwiązanie zakładające dofinansowanie przejazdów? B P: Tak, jeżeli Pan Burmistrz stworzy linie komunikacyjne i wystawi je do przetargu. Nie trzeba będzie wówczas martwić się o opłacalność kursów. R: Burmistrz może nie wie ile kosztuje utrzymanie linii. B P: Pan Burmistrz nie dostrzega faktycznie ponoszonych kosztów. Na naszych barkach spoczywa utrzymanie komunikacji. R: Burmistrz tłumaczy, że musi liczyć się z Radą. Jest on w końcu wykonawcą uchwał Rady Miasta. B P: Rada Miasta działa ,,pod dyktando” Pana Burmistrza. Kiedy mu jest to wygodne zasłania się nią. R: Podczas mediacji w Starostwie Powiatowym w Limanowej wyszła na jaw informacja, że Burmistrz Miasta Limanowa zwracał się do dyrektora ITD o kontrole przewoźników. Jak Pan to ocenia? B P: To oznacza że burmistrz pisze donosy na swoich mieszkańców, płakać się chce każdy haruje żeby żyło się lepiej, nie ma co komentować wystawił sobie laurkę, szkoda gadać. |