| Jesteście mi nieżyczliwi - „Wy mnie mobilizujecie, żebym wystartował z Włodarczykiem i wygrał” |
|
|
Zarzuty wójta Władysława Pazdana pod adresem redakcji oraz rozmowa na temat problemów z otwarciem zakładu samochodowego pana Stanisława Gancarczyka.
Kurier: Panie wójcie zgłosił się do nas pan Gancarczyk z Kaniny, który przez 4 lata nie może otworzyć działalności gospodarczej. Wójt: Nie może, bo rodzeństwo sobie przeszkadza. K: Rodzeństwo? W: Chyba brat ze siostrą? Ale sprawa nie jest już u nas, jest w sejmiku czy nawet w NSA. K: Gancarczyk powołuje się na ustawę o swobodzie działalności gospodarczej i te jego prawa do otwarcia zakładu są blokowane. W: Proszę mnie nie przekonywać do ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, bo ja jestem jej pierwszym zwolennikiem. K: Ale zarzuty Gancarczyka są kierowane wobec wójta, że nie wydał mu Pan zgody na prowadzenie działalności. Powołani biegli byli negatywnie do niego nastawieni. W: Wójt nie wydaje zezwoleń. Oni mieli opracowany program oddziaływania na środowisko, bo to jest lakiernia samochodów ciężarowych, a działka jest mała. Konflikt rodzinny trwa już trzy lata. Najpierw daliśmy decyzję na tak właścicielowi lakierni, druga strona się odwołała, nazbierali argumentów, opracowań, powołali specjalistę od ochrony środowiska. Podpierają się jeszcze chorym dzieckiem, niepełnosprawnym. Po tych wszystkich opiniach biegłych i rzeczoznawców, i z całym szacunkiem dla „Kuriera Beskidu Wyspowego”, który ten problemu dotyka, gdy ta sprawa zostanie doprowadzona do finału, to będziemy się razem cieszyć. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia w tej sprawie. Później kolejną decyzję wydaliśmy na nie, ale po opracowaniach eksperckich, które nas jeszcze kosztowały, a nie powinny być naszym kosztem. Zrobiliśmy to jednak by mieć czyste sumienie, i ze względu na to dziecko - pomimo że nie ma ono żadnego wpływu na tę działalność, ponieważ już wcześniej chorowało. Na dzień dzisiejszy jest to sprawa poza nami i będzie miała swój finał w sądzie. K: Panie wójcie, ale gdyby tak rozważyć, że każdy sąsiad w takiej sprawie może wnieść protest? W: Może, bo działka graniczy. Każdy sąsiad może się skarżyć, ale urzędnik wydaje stosowne polecenia. Urzędnikiem pierwszego szczebla jest wójt i jego służby, ale każdy ma prawo się odwołać. Żyjemy w demokratycznym państwie i ci sąsiedzi z tego korzystają, ja na to wpływu nie mam. Najpierw jest kolegium samorządowe, na które już teraz oboje się skarżą na wójta – identycznie. I sprawa trafi lub już trafiła do NSA i tam będzie wyrok. K: Pani wójcie, ale to jest patowa sytuacja, że nie możemy otworzyć zakładu tylko dlatego, że ktoś patrzy zawistnym oknem. W: Każdy kij ma dwa końce. Jak się zestawi smród z lakieru i chore dziecko niepełnosprawne, a poza tym działka malutka i rzeczywiście oddziaływanie jest - a jest to osiedle mieszkaniowe. Był Pan tam? K: Panie wójcie oczywiście, że byłem, bo zawsze tak pracujemy, działka wcale nie jest mała. Dla mnie są to domy jednorodzinne o zabudowie wiejskiej. Dowiedzieliśmy się, że ci sąsiedzi co protestują i nie wyrażają zgody wcześniej wynajmowali pomieszczenie pod tego typu usługi i to Panu Gancarczykowi. Zaczęło im to przeszkadzać, kiedy zapewne przestał płacić i chciał przejść na swój teren. W: Ale to nie rozstrzyga tematu zasadniczego. K: A dla nas rozstrzyga dlatego, że pracując na swoim Pan Gancarczyk mniej oddziałuje na środowisko sąsiadów. W: Ale to nie zmienia faktu, że działka jest mała. Wie Pan jak jeden przed drugim sobie nocami smród robią. Proszę się wczuć gdyby to Pan był tym sąsiadem lakierni. K: Gancarczyk kupuje komorę z atestem unijnym, która spełnia wszelkie normy europejskie. Ja daję wiarę, ale jest konflikt interesów, bo najpierw było tam osiedle mieszkaniowe a później jest lakiernia i tak to historycznie jest. Ja z nimi wszystkimi rozmawiałem i rozmawiam nadal w sposób pozytywny i musi Pan wiedzieć, że w tym budynku można wszystko załatwić, ale po zgodzie. Jak jedno się nie zgadza to wtedy tam wchodzi instytucja, a postępowanie administracyjne jest za darmo, ale trwa to 3, 5, 10 lat. Znam spory które trwają lat 20 i one świadomie tak trwają, bo ludzie w ten sposób się bawią. K: Może lubią sobie przeszkadzać? W: Nie chcę się chwalić, ale jest inwestor, który chce sąsiadowi pod oknem postawić stadninę koni. K: Panie wójcie, elektrownie atomowe prawie każdy kraj buduje na obrzeżach swoich granic i też nie można tego oprotestować, nic z tym zrobić. W: A dlaczego Pan jest nieprzychylny wójtowi? K: A dlaczego Pan uważa, że jesteśmy nieprzychylni? W: A bo jaj was śledzę. K: Raz zrobiliśmy z Panem wywiad, notabene bardzo ciekawy, i to wszystko. W: Powiem inaczej, jesteście mi bardzo mało przychylni, ja chce was lubić a wy mnie nie. A pamięta Pan sondę, którą zrobiliście: czy Władysław Pazdan ma być wójtem gminy? K: Pytaliśmy „Czy uważasz, że potrzebna jest zmiana na stanowisku Wójta Gminy Limanowa”. Sondaż nie dotyczył tylko Pana, bo również innych samorządowców. W: Ja się za późno zorientowałem, ktoś mi to doniósł. Da się zauważyć, że wy promujecie Pana Wojtka Włodarczyka, bo gdy patrzyłem na sondaż było 300 do 303, i potem opublikowaliście tytuł Pazdan nie może być wójtem. Ja się nie boję mediów, ja kocham media. Tylko tym, które się źle bawią, to potrafię zwrócić uwagę. K: To, że kocha Pan media to widać po „Wieściach Gminnych”, które Pan wydaje. W: I wiem na pewno, że jesteście mi nie przychylni. I chciałbym, żeby się Pan chociaż trochę zarumienił, żeby chociaż odrobinę rumieńca pojawiło się na Pana twarzy. K: Panie wójcie przykro mi, ale rumieniec się nie pojawi, bo byliśmy u Pana kilkukrotnie z prośbą o wywiad i nigdy go nie otrzymaliśmy, poza tym pierwszym razem. A jeżeli udajemy się do przewodniczącego Pana Wojciecha Włodarczyka to on nam udziela odpowiedzi na pytania i dlatego Włodarczyk pojawia się u nas na portalu i w gazecie. Dlatego absolutnie z Pana zarzutem się nie zgadzam. W: Ale ja wam to mówię pieszczotliwie i to nie jest dogmat, ale pewnik. A byłby Pan w stanie napisać dla próby, że wójt Pazdan powiedział, że jesteście mu nie przychyli i twierdzi to nie w kategoriach dogmatu ale pewności? K: Ale jest to informacja nieprawdziwa. Pan również mógł być na portalu i w gazecie. Robiliśmy materiał o przewoźnikach i nie udzielił nam Pan wywiadu. Wypowiedział się Pana zastępca, który jest zacytowany w materiale. I gdyby dał nam Pan wywiad były Pan wśród tych osób zamieszczonych na tej stronie. W: Proszę mnie nigdy nie stawiać z tymi ludźmi. K: To dalibyśmy Pana na kolejnej stronie, tam gdzie Panu bliżej politycznie z przewodniczącą Grosicką i wiceburmistrzem Zoniem. W: Jakbym miał niezależnym mediom doradzać, to jak kij ma 30 cm to, żeby był Pan w tym miejscu na 15. Jakkolwiek postąpisz będziesz żałował. Czy Pan nie uważa, że należało się spytać wójta, że taki sondaż będziecie publikowali? K: Panie wójcie nie pytaliśmy również innych osób, to dlaczego mielibyśmy pytać Pana? W: Na pewno nie musieliście pytać starosty, bo robiliście wszystko co mogliście aby dobrze wypadł. K: Nie robiliśmy nic, i sondaż dla starosty wypadł niekorzystnie. W: Tak żeście bardzo chcieli, ale wam się nie udało i wam nie wyszło, ale ja nad tym ubolewałem, bo ja chce mieć dobre relacje ze starostą. Jednego starostę już przeżyłem i kolejnego mam zamiar przeżyć. Zapewniam Pana, że wy mnie mobilizujecie, żebym wystartował z Włodarczykiem i wygrał, a mam pokorę i nie będę kupował kapelusza takiego jak Włodarczyk. K: Widzę, że jesteście Panowie w jakimś konflikcie? W: Nie. On nieustannie ze mną startuje na wójta i przegrywa. Pan umiera za jakąś partię, na przykład za PiS? K: Nie umieram. W: Bardzo bym prosił, żeby Pan nie umierał za PiS ani za żadną inną partię. Jesteście mi nieżyczliwi, ale się poprawicie. Nieżyczliwość polega na tym że milczycie o mnie. To co piszecie o Ewie Przybyło to jest prawda, bo gdyby nie była to by was podała do sądu. Ewa Przybyło coś tam kombinuję z tymi ludźmi za bardzo.
Koniec części I
|