Pożywką medialną bywają rozdmuchane afery Drukuj

 

images55

Szanowna Redakcjo,

W ostatnim czasie jeden z serwisów lokalnych robi aferę medialna wokół wypowiedzi Pana Jana Puchały - Starosty powiatu limanowskiego. Jak donosi ten portal, Pan Starosta podczas posiedzenia jednej z komisji, zwrócił uwagę limanowskiej Policji na sposób karania mandatami mieszkańców Powiatu Limanowskiego.

 

 Osobiście kilka tygodni temu zostałem ukarany mandatem karnym za brak włączonych świateł w samochodzie, dodam, że zdołałem tylko ruszyć z miejsca parkingowego. W czasie rozmowy z policjantami prosiłem o upomnienie lub łagodne potraktowanie. Otrzymałem mandat, a Panowie nie podejmowali ze mną żadnej dyskusji.

 Dlatego w pełni popieram Pana Puchałę w jego działaniu i dziękuję za słowa, które może dadzą do myślenia Policji. Jestem za tym aby karać przestępców  na drodze, są jednak wykroczenia, które można potraktować tylko upomnieniem lub zwykłym zwróceniem uwagi.

 Nasze społeczeństwo jest ubogie i na każdy grosz trzeba pracować bardzo ciężko. Wiem, że Rząd znalazł sposób na łatanie dziury budżetowej pieniędzmi z mandatów, ale tak nie można! Dlatego dziękuję Staroście Limanowskiemu za to, że staje w obronie mieszkańców i porusza ważne problemy mieszkańców powiatu. Przecież Pan Puchała broni mieszkańców i porusza ważny społeczny problem z jakim osobiście miałem do czynienia. 

 Dlatego nie rozumiem dlaczego szuka się w dziury w całym. Mam wrażenie, że tym samym pewne media popierają nakładanie mandatów za najmniejsze przewinienie lub wspierają wciskanie mandatów karnych za wykroczenia jakich nie popełniono.

 

                                                                                                                        Liczę na Państwa rzetelność i życzę powodzenia. 

 

Piotr z Mszany Dolnej

 

Odpowiedź Redakcji:

 

 Pożywką medialną bywają rozdmuchane afery, u których źródeł tkwi niefortunne stwierdzenie, przejęzyczenie, czasem omyłkowa interpretacja. Osoby publiczne nader często padają ich ofiarami z uwagi na piastowane stanowiska.

 Opisana sprawa jest nam znana. Warto mieć na uwadze, że rzekoma stronniczość Starosty nie znalazła dotychczas potwierdzenia w „dowodowych” materiałach prasowych. Wyrażenie swojej opinii (nawet niezbyt fortunnej) nie jest jednoznaczne z wcieleniem jej w życie na mocy obowiązującego prawa. Władze samorządowe nie sprawują roli prawodawczej względem Policji i stosować się ona winna jedynie do przepisów obowiązującego prawa o ruchu drogowym.

 Mandatem ukarano na pewno wielu naszych Czytelników. Codzienność na drogach dowodzi, że skala przewinienia czasem nie jest adekwatna do otrzymanej za nie kary w postaci mandatu i punktów. Wiele zależy tu od sytuacji a także od człowieka. Czynnik ludzki w postaci będącego na służbie funkcjonariusza to istotna składowa tej procedury. Czasem można się „dogadać” i skończy się na pouczeniu, innym razem „nie ma uproś”. W naszej opinii nie jest to jednak zależne ani od oficjalnych, ani od kuluarowych wypowiedzi władz lokalnych, zatem przydawnie rangi pewnym wypowiedziom nie warte jest aż takiego larum.

 Faktem jest, że sporo uwagi poświęca się ostatnio wysokości i zasadności kar za wykroczenia drogowe. Oliwy do ognia dolewają tu głównie fotoradary, z których tak chętnie zaczęły korzystać gminy, znajdując w nich skuteczny środek na zasilenia budżetów. Panuje zatem powszechne przewrażliwienie, które być może daje się we znaki w sytuacjach opisanych przez Czytelnika. Warto nie dać się zwariować i ruszyć głową przed pochopną oceną.