Praktyki dziennikarskie w Kurierze

praca-do-kuriera

Osoby na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 23 gości 
Start Łącko Przegląd prasy - Proboszcz popierał panią sołtys i Stowarzyszenie, a potem nabrał wody w usta
Przegląd prasy - Proboszcz popierał panią sołtys i Stowarzyszenie, a potem nabrał wody w usta Drukuj Email
Łącko: Kapliczka Matki Boskiej Bolesnej Kością Niezgody

sadeczanin

Próbowaliśmy porozmawiać na temat kapliczki z największym autorytetem w okolicy, ks. proboszczem Józefem Trzópkiem, który w Łącku jest od 1985 roku. Niestety, niemłody już kapłan odprawił nas z kwitkiem. - Ze świeckimi mediami nie rozmawiam

Sołtys i wójt konkurują o miejsce w radzie parafialnej

(...) Pani sołtys zasłynęła z niezłomnej obrony kapliczki MB Bolesnej, położonej przy drodze wojewódzkiej, zagrożonej planowaną budową na sąsiedniej działce (oddziela tylko parę metrów asfaltu) dużego składu budowlanego i opału firmy STEFAR z Łącka. Kapliczka jest zadbana, jak mało która na Sądecczyźnie, gdzie przecież pielęgnuje się  miejsca kultu.Tam ciągle są świeże kwiaty i palą się znicze. Ludzie boją się, że jak parę metrów dalej powstanie skład budowlany, to już nie da się w maju śpiewać tu Litanii Loretańskiej, a w październiku odmawiać Różańca.
Są naturalnie też głosy przeciwne, że Nowińska przesadza i kapliczce nic nie zagraża. W każdym razie specjalnie w celu obrony kapliczki przed ofensywą inwestycyjną firmy STEFAR pani sołtys założyła w lutym br. Stowarzyszenie Mieszkańców Wsi Czerniec. W krótkim czasie zapisało się do niego 200 osób (we wsi jest 160 numerów). Rozpoczęto batalię w Urzędzie Gminy o przekazanie kapliczki na rzecz Stowarzyszenia i u Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o wpisanie jej do rejestru zabytków. Wg przekazów historycznych kapliczka pochodzi z XVII wieku, obrosła w piękne legendy (posiada cudny barkowy wystrój, co nie koresponduje  z kafelekami i płytkami rodem  z PRL!). Wójt oficjalnie nie wypowiada się na temat kapliczki. Janusz Klag twierdzi, że Urząd Gminy nie jest stroną w sporze, ale faktem jest, że to radni, przy aprobacie pierwszej osoby w gminie, przegłosowali uchwałę o przystąpieniu do zmiany planu przestrzennego zagospodarowania w tym rejonie Czerńca. Hektarowa działka budowlana ma zostać przekwalifikowana na komercyjną. Sprawa w toku, gdyż brakuje opinii konserwatora zabytków, który ma na oku także ponadstuletnią chałupę drewnianą i spichlerz na sąsiedniej działce, Należała do zmarłej niedawno w wieku 97 lat opiekunki kapliczki.
- Ta kapliczka to nasze życie, każdy dzień rozpoczynam od modlitwy pod kapliczką i nie tylko ja tak robię - zapewnia Wiktoria Nowińska, która sołtysem jest niecały rok, a ma już worek pomysłów na rozruszanie Czerńca (w wyborach pokonała "starego" sołtysa... sąsiada kapliczki i ważnego pracownika STEFAR-u).
Podczas naszej krótkiej rozmowy pod kapliczką, zatrzymało się tu 5 samochodów. Ludzie wychodzili z aut, zapalali świece, zmieniali kwiatki w wazonach i zatapiali się w modlitwie. Pewną młodą kobietą wstrząsał szloch, widać powierzyła MB Bolesnej do rozwiązania jakąś bardzo trudną sprawę osobistą...
                                                                     ***

Ostatnio sprawy nabrały przyspieszenia. Właściciele STEFAR (dwaj przedsiębiorcy, jeden z Zabrzeży, drugi z Kamienicy, którym wygasa dzierżawa placu w Łącku i muszą znaleźć nowe miejsce dla firmy) uzyskali pozwolenie Woj. Zarządu Dróg na przebudowę zjazdu do swojej działki w Czerńcu.
Nie wiadomo kiedy w terenie pojawiły się tajemnicze, pomarańczowe paliki, wyznaczające prawdopodobnie trasę zjazdu. Jeden palik wbito w ogródku otaczającym kapliczkę, co przeraziło Nowińską: - Zaczęło się!
- Nigdy nie planowaliśmy i nie planujemy budowy na tej działce składu budowlanego, mamy inny plac w Czerńcu - zapewnia jeden z szefów STEFAR-u Wacław Faron, a za chwilę stwierdza: - A nawet gdybyśmy chcieli tam urządzić skład budowlany, co nam wolno, to mamy inny dojazd do działki od strony Dunajca.
Po co zatem te paliki?
- Bo nie chcemy, żeby nam ktoś w przyszłości zablokował dojazd na naszą parcelę, gdy na przykład powstanie tam biurowiec, czy jakaś budka z lodami - ironizuje przedsiębiorca.
Następnie w dłuższym wywodzie wzywa panią sołtys do opamiętania się. - Co ta kobieta wyprawia! - denerwuje się Faron. - Obrobiła proboszczowi tyłek w kurii, skłóciła wieś. Skoro jest taka energiczna, to niech weźmie na swój garnuszek 60 osób, które zatrudniamy i to nie na umowach śmieciowych lecz umowach o pracę i moim najważniejszym zmartwieniem jest, aby ci ludzie dostali wypłatę na czas. Czy ona nie widzi co się w Polsce dzieje, jaka bieda nadchodzi!
Firma posiada ekspozyturę w Hamburgu i zajmuje się także działalnością spedycyjną na dużą skalę, co oznacza, że ma flotyllę tirów.

                                                                                                            ***
Próbowaliśmy porozmawiać na temat kapliczki z największym autorytetem w okolicy, ks. proboszczem Józefem Trzópkiem, który w Łącku jest od 1985 roku. Niestety, niemłody już kapłan odprawił nas z kwitkiem. - Ze świeckimi mediami nie rozmawiam - powiedział w drzwiach plebanii, a zanim domknął drzwi, rzucił jeszcze: - Od początku miałem rację w tej sprawie.
To dziwne słowa, zważywszy, że proboszcz najpierw popierał panią sołtys i Stowarzyszenie Mieszkańców Wsi Czerniec, a potem nabrał wody w usta. Podobnie uczyniła dwójka lubianych skądinąd wikariuszy: ks.Tomasz i ks.Jacek. Ich podpisy figurują pod pierwszym apelem Stowarzyszenia do wójta w tej sprawie, następnych już nie chcieli podpisać.

Za:

http://www.sadeczanin.info/wiadomosci,5/lacko-soltys-nowinska-kontra-wojt-klag,40543