| Łącko: „Demokracja” za wójta Klaga – Radni muszą być z wójtem, bo inaczej nie będą mieć drogi, mostu |
|
|
Wywiad Kuriera z wieloletnim wójtem Gminy Łącko Franciszkiem Młynarczykiem. Część II K: Jak przebiegała ostatnia kampania wyborcza na terenie gminy, co się stało, że po tylu latach Pan przegrał? FM: Ze mną im się udało, ale walczyli poniżej pasa. W Internecie pojawiła się informacja, że trzech ludzi zostało zamkniętych przy budowie Orlika w Jazowsku. Jednym z nich byłem ja. Ja idiota, nie szukałem po Internecie, bo nie miałem czasu, zajmowałem się inwestycjami. Dopiero mi ksiądz z Kamienicy, taki zdziwiony mówi: „a to cię wypuścili?” „A skąd mnie mieli wypuścić?” „No przecież cię zamknęli”. „A za co mnie zamknęli?” I wtedy dopiero zorientowałem się. Wszedłem do Internetu i tam była taka informacja, że za przekręty przy budowie Orlika podejrzani zostali zamknięci i wypuszczeni za kaucją. Co było z goła nieprawdzie. Tak, że kłamstwem zaczęli. I oczywiście wykorzystali to, że zachorowałem, że w czasie kampanii leżałem w szpitalu. K: Skierował pan wniosek do prokuratury po tym jak ta nieprawdziwa informacja została wprowadzona do Internetu? FM: Miałem wniosek do prokuratury przygotowany, ale koniec końców machnąłem ręką - nie potrzebnie. Ale podejrzewam, że z tamtego środowiska to wyszło, to nie ma cudów. Taka kampania wyborcza to jest ich norma i standard. Robić świństwa ile się da, wmawiać ludziom, że kontrkandydat jest be, że umrze. Ja takich rzeczy nie uznaję. K: Taki lokalny „Putin”? FM: Tak, oczywiście. Wszyscy radni muszą być z wójtem, bo inaczej nie będą mieć drogi, mostu, dofinansowania do czegoś tam. K: Radni są na smyczy? Prosty mechanizm: jesteście przeciwko mnie to nic nie załatwicie dla mieszkańców swojego regionu. FM: Tak. To widać przy głosowaniu. Jak to jest możliwe, żeby robić krzywdę ludziom i patrząc im w oczy mówić, że to dla ich dobra? K: Radni mają mocno obciążone sumienia? FM: Nie wiem czy ludzie dzisiaj mają jeszcze sumienia. Następne kłamstwo: pojawiła się informacja, że zadłużyłem gminę na 21 mln, co było nieprawdą. Był wzięty kredyt Banku Gospodarstwa Krajowego. Marszałek zwrócił w czerwcu gminie pieniądze. Kredyt obniżył się do 15 mln, ale takie zawyżone zadłużenie podczas kampanii było im na rękę. To taka zagrywka wyborcza. Nowe władze mogły te 6 mln wykorzystać jako argument przeciwko mnie. Gdyby zadłużyli gminę to zrzuciliby to na poprzedników. K: Niedługo wybory, będzie pan startował? FM: Nie. Całe swoje życie poświęciłem sprawom gminnym. Zawsze z oddaniem pełniłem swój urząd nawet kosztem życia prywatnego. Żona nieraz namawiała mnie, żebyśmy jechali na wakacje, żebyśmy odpoczęli. Nigdy nie miałem czasu, bo obowiązki służbowe. Teraz od 3 lat nie pracuję, chętnie wyjechałbym gdzieś tylko nie mam już z kim – żona zmarła. Mam emeryturę, pomagam biednym razem z synem, nie potrzeba mi się denerwować. K: A kogo by pan widział jako kontrkandydata obecnego wójta? Czy jest w ogóle taka osoba w gminie? FM: Oczywiście, że jest. Na dzień dzisiejszy nie ujawnia się, bo chce maksymalnie skrócić czas kiedy będzie wyśmiewana i opluwana. Tak jak jest w chwili obecnej nie powinno dalej być. Po pierwsze traktowanie ludzi w sposób uwłaczający ich godności, nie konsultowanie z nimi pewnych rzeczy. To postępowanie niedemokratyczne. Jak można spacyfikować opozycję i ustawiać ją w kąt? To jest niedopuszczalne. Nie wiem czy ludzie przejrzą na oczy. Na zebrania wiejskie przychodzą tylko ci, którzy potrzebują pieniądze na jakąś drogę, remonty. K: Bo to nie jest tylko problem Łącka. W całej okolicy są problemy z kontrkandydatami do obecnych władz, bo ludzie boja się uczestniczyć kampaniach, bo są brutalne, bezczelne i niszczą. FM: Dokładnie tak, po mnie widać jaka była brutalna. Chodzili po zebraniach wiejskich i gadali, że po cholerę będziecie głosować na niego, bo on umrze, ma raka. To jest uczciwe? Puścili plotkę wykorzystując to że leżałem w szpitalu. K: Moralność sięgnęła bruku. Ale tutejsi ludzie trzymają się blisko kościoła i proboszcza jak to godzą? FM: Dla przykładu, wyborów do rady parafialnej wójt nie wygrał. Wygrał pan Stanisław Jurkowski z Czerńca. Ale ksiądz ma uprawnienia z urzędu - Janusz Klag nie wygrał, ale ksiądz go naznaczył. K: Obecny wójt twierdzi, że nie pogodził się pan z przegraną w ostatnich wyborach? FM: Pogodziłem się z tym, że nie jestem już wójtem. Nadal jednak interesują mnie sprawy gminy, bo jestem jej mieszkańcem. Nie chcę, żeby zostało zmarnowane to nad czym tyle lat pracowałem. Za mojej kadencji udało mi się uzyskać wszystkie pozwolenia na budowę mostu na Dunajcu, który ma połączyć Łazy Brzyńskie z Kadczą. Obecne władze miały tylko ogłosić przetarg. Już 3 lata to robią i nadal inwestycja nie ruszyła. Przez opieszałość gminy straciliśmy 20% środków, które mogliśmy otrzymać jako dofinansowanie do budowy mostu. Chodzi mi tylko o dobro ludzi, bo oni dla gminy powinni być najważniejsi.
|