| Zaniepokojony o KATOLICKĄ SYLWETKĘ Pana Prezydenta |
|
|
Czy Matka Boża sobie tego naprawdę życzy. Z Szatanem się nie dyskutuje, bo on jest lepszy w mataczeniu i zakłamywaniu. I Pan jako katolik, który nosi w klapie broszkę z Matką Bożą Częstochowską? (Ja też taką od Pan dostałem, ale złodzieje na Dworcu Wschodnim w Warszawie ukradli mi ją razem z marynarką.)
Szanowny Panie Prezydencie ! Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Matka Jego i nasza. Tak mam zaszczyt, jako katolicki ksiądz, pozdrowić katolika, za jakiego Pan Prezydent się uważa, a my to doceniamy. Ostatni raz spotkaliśmy się rok temu w kościele św. Marcina na Piwnej w Warszawie, na Mszy św. pogrzebowej Japończyka, Yoshiho Umeda. Miałem też zaszczyt kilka razy odprawiać Mszę św. dla delegacji „Solidarności” w Tokio. Udało mi się wynegocjować spotkanie Pana z młodzieżą na uniwersytecie Sophia. Gościł Pan także w naszym Klubie Polaków w podziemiach kościoła Shibuya. Pamiętam nawet jakie przesłanie nam Pan pozostawił. „Nie można być letnim. Trzeba być zimnym albo gorącym, a to co się robi, wykonywać z pełnym przekonaniem”. Dlaczego się przypominam i piszę do Pana? Otrzymałem z Onet.pl wiadomość, że Pan zamierza wziąć udział w Kongresie Lewicy SLD na Stadionie Narodowym. Jako kapłan katolicki czuję się zaniepokojony o KATOLICKĄ SYLWETKĘ Pana Prezydenta. SLD nigdy nie ukrywało swojej wrogości do Kościoła Katolickiego i do wartości ewangelicznych: forsuje prawo aborcyjne, metodę in vitro, legalizację związków homoseksualnych itp. Obecność Pana Prezydenta będzie jakby PODPISEM pod ich programem. Przecież już nie wróci komunistyczna gospodarka a także idee tworzenia nowego człowieka bez Boga. Nie ma sensu ożywiać trupa postkomunistycznego układu, który trzyma się jeszcze kurczowo na scenie politycznej właśnie przez taką dwulicową postawę Polaków „katolików”, którzy nie są „ani zimni ani gorący”, tacy letniacy na obydwie strony. I Pan jako katolik, który nosi w klapie broszkę z Matką Bożą Częstochowską? (Ja też taką od Pan dostałem, ale złodzieje na Dworcu Wschodnim w Warszawie ukradli mi ją razem z marynarką.) Czy Matka Boża sobie tego naprawdę życzy. Z Szatanem się nie dyskutuje, bo on jest lepszy w mataczeniu i zakłamywaniu. Jakie dobro dla Narodu, dla Pana może z obecności Pana na tym Kongresie SLD wyniknąć? Jestem kiepskim szachistą, ale warto przemyśleć nie tylko ten szósty ruch przeciwnika, ale przynajmniej ten następny: jak Naród odbierze obecność Pana i czy to osobiście Panu Prezydentowi wyjdzie na dobre? Proszę wziąć pod uwagę mój ŻYCZLIWY głos. Proszę Ducha Świętego o światło na wszystkie myśli i decyzje Pana.
Z należnym szacunkiem o. Julian Różycki, o.p. |