| Czujesz się kobietą? A jesteś mężczyzną? Możesz w każdej chwili nią zostać. Co za radość... |
|
|
Przed ponad stu laty, gdy komunistka Aleksandra Kołłontaj, myślała o kobiecie i jej seksualności, głosiła teorię tzw. szklanki wody. Chodziło o to, by kobieta traktowała życie seksualne jak każdą inną fizjologiczną czynność życiową, w tym picie i jedzenie… Czy dziś ta idea nie trafiła pod strzechy? A jakże, każdy, kto temu zaprzeczy naraża się śmieszność… Komunizm wiecznie żywy… „Upiory zawisły nad Europą na dobre”
Władza ludowa w PRL dbała o to, by raz do roku kobieta poczuła się kobietą. PRL nie ma, ale jak się okazuje, zostali jego sprawni funkcjonariusze, którzy wciąż nad polską kobietą czuwają. Tak jak i wtedy - mają do dyspozycji media, więc skuteczne meblowanie polskich głów przebiega w tempie zawrotnym. Dodajmy, że już nie chodzi tylko o kobiety, ale i mężczyzn. Czujesz się kobietą? A jesteś mężczyzną? Możesz w każdej chwili nią zostać. Co za radość... To jest najnowszy news lewicowej międzynarodówki dla Polaków. To, co było dawniej, można z rozrzewnieniem wspominać. Kobieta była kobietą – i zakrawało to na niesłychany wręcz, konserwatyzm. Przed ponad stu laty, gdy komunistka Aleksandra Kołłontaj, myślała o kobiecie i jej seksualności, głosiła teorię tzw. szklanki wody. Chodziło o to, by kobieta traktowała życie seksualne jak każdą inną fizjologiczną czynność życiową, w tym picie i jedzenie… Czy dziś ta idea nie trafiła pod strzechy? A jakże, każdy, kto temu zaprzeczy naraża się śmieszność… A jak komunistyczni mędrcy widzieli szczęście kobiet? W pełni szczęśliwe kobiety widziano jako żyjące w sieci komun, pozostające poza naturalną rodziną, odsunięte na stałe od urodzonych dzieci. Ta idea dziś jeszcze nie została do końca spełniona, ale spójrzmy na okładki tabloidów, każdego dnia donoszą o jakiejś wyrodnej matce, która zagraża tak czy inaczej, swojemu dziecku. Czytelnik nawet nie przeczuwa, jakie jest ostateczne przesłanie tych codziennych sensacji. Nowa komunistyczna społeczność miałaby być budowana według zasad nowej miłości, związki byłby niesłychanie łatwo rozwiązywalne i wolne od „kajdan” więzi rodzinnych. Od tamtej pory minęło ponad sto lat, ten projekt też ziszcza się na naszych oczach - obowiązuje już w całej Europie. A jak Kołłontaj widziała sprawę dzieci? Te, niezwłocznie po narodzinach, byłyby oddzielone od matek i przekazane do fabryk-kombinatów je wychowujących. Ten postulat na naszych oczach także został zrealizowany – pod nazwą żłobków i przedszkoli. A co z rodzicami? Według Kołłontaj, w czasie, gdy państwo zajmuje się ich dziećmi, oni pracują na rzecz komunistycznego dobrobytu. Bez niedziel i świąt, rzecz jasna, bo te tylko oddalają świetlaną przyszłość. To też brzmi bardzo znajomo. Konkluzje nasuwają się same. Komunizmu i socjalizmu nie ma, ale jego postulaty są realizowane niemal w stu procentach. A jakie mamy, najnowsze wieści z „frontu światowego postępu”? Oto 2 lutego odnotowano kolejny „triumf”. Po burzliwych debatach i wielomilionowych demonstracjach-protestach Francuzów, francuski parlament przyjął pierwszy i zarazem najważniejszy artykuł ustawy dopuszczającej „związki małżeńskie” między osobami tej samej płci. Hanna Karp Dr Hanna Karp, medioznawca, religiolog, wykładowca akademicki, publicystka prasy konserwatywnej, autorka książek nt. sekt, nowych ruchów religijnych, New Age. Mieszka w Warszawie. Więcej na: http://wpolityce.pl/dzienniki/artykuly-dr-hanny-karp/52171-komunizm-wiecznie-zywy-upiory-zawisly-nad-europa-na-dobre |