Prof. Krasnodębski: cyniczna walka o niemieckie interesy Drukuj

 Radiowa Jedynka, czyli „dzień kundelka” - niezalezna.plWładze zachowują się, jakby siła militarna, działania wywiadu, służb, tajne naciski gospodarcze, bezwzględne realizowanie interesów narodowych nie miało miejsca.  Jest spora rozbieżność między przedstawianiem siebie, a realną polityką, którą państwo prowadzi.

 

Rozmowa z socjologiem, prof. Zdzisławem Krasnodębskim, zajmującym się m.in. stosunkami polsko-niemieckimi.

Stefczyk.info: W czasie jednego ze spotkań promujących pana książkę mówił pan, że Niemcy jeszcze do niedawna sprzedawały do Syrii komponenty do budowy broni chemicznej. To miało miejsce również wtedy, gdy na syryjski reżim świat patrzył bardzo krytycznym okiem. Niemcy prowadzą cyniczną politykę opartą na twardych interesach?

Prof. Zdzisław Krasnodębski: Istnieje – być może w przypadku Niemiec większa – rozbieżność między deklaracjami i powierzchnią polityki, a polityką rzeczywistą i praktyczną. W niemieckim społeczeństwie do niedawna silne były tendencje pacyfistyczne. One obecnie zanikają. W Niemczech są pewne obostrzenia dotyczące sprzedaży broni w regiony, w których toczą się konflikty, w których broń może być wykorzystana przeciwko cywilom. Niemcy są jednym z największych eksporterów broni na świecie, mają niezwykle silnie rozwinięty przemysł zbrojeniowy. I raz na jakiś czas ujawniane są wiadomości dotyczące eksportu niemieckiej broni do Syrii czy w inne miejsca. Takie informacje pojawiają się regularnie. W Niemczech istnieje specjalny tajny komitet państwowy, do którego należy m.in. kanclerz Angela Merkel. On podejmuje decyzje dotyczące zezwolenia na sprzedaż broni. Posiedzenia tego komitetu są tajne, a za ujawnienie tajemnicy dotyczącej jego pracy grozi nawet 5 lat więzienia. Mało więc przecieka, co się w nim dzieje. Jak mówił jeden z członków tego ciała nie odmawia się jednak z góry żadnemu państwu broni, czy to jest Arabia Saudyjska, czy Pakistan.

To znów może budzić sporo kontrowersji

Ten sposób działania jest typowy dla niemieckiej polityki. Niemcy jako kraj bardzo uprzemysłowiony przoduje w różnych statystykach dotyczących zanieczyszczenia środowiska, sam natomiast jest promotorem zwrotu w polityce energetycznej. Widać sporą rozbieżność, której np. w polityce USA nie ma. Mocarstwowość USA jest oficjalną ideologią rządzenia. W przypadku Niemiec jest odwrotnie. Mocarstwo usiłuje udawać, że mocarstwem nie jest. I tak się dzieje od lat. Widzimy to samo w aferze podsłuchowej. Słuchałem wywiadu z szefem służb BND, w którym pytany był, czy Niemcy podejmują działania wywiadowcze wobec Stanów. On wił się, ale nie dał jasnej odpowiedzi. Niemcom w związku z historią przedstawia się działanie państwa, jakby posługiwało się ono jedynie otwartymi negocjacjami, naciskiem dyplomatycznym. Władze zachowują się, jakby siła militarna, działania wywiadu, służb, tajne naciski gospodarcze, bezwzględne realizowanie interesów narodowych nie miało miejsca. Na tym polega specyfika Niemiec. Jest spora rozbieżność między przedstawianiem siebie, a realną polityką, którą państwo prowadzi.

W Polsce silna jest tendencja i presja, by Europa zaufała Niemcom i dała się nim przewodzić. Z tego, co pan mówi, wynika natomiast, że nie ma co liczyć na altruizm niemiecki.

Należy zaznaczyć na wstępie, że nie tylko Niemcy prowadzą politykę opartą na interesach, w ten sposób działają i inni. Jednak rzeczywiście Niemcy być może przekraczają granice hipokryzji. Mówiąc o głosach, o które pan pyta, warto wskazać, że wpływy niemieckie są w Polsce niezwykle silne. Te tendencje są groźne, ponieważ podważają istnienie dotychczasowego projektu Unii Europejskiej. Ją budowano na zasadzie równowagi państw i ich równouprawnienia. A dziś bez żenady mówi się o hegemonii Niemiec, wzywa się Berlin do objęcia przewodnictwa w Unii. Tak mówił również minister Radosław Sikorski. To dowodzi zdrady pierwotnego planu budowy Unii Europejskiej. To pokazuje jak dalece oddaliliśmy się od pomysłu na UE. Myśmy nie przystępowali do Unii, by dać się zdominować przez jedno z państw.

Czym to może skutkować?

Historia Europy pokazuje, że dążenie do dominacji Niemiec zawsze kończy się niedobrze. W mojej ocenie również obecnie skończyłoby się nie dobrze. Dlatego w interesie wszystkich krajów europejskich jest dbanie o zachowanie równowagi. A w tej sprawie Polska odgrywa kluczową rolę. Dominacja Europy przez Niemcy nie jest możliwa bez dominacji Niemiec nad Polską. Podobnie jak nie jest możliwe imperium rosyjskie bez dominacji Rosji nad Ukrainą. Polska jest jedynym krajem na Wschodzie, który może równoważyć dążenia niemieckie, jak Francja i Wielka Brytania na Zachodzie. Jednak dzieje się inaczej. A dopóki Donald Tusk będzie w Polsce premierem to niebezpieczne tendencje i nierównowaga na kontynencie będzie się pogłębiać.

Rozmawiał Nal
[Fot. PAP/EPA]


za portalem: