Czy Jan Puchała zdecyduje się na strat w wyborach do Europarlamentu ? Drukuj

Starosta LimanowskiNie raz wykazałem się stanowczością, konsekwencją w dążeniu do celu, zatem zamierzam kontynuować swoje działania, zwłaszcza że jest jeszcze sporo do zrobienia, a polityka na wyższym szczeblu daje większe możliwości.

 Jan Puchała - Starosta Limanowski w rozmowie o ewentualnym starcie w wyborach do Europarlamentu.

Redakcja: Panie Starosto, pojawiły się informacje w mediach, że partie ubiegają się o to, aby był Pan ich kandydatem na posła do Europarlamentu, ile jest w tym prawdy?

Jan Puchała: Nie zaprzeczę, że rozmowy w temacie mojego startu w wyborach do Europarlamentu odbywają się, jednakże na jakiekolwiek deklaracje jest w tym momencie za wcześnie. Muszę przy tym przyznać, że byłaby to niezwykle interesująca alternatywa jeżeli chodzi o dalszy rozwój zawodowy, ale przede wszystkim znacząca szansa na rozwój dla naszego regionu. O moich decyzjach poinformuję opinię publiczną w stosownym czasie.

R: Podobno Jarosław Gowin pozytywnie wypowiadał się o Pana ewentualnej kandydaturze na europosła. Nie obawia się Pan reakcji innych partii politycznych jeżeli zdecyduje się na kandydowanie z list formowanych przez Gowina?

 JP: Już wielokrotnie podkreślałem, jestem osobą bezpartyjną o poglądach prawicowych, natomiast nie ukrywam, że rozmawiam z przedstawicielami różnych opcji politycznych, które reprezentują wartości jakie zawsze były mi bliskie. W mojej ocenie głosuje się na osobę a nie na partię polityczną, co niejednokrotnie już udowodniłem. Jestem trzecią kadencję radnym powiatowym, drugą kadencję starostą i w mojej ocenie w wyborach samorządowych nigdy nie głosowało się na partię, tylko na konkretnego kandydata, bo ważne jest to co on sobą reprezentuje. Od lat skład rady powiatu to mniej więcej w 2/3 ci sami ludzie – opcja bezpartyjna o skonkretyzowanych poglądach, można więc powiedzieć, że obecnie mamy swój elektorat, mamy ludzi, którzy mają do nas zaufanie na jakie zapracowaliśmy przez te wszystkie lata. Ja jestem niezmiennie wierny prawicowym wartościom, i to właśnie z prawicowymi ugrupowaniami tworzymy koalicję. Dlatego też nie spodziewam się negatywnej reakcji ze strony innych ugrupowań.

R: Własny rozwój jest ważny i każdy ma do niego prawo, ale co z powiatem, co z inwestycjami, które mają być realizowane w kolejnych latach, kogo widzi Pan na stanowisku starosty, gdyby Pan został europosłem?

JP: Jest to temat świeży, dlatego też rozmowy o ewentualnych planach na czas przyszłorocznych wyborów samorządowych i osoby która zajęłaby stanowisko starosty też jak na razie nie mogą przyjąć bardziej konkretnego kształtu. Jeżeli zdecyduję się kandydować do Europarlamentu, i jeżeli moje plany się powiodą, nie ukrywam, iż chciałbym aby zastąpiła mnie osoba, która będzie kontynuowała sposób mojego zarządzania i doprowadzi do finalizacji szeregu kluczowych przedsięwzięć i inwestycji, takich jak chociażby budowa systemu tras narciarskich na Mogielicy, czy też budowa Centrum Rekreacji i Balneologii na bazie wód geotermalnych w Porębie Wielkiej. To nie chodzi o to, aby z dnia na dzień zostawić powiat i postawić na własny rozwój, tylko o to, aby te pozytywne rzeczy kontynuować, wykorzystać możliwości jakie daje polityka w szerszym wymiarze. Czas pokaże jak się te sprawy poukładają, natomiast wiele lat w samorządzie nauczyło mnie, że nie możemy wykluczać żadnych scenariuszy.

R: Polska polityka, w tym samorządowa, bywa ciągłym polem walki, może być męcząca i wyczerpująca – nie obawia się Pan iż w Europarlamencie będzie jeszcze więcej pracy? Jest to również pytanie o motywacje i o dalsze cele, oraz o sposoby ich realizacji w Parlamencie Europejskim.

JP: Nie, nie obawiam się ciężkiej pracy. Zamierzam kontynuować to co w tym momencie robię. Nie jest dla mnie rzeczą nową nieustanne zabieganie o realizację przedsięwzięć, pozyskiwanie środków, wspieranie prężnego rozwoju naszego regionu. To, że jestem człowiekiem słownym, konsekwentnym w działaniu, najlepiej widać przy analizie mojego expose z 2006 r. Proszę zwrócić uwagę, że założenia przedstawione wówczas albo już są zrealizowane, albo są w trakcie realizacji. Mogę tu dla przykładu powołać budowę krytej pływalni, oddłużenie i doposażenie Szpitala Powiatowego w Limanowej, termomodernizację budynków użyteczności publicznej, budowę basenów termalnych, hal sportowych, modernizacja infrastruktury drogowej, wsparcie komisariatów policji i jednostek straży pożarnej głównie poprzez zakup niezbędnego sprzętu, dostosowanie kierunków nauczania do potrzeb rynku, co powoduje utrzymanie zatrudnienia nauczycieli na stałym poziomie, czy też wspieranie rozwoju agroturystyki i turystyki z wykorzystaniem potencjału naszego powiatu.

Jeżeli mi się uda, na pewno zadbam o województwo małopolskie oraz o województwo świętokrzyskie, z którym też jestem związany. Co ważne, cały czas towarzyszy mi świadomość, że nie mogę zawieść swoich wyborców i muszę zrobić wszystko, aby swoje obietnice realizować. Nie raz wykazałem się stanowczością, konsekwencją w dążeniu do celu, zatem zamierzam kontynuować swoje działania, zwłaszcza że jest jeszcze sporo do zrobienia, a polityka na wyższym szczeblu daje większe możliwości.

 R: Ma Pan koncepcje na temat sąsiednich powiatów? Jak zrównoważyć region pod względem rozwoju ?

JP: Oczywiście mówiąc o regionie, mówimy o pracy na rzecz powiatów wchodzących w jego skład. Nadal uważam za przedwczesne przedstawianie konkretnych założeń programowych, ale mogę powiedzieć, że mam pomysły na wspólny rozwój powiatów limanowskiego, nowotarskiego, sądeckiego, tatrzańskiego i gorlickiego – pod kątem agroturystyki i branży leczniczo – balneologicznej. Projekt, o którym mówię zakłada budowę drogi uzdrowiskowej – poprzez połączenie: Rabki, Poręby Wielkiej, Szczawy, Zabrzeży, Szczawnicy, Nowego Sącza, Piwnicznej, Muszyny, Krynicy, a następnie obszaru Powiatu Gorlickiego. Taka koncepcja daje klientowi możliwości wyboru pomiędzy tężniami solankowymi, kąpieliskami i zabiegami leczniczymi, czy też korzystaniem z dobrodziejstw leczniczych wód mineralnych. Podano każda z miejscowości ma odrębne walory turystyczno – kulturalne. Przy sprawnym współdziałaniu, dobrym zarządzaniu, jesteśmy w stanie zorganizować kompleksowe usługi leczniczo-turystyczno-rekreacyjne. Kraje wysoko rozwinięte mają duży dochód z turystyki, a my powinniśmy iść za tym przykładem i korzystać z uwarunkowań geograficznych, geologicznych i dobrodziejstw natury naszego regionu. Za tym przedsięwzięciem idzie następnie uruchomienie linii transportowych (kolei Podłęże - Piekiełko - granice państwa - Europa południowa), modernizacja połączeń komunikacyjnych już istniejących – drogi popularnie nazywanej Zakopianką i drogi krajowej nr 28 oraz budowa drogi ekspresowej Nowy Sącz – autostrada A4. Za tym przedsięwzięciem idzie też rozwój innych gałęzi przemysłu na trasie, która często będzie odwiedzana przez turystów. Oczywiście są to ogólne założenia moich koncepcji, jednakże jest ona dokładnie przemyślana. Jako dyrektor marketingu z kilkunastoletnim doświadczeniem w różnych przedsiębiorstwach doskonale wiem, że tylko kompleksowe usługi, dobrze zorganizowana i profesjonalnie prowadzona logistyka mogą doprowadzić do tego, że świadczymy usługi na dobrym poziomie, klient jest zadowolony, ale też rośnie standard życia całego społeczeństwa. Mam jeszcze wiele innych pomysłów, które z czasem przedstawię. Natomiast podstawą jest współdziałanie samorządów w powyższym zakresie i do tego będę dążył.

R: To co jest problemem, to podatek nałożony na usługi turystyczne, który to jest o wiele niższy, albo nie ma go wcale w innych krajach. Tutaj należy również szukać przyczyny niskiej konkurencyjności Polski w zakresie świadczenia usług turystycznych.

JP: To kolejna ważna kwestia. Oczywiście jestem za tym, aby podatek na te usługi obniżyć, jednakże podatki muszą płacić wszyscy. Regulacje prawne w obecnym kształcie, a mówię tu m.in. o ordynacji podatkowej, doprowadzają do tego, że przedsiębiorcom coraz trudniej funkcjonować, coraz trudniej utrzymać pozycje na rynku. Nie powinno być tak, że niekorzystne rozwiązania legislacyjne w zakresie podatków powodują to, że przedsiębiorcy muszą kombinować aby prosperować na dobrym poziomie, rośnie szara strefa, a z drugiej strony notujemy wysokie bezrobocie. Praca naprawdę jest, ale młodzi ludzie żyjący dniem dzisiejszym wolą dostać dobre pieniądze pracując na czarno, a przy tym rejestrują się jako osoby bezrobotne. Nie myślą o przyszłości, a z małą emeryturą czy rentą kiedyś może im być ciężko. Wiem, że tak się dzieje, bo takie sygnały do mnie stale docierają, a ponadto mam doświadczenie w branży z czasów zanim zostałem starostą i dobrze znane mi są codzienne problemy przedsiębiorców. Są to jednak tak złożone problemy, że moglibyśmy przeprowadzić na ten temat odrębną dyskusję.

 R: W takim razie trzymam za słowo, a w nadchodzącym roku życzę spełnienia tych ambitnych planów.