System emerytalny w Polsce to tykająca bomba Drukuj

chudziński

System emerytalny w Polsce to tykająca bomba, zamiast go rozbroić, rząd przestawił zegar, wydłużył czas wybuchu. Za 2 lata gdy pieniądze z "reformy" nie wystarczą do bilansowania systemu, zacznie się zdecydowana presja fiskalna.


Przestawiony zegar tykającej bomby

Pył bitewny opadł, nie było go zbyt dużo, bo i bitwa trwała niezbyt długo. Jedno posiedzenie sejmu i 150 mld w bilansie "do przodu", 8% mniej długu w budżecie państwa. Można spokojnie pożyczyć około 150 mld bez przekraczania progów ostrożnościowych. O emerytury niech martwią się następni. Chcieć to móc. Jeśli ma zabraknąć na bieżące wydatki, to rząd staje się bardzo kreatywny w poszukiwaniu pieniędzy, zazwyczaj w naszych kieszeniach. Determinacji i energii brakuje w oszczędzaniu na sobie.

Zamiast pudrować trupa polskiego systemu emerytalnego, konieczne są prawdziwe zmiany. Z roku na rok rosnący deficyt emerytalny będzie przyczyną co raz większej presji fiskalnej państwa. Ostatnia "reforma" pozwoli przetrwać systemowi emerytalnemu jedynie 2-3 lata. Przyjęte rozwiązania jeszcze bardziej pogarszają sytuację finansową ZUS, np. wydłużają możliwość dziedziczenia wkładów przejętych z  OFE o pierwsze 3 lata pobierania emerytury. Tylko ta zmiana powiększa deficyt ZUS o 3 miliardy rocznie.  System emerytalny w Polsce to tykająca bomba, zamiast go rozbroić, rząd przestawił zegar, wydłużył czas wybuchu. Za 2 lata gdy pieniądze z "reformy" nie wystarczą do bilansowania systemu, zacznie się zdecydowana presja fiskalna. Będą stosowane najprostsze narzędzia: wzrost podatków pośrednich, akcyzy, oczywiście wzrost składek. To z kolei będzie pchało pracowników w szarą strefę i zwiększało migrację. Kolejnym krokiem może być wydłużenie wieku emerytalnego, zmniejszenie dynamiki waloryzacji, ewentualne nominalne obniżenie emerytury. Na długo nie starczy, ktoś będzie musiał zrobić z tym porządek, w dodatku respektując prawa nabyte. No chyba że sięgnie po depozyty bankowe za pomocą specjalnego podatku? Gdzieś to widzieliśmy... 
 
Scenariusz raczej pewny, również dlatego że nie ma nikogo, kto zdolny byłby do zmian systemowych.
 

Marcin Chludziński

Prezes Fundacji Republikańskiej

http://chludzinski.tocowazne.pl/