Start
Banki ,,łupią” klientów w Polsce - premier na dywanik Drukuj Email

w janczyk

W praktyce jedną pensję oddaje się bankowi. Będę wzywał ministra finansów i premiera do udziału w negocjacjach...

Rozbój w biały dzień, ,,drenowanie” kieszeni obywateli przez banki - rozmowa z posłem Wiesławem Janczykiem.

 

 

 

Redakcja: W nawiązaniu do interpelacji wystosowanej w sprawie wysokości oprocentowania i marż stosowanych przez banki przy udzielaniu kredytów dla klientów indywidualnych w rachunkach oszczędnościowo-rozliczeniowych - jak w ostatnich latach wartości, od których zależy cena kredytu dla osób fizycznych, ulegały zmianie?

Wiesław Janczyk: W ciągu ostatnich dziesięciu lat w Polsce nastąpił gwałtowny spadek inflacji, ceny pieniądza na rynku międzybankowym i stóp procentowych. Wydawałoby się, że powinna nastąpić obniżka ceny kredytu dla osób fizycznych. Ostatnio zainteresowałem się tym, iż 26 milionów Polaków ma rachunek oszczędnościowy w banku – tzw. ROR. Od dziesięciu lat oprocentowanie kredytu w tym rachunku prawie nie uległo zmianie. Pomimo obniżki stóp procentowych, inflacji, ceny pieniądza na rynku międzybankowym, oprocentowanie to nadal wynosi 16%. Sprawdziłem dziesięć największych polskich banków. Wystąpiłem również do Biura Analiz Sejmowych o przygotowanie takiej analizy. Uzyskałem potwierdzenie, że banki zapomniały obniżyć oprocentowanie dla klientów – dla osób fizycznych.

R: Jak to zapomniały? Raczej celowo stopy procentowe nie zostały obniżone.

WJ: Tak jak już wcześniej wspomniałem, wynosi ono około 16%, czasami nieznacznie mniej o jeden, dwa, trzy punkty procentowe – dla specjalnych klientów. W mojej ocenie, jako Szefa Podkomisji Finansów do Spraw Instytucji Finansowych, nie ma powodu, żeby klienci płacili tak wysoką marżę. Dla przykładu podam, iż cena pieniądza na rynku międzybankowym wynosi w tym momencie 2,65, a banki oddają nam te pieniądze do dyspozycji przy poziomie 16%. Oznacza to, że każdy kto ma pracę, uzyskuje stałe miesięczne dochody i ma rachunek ROR, otrzymuje limit kredytowy kredytu odnawialnego równy sześciokrotności stałego miesięcznego wynagrodzenia z tytułu umowy o pracę. To są najlepsi klienci banków – osoby, które w Polsce mają pracę na zasadzie umowy o pracę zapewniającą regularne wpływy. Oni płacą za ten pieniądz potwornie dużo.

R: Jak duże mogą być kwoty, które przechwytuje bank?

WJ: W praktyce to tak dużo, iż jedną pensję oddaje się bankowi. Ja postanowiłem w najbliższym czasie doprowadzić do spotkania z prezesami największych polskich banków, którzy zostaną zaproszeni do sejmu przez sekretariat Komisji Finansów. Będą musieli się oni wytłumaczyć, dlaczego przez tyle lat ,,łupią” klientów w Polsce?

R: Kto powinien reagować na takie sytuacje? Kto jest odpowiedzialny za to, żeby wpłynąć na banki aby obniżyły oprocentowanie?

WJ: Miałem nadzieję, że nowy minister finansów zauważy ten problem, bo to jest jeden z hamulców gospodarki. Jeżeli kredyt konsumpcyjny – kredyt rachunków bieżących będzie drogi, to ludzie nie będą mieli odwagi dokonywać zakupów i bezproduktywnie płacą tylko odsetki, zapewniając bankom gigantyczne zyski – 15 miliardów złotych rocznie. Rachunek ROR posiada w Polsce 26 milionów obywateli, czyli większość dorosłych ludzi mających pracę. Narzędzia są więc w nieobiektywny sposób dopasowane. Kto jest za to odpowiedzialny? W Polce od kliku lat toczy się dyskusja na temat ,,drenowania” kieszeni obywateli przez instytucje parabankowe, działające w sferze nieuregulowanej. Tu mamy do czynienia z rozbojem w biały dzień. Komisja Nadzoru Finansowego nigdy publicznie nie dostarczała informacji, że takie niepokojące zjawisko cały czas ma miejsce. Nowy minister finansów też nic nie robi. Natomiast klasyczna bankowość zakładała marżę 5%. Na dzisiaj to oprocentowanie mogłoby być zatem mniejsze o 10%!!! w skali roku, a powinno wynosić co najwyżej 7%.

R: Czy na tak wysokie marże stosowane przez banki może mieć wpływ fakt, że 70% sektora bankowego w Polsce jest w posiadaniu podmiotów zagranicznych?

WJ: Ja tę sprawę poddam debacie publicznej. Będę wzywał ministra finansów i premiera do udziału w negocjacjach z bankami. Na pewno nie tylko moja partia, ale i cała opozycja weźmie udział w debacie. W Stanach Zjednoczonych, kiedy zauważono, że cena paliwa jest zbyt duża, to prezydent udał się na spotkania z prezesami koncernów paliwowych i w imieniu obywateli negocjował warunki. U nas podjęto niewłaściwe decyzje dotyczące wyprzedaży tego sektora, którego 70% należy do zagranicznego kapitału. Ja, jako parlamentarzysta, zbieram samodzielnie narzędzia do przeprowadzenia dyskusji. Później włączę do działań PiS, do którego należę. Pamiętam, iż jak tylko zacząłem pracę w sejmie, przygotowałem ustawę dotyczącą ograniczenia prowizji od wpłat za zarządzanie w otwartych funduszach emerytalnych. Zajęło to sporo czasu, ale te prowizje zostały ostatecznie obniżone. Dzisiaj potrzebuję publicznego wsparcia w moim działaniu.

R: Kto poza bankami może korzystać z tego wysokiego oprocentowania? Mam na myśli drugie dno?

WJ: Myślę, iż rząd w żadnym stopniu nie jest zainteresowany utrzymaniem tak wysokiego oprocentowania, ale kompletnie nie uznaje tego problemu, a to oznacza przyzwolenie na grabież w świetle prawa. Odbieram to jako hamulec dla polskiej gospodarki oraz przedsiębiorczości i jako obniżenie realnej siły nabywczej gospodarstw polskich poprzez uszczuplanie dochodów. Bezpośrednio takim stanem rzeczy są zainteresowane banki - dostają łatwy pieniądz.

R: To jest oczywiste, że banki są zainteresowane jak najwyższą prowizją i marżą. Dlaczego nie ma reakcji ze strony rządu?

WJ: To jest na dzisiaj pytanie bez odpowiedzi. Czy ktoś ma interes w obecnym stanie rzeczy? Czy ktoś korzysta z milczenia na ten temat? Kto dalej będzie chciał ukrywać problem? Okaże się to w dyskusji.

R: Media zapewne dadzą wsparcie i nagłośnią problem.

WJ: Gdyby tak było, to jutro mielibyśmy niższe oprocentowanie o 10%. Pozostaje pytanie: czy zdołamy się z tą kwestią przebić? Wygłosiłem oświadczenie poselskie w tej sprawie – żaden dziennikarz się tym nie zainteresował. Będę się starał znaleźć sojuszników, by obniżyć oprocentowanie z korzyścią dla obywateli.

Dziękuję za rozmowę

Dziękuję redakcji Kuriera za zainteresowanie tematem