| Polska Razem: Gowin i Puchała na spotkaniu z przedsiębiorcami w Wyższej Szkole Biznesu |
|
|
|
W Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu odbyło się spotkanie Jarosława Gowina, prezesa partii Polska Razem, oraz starosty limanowskiego Jana Puchały, z sądeckimi przedsiębiorcami. Wśród przybyłych byli znani biznesmeni Sądecczyzny m. in. Ryszard Florek, Roman Kluska, Kazimierz Pazgan. Spotkanie zorganizowała Sądecka Izba Gospodarcza.
Jan Puchała w swoim wystąpieniu zaznaczył: Jestem dumny, że mogę występować w takim gronie. Zawsze ceniłem Ryszarda Florka, Romana Kluskę, Kazimierza Pazgana. Moje życie to także życie okołobiznesowe. W Tymbarku tworzyłem ogólnopolską sieć sprzedaży największego producenta soków. Byłem tam przez 15 lat kierownikiem działu marketingu. Najpierw zostaliśmy sprywatyzowani w jednoosobową spółkę skarbu państwa, a później sprzedani pozagiełdowo małej firmie, o której nikt nie słyszał. To była największa nasza porażka w Tymbarku i największy mój ból osobisty. Jak zaczynałem, miałem tylko kilka produktów, a jak odchodziłem, to było ich aż 75 i to opatentowanych. Zaczynaliśmy od małej firmy, bankruta, którą w 5 lat wyprowadziliśmy na najlepszą firmę w Polsce. Potem przez 10 lat byłem dyrektorem do spraw marketingu w firmach mięsnych. I znów kolejne rozczarowanie, tym razem dyrektywami UE, które uderzają w polskie produkty. Walczyłem o produkty naturalne, które teraz są ograniczane unijnym prawem. Od 8 lat jestem starostą powiatu limanowskiego. Powinniśmy się wzorować na najlepszych, tj. Florek, Kluska. Staramy się wspólnie opracować program gospodarczy, w którym uczestniczą wybitni fachowcy. Dołączyłem do Polski Razem Jarosława Gowina jako człowiek bezpartyjny. Dołączyłem, ponieważ Pan Gowin ma jedną ważną cechę - potrafi słuchać społeczeństwa, wyborców i dzięki temu umie rozwiązywać problemy, które nurtują Polaków. To jest najważniejsza cecha polityka. Potrafi słuchać także przedsiębiorców, a więc tych, którzy mogą coś zmienić, mają pojęcie o tym co robią. Widzę szansę zmian, dlatego się zaangażowałem. Trzeba te oddolne inicjatywy społeczne uwzględnić i wtedy dokonać ogólnych zmian.
Następnie zabrał głos prezes sądeckiej firmy „Fakro” Ryszard Florek. Przedsiębiorca poruszył kilka ważnych kwesti związanych z gospodarką krajową. Uważa, m.in., że trzeba stworzyć prosty system podatkowy, który pozwoli firmie rozwijać się i zatrudniać nowych pracowników. Jeżeli ja, w Polsce, chcę stworzyć kolejne miejsce pracy muszę do budżetu państwa zapłacić 100 tys. zł „kary”. U mnie w firmie, stworzenie jednego miejsca pracy kosztuje 1.5 mln zł. Chciałbym aby ta nadmiernie rozbudowana biurokracja w naszym państwie, nie przeszkadzała w rozwoju przedsiębiorczości. Ja podam taki sądecki przykład - od 10 lat nie może powstać tysiąc miejsc pracy tylko z powodu biurokracji, bo tam jest tyle różnych pasożytów i każdy pasożyt chce udowodnić, że jest najważniejszy i każdy pasożyt uzależnia to od swojej decyzji i tak oczywisty projekt nie może zaistnieć. Dodaje, że każda wspólnota jest tak silna jak jej gospodarka. A silna gospodarka, to zdaniem Florka, gospodarka napędzana produktami rodzimymi, polskimi. Zauważył, że kraje bogate to te, które mają własne koncerny. Następnie prezes Florek odesłał do swojego raportu „Dlaczego w Polsce zarabiamy 4 razy mniej, niż w bogatych krajach Europy Zachodniej i przestaliśmy się do nich zbliżać?”. Sprawę raportu postaramy się przybliżyć w kolejnej publikacji.
|