| Kapitał Polityczny zbity na ludzkiej krzywdzie |
|
|
|
Politycy grają ludzką krzywdą. Do walki używane są małe dzieci - nie dość, że małe, to jeszcze chore. W Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie prawdziwie dantejskie sceny dotyczą kontraktacji świadczeń zdrowotnych i nadwykonań, jakie Instytut wykonał, a za jakie NFZ nie zapłacił.
Od dawna twierdzę, że aby chorować trzeba mieć w naszym kraju końskie zdrowie. Tutaj nie chodzi tylko o to, czy NFZ zapłacił za nadwykonania czy nie, bo przecież podobne kłopoty z płatnościami NFZ lub z lekarzami z porozumień lub lekarskich związków zawodowych zdarzają się od lat - zwłaszcza pod koniec roku kalendarzowego. Do tego, że polska służba zdrowia jest tak naprawdę jak dotąd nieuleczalnie chora, Polacy zdążyli się już przyzwyczaić.
Nie można jednak przejść do porządku dziennego nad tym, iż w przepychankach politycznych między inteligentnym (acz obsesyjnym) liderem opozycji, szefem PiS - Jarosławem Kaczyńskim, a ministrem zdrowia, młodym wilkiem Platformy Obywatelskiej, lekarzem Bartoszem Arłukowiczem, używane są małe i chore dzieci. Na chorych i słabych bowiem zawsze najłatwiej zbić kapitał. Rodziców tych chorych dzieci naprawdę mało obchodzi czy pieniądze dla Instytutu zdobędzie prezes NFZ Agnieszka Pachciarz czy Kaczyński czy Arłukowicz, rodziców to nie interesuje, rodziców interesuje tylko zdrowie ich dzieci i na pewno nie pozwolą na to, by było ono używane w plugawej grze politycznej między przedstawicielem leniwego i bezideowego rządu a przedstawicielem nordowo-pasywistycznej opozycji. Te zagrania są plugawe, podłe i niemoralne. Na to, jako niepełnosprawny, pozwolić nie mogę Nie wolno wykorzystywać choroby i ludzkiej słabości tych maluszków, ani też bezradności ich rodziców do załatwiania swoich brudnych interesów politycznych przed mediami chodzącymi na pasku kapitalizmu. Tak naprawdę za stan służby zdrowia, za jej chorobę, odpowiadają wszyscy, którzy w ostatnim 20-leciu już rządzili. Śmiem twierdzić, że nikomu spośród tej klasy politycznych i bezideowych miernot nie zależy prawdziwie na uzdrowieniu systemu opieki zdrowotnej. Przecież w służbie zdrowia istnieje obieg szeregu pośredników, którzy żerują na budżetach szpitali. Polityka zdrowotna oparta jest na zysku i ze zdrowia usiłuje się od 20 ponad lat uczynić dochodowy biznes. I naprawdę nikomu nie zależy na likwidacji systemu pośredników drenujących budżety szpitali. Nie zależy dlatego, że każdy na tym mniej lub więcej zarabia - a w Polsce nic tak dobrze nie działa jak system kolesiostwa, system pośredników i firm autsosingowych, układ w szpitalach oparty jest właśnie na kombinowaniu i kolesiostwie. Pacjent zaś co najwyżej wykorzystywany jest w brutalnej grze interesów miedzy różnymi działającymi w szpitalach podmiotami prywatnymi i spółkami. Nie mając żadnego pomysłu na działalność służby zdrowia w naszym kraju scedowano obowiązki utrzymywania podmiotów służby zdrowia na samorządy lokalne, przy czym odpowiednie środki z krajowego budżetu nie poszły do samorządów. Dlatego też władze lokalne starają się pozbyć niechcianego i ropiejącego od lat wrzoda w postaci nierentownych szpitali, godząc się na przekształcanie ich w różnorodne spółki - bez koncepcji działania i ze szkodą nie tylko dla pacjentów, ale i dla personelu medycznego. Albowiem, jeżeli nie ma w szpitalu dobrze opłaconego personelu (poczynając od lekarzy, pielęgniarek a kończąc na najgorzej uposażonych porządkowych czy sanitariuszach), to niestety nie można mówić o dobrze prowadzonej opiece i rehabilitacji, która aby była skuteczna i mogła przynieść oczekiwane skutki musi zostać przeprowadzona jako proces o odpowiedniej jakości. Pielęgniarka zaś nie może być i panią sekretarką, i pielęgniarką i biurokratką wprowadzającą do komputera papiery - ma być przy pacjencie. Panowie politykierzy różnych proweniencji, chciałbym was prosić, jako osoba niepełnosprawna, chorująca od urodzenia na dziecięce porażenie mózgowe: przestańcie grać naszą słabością a bierzcie się do roboty! Jeżeli zaś nie macie pomysłu na to, za co przyszło wam odpowiadać, to sprawą choćby odrobiny honoru jest podanie się do dymisji. Kapitał polityczny zbity na ludzkiej krzywdzie, słabości i łzach matek mających chore małe dzieci nigdy nie przyniósł trwałych owoców. Czas by to do was w końcu dotarło. Czas też zmienić ustrój na taki, gdzie ludzie mogliby mieć większy wpływ na to jak żyć. Bo jak pokazuje ponad 20 lat polskiej transformacji, na której tracą słabi, których niestety w naszym kraju jest coraz więcej, zmiana co 4 lata jakiejś świni przy korycie nic nie daje, wszystkie świnie są unurzane w błocie ponadnarodowego kapitalizmu i bezideowe. Czas skończyć ze zmianą świn przy polskim korycie - należy zmienić koryto natychmiast! Dość bełkotu i stania z założonymi rękami, czas na zmiany. Kryzys kapitalizmu z jakim mamy do czynienia może przy wysiłku wszystkich sprzyjać zmianom - czas zatem je rozpocząć bez oglądania się za siebie. Czas na niepodległościowy, demokratyczny, ideowy socjalizm.
|