| Czy Polsce opłaca się być w Unii Europejskiej? |
|
|
|
Muszę przyznać, że to zręczny chwyt. Przemawia do wyobraźni oraz do portfela. I dlatego działa z taką mocą. Jeśli zrobilibyśmy uliczny sondaż, czy Polsce opłaca się być w Unii Europejskiej, 8 na 10 respondentów odpowiedziałoby - „Tak!”. Na pytanie dlaczego „tak', usłyszelibyśmy, że Polska DOSTAJE z Unii duuuużo pieniędzy. Czy rzeczywiście? Policzmy szybko.
W roku 2011 otrzymaliśmy z UE 12,05 miliardów euro. Wow! :) Oczywiście – o czym już mówi się mniej chętnie – owa kwotę należy pomniejszyć o 15,7 miliarda złotych, które wnieśliśmy do budżetu UE jako składkę. Wychodzi więc – przyjmując średnią cenę euro na poziomie 4 złotych – że „dostaliśmy” na „czysto” 32 miliardy 320 milionów złotych w jednym tylko roku 2011. O kurczę! Tyle kasy! Jaka ta ciocia Unia dobra, jaka kochana... Spójrzmy jednak nieco szerzej. Wybaczcie: teraz liczby będą jeszcze większe. Więc będę zwięzły. Od czasu przystąpienia Polski do UE, z kraju wyjechało ok. dwa i pół miliona (2 500 000) Polaków, praktycznie w stu procentach w wieku produkcyjnym. Wedle różnych wyliczeń koszt wychowania i wykształcenia młodego absolwenta studiów wyższych (ponoszony przez rodzinę i państwo) to ok. 500 000 złotych (pięćset tysięcy). Jasne, nie wszyscy emigranci mieli wyższe wykształcenie, więc roboczo przyjmijmy, że jeden (1) emigrant kosztował nas (przecież państwo to nasze podatki) 250 000 (dwieście pięćdziesiąt tysięcy złotych). Otwieramy z „akcesoriów” kalkulator i mnożymy: 2,5 miliona razy 250 tysięcy równa się 625.000.000.000! W oczach się zera mienią – 625 miliardów złotych. Dzielimy przez 4 (taki przyjęliśmy kurs euro), otrzymujemy 156.250.000.000 euro – sto pięćdziesiąt sześć miliardów euro. Teraz wracamy do początku: w roku 2011 (roku rekordowym) otrzymaliśmy z UE 8 miliardów 80 milionów euro. Wnioski:
*Dane liczbowe bez problemu do sprawdzenia w sieci. Tu podaję tylko jeden link: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/od;kolyski;do;magistra;dziecko;kosztuje;pol;miliona;zlotych,47,0,657711.html
|