Start Straż miejska W co gra Aneta Dusik?
W co gra Aneta Dusik? Drukuj Email

Kilka dziennikarskich uwag w nawiązaniu do materiału "Tygodnika Podhalańskiego".

 

Naszą redakcję cieszy fakt, że sprawa nadużyć w straży miejskiej zyskała rozgłos, dzięki czemu udało się odkryć prawdę i tym samym podjąć działania zmierzające do rozwiązania problemu i zapewnienia dzieciom optymalnej opieki. Nasz udział w tej sprawie jest zauważalny i właśnie w tej sprawie słów kilka.

 

 


Materiały w sprawie SM napływały do naszej redakcji już od zeszłego roku. Stały kontakt z jej byłymi pracownikami i wnikliwa analiza wszelkich informacji pozwoliły dojść do przykrych wniosków, że w Szczawnicy strażnicy prawa pozostają z nim w konflikcie. Interwencja dziennikarska była słuszna i konieczna.

Opinii zasięgaliśmy u źródeł: w Komendzie Głównej Policji w Warszawie, w Komendzie Wojewódzkiej w Krakowie, w Komendzie Powiatowej w Nowym Targu, w Komendzie SM w Warszawie i w Komendzie SM w Krakowie. Dzięki konsultacjom, nasze przypuszczenia znalazły potwierdzenie w niezbitych dowodach w postaci aktów prawnych, których łamania dopuszczali się szczawniccy funkcjonariusze SM, za zwierzchników mający władze miasta.

Próbowano nabrać wody w usta i uciszyć temat, jednak gdy sprawa wyciekła poza region, nie było już odwrotu.

Oczywiście jest to powód do zadowolenia, bowiem prawda znalazła drogę dotarcia do szerszej opinii publicznej, jednak pozostaje pewien niesmak.

Dziennikarka Aneta Dusik z "Tygodnika Podhalańskiego" swój materiał Straż miejska łamie prawo, czy pomaga? oparła na materiałach naszego autorstwa. Takim jest bowiem bezspornie wywiad z Dariuszem Morawczyńskim. Były komendant szczawnickiej SM udzielił go dla "Kuriera Pienińskiego".

Wywiad został zarejestrowany w formie wideo i opublikowany na jednym z popularnych serwisów internetowych. Upublicznienie zarzutów względem SM stało się zapalnikiem.

W naszym przekonaniu kolejny materiał "TP" Przejście skontrolowane stanowił niejako kontrargument, który złagodzić miał wizerunek SM. W materiale obecny szef straży miejskiej A. Bańkosz odpierał zarzuty powołując się na opinię nowotarskiej policji, a za tubę propagandową posłużyła Aneta Dusik z "TP". W artykule nie podano żadnych nazwisk informatorów z policji. Materiał ten został przez nas zweryfikowany u źródła. Opinia komisarza Dariusza Bańki, pełniącego funkcję naczelnika,  stała się demaskacją szeregu kłamstw, jakich dopuszcza się SM. W materiale Z pierwszej ręki - kto mija się z prawdą? zadaliśmy pytanie: "Kto zatem świadomie wprowadza w błąd mieszkańców? Andrzej Bańkosz, który podaje prasie nieprawdziwe informacje czy raczej wina leży po stronie "Tygodnika Podhalańskiego", który nie zweryfikował opinii policji, na którą powoływał się szef straży?".

Po tej publikacji pod materiałem "Tygodnika Podhalańkiego" na stronie internetowej ukazała się adnotacja: "Dodatkowe wyjaśnienia w tej sprawie i stanowisko Dariusza Bańki naczelnika wydziału ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu znajdziesz w czwartkowym TP."

Owe wyjaśnienia znaleźliśmy w zapowiadanym wydaniu, jednakże w wersji mocno "inspirowanej" naszymi publikacjami. W terminologii filologicznej określa się to mianem parafrazy. Na podejmowane przez dziennikarzy tematy nie ma monopolu, podobnie jak na wywiady. Oczywiście nie jest niczym nagannym taka inspiracja w ramach koleżeńskiego wsparcia, jednakże przyjęte zasady i etyka wymagają podania źródła. Pozostawiamy bez dalszego komentarza.

Przedstawione powyżej odczucia mogą być na wyrost. Być może opisana sekwencja zdarzeń to jedynie zbieg okoliczności. Jeżeli rzeczywiście mylimy się w swej opinii, to tylko cieszy nas taka bezkompromisowość dziennikarska. Jeżeli zatem dziennikarka Aneta Dusik wykazała się odwagą i zdecydowała się (po latach bierności) na publikacje, które nie były na rękę władzom i SM, to należy jedynie pogratulować i w pewien sposób solidaryzować się w ramach dociekań dziennikarskich.

Temat SM był trudnym materiałem, bo z założenia zakładał opór samej SM, UM i znacznej grupy mieszkańców. W kwestii zasięgu, dotarcia do czytelnika nie porównujemy się absolutnie do "Tygodnika Podhalańskiego", który jest liderem w regionie i szanowanym tytułem prasowym. "Kurier Pieniński" to regionalny, młody periodyk, pomimo to udało nam się poruszyć kilka trudnych spraw, skazanych na tabu i przemilczenie, przez co z jednej strony zyskaliśmy zaufanie czytelników, z drugiej zostaliśmy przez "ludzi z układu" w pewien sposób znienawidzeni. Pozostajemy jednak wierni swej dewizie: po stronie ludzi.

Podsumowując, chętnie przekażemy Anecie Dusik, która zajmuje się w "Tygodniku" naszym regionem, tematy z jakimi zwracają się do nas czytelnicy, a które często dotyczą spraw bardzo kontrowersyjnych i trudnych. Dzięki ich opisywaniu być może Anetę Dusik będzie można nominować do zaszczytnego tytułu dziennikarki roku, a nie - jak to bywa z niektórymi redaktorami - do tytułu hieny roku.