Start Straż miejska Bańkosz i rachunek sumienia
Bańkosz i rachunek sumienia Drukuj Email

Na stronie KURIERA przeczytałem list jednej z Czytelniczek. Materiał filmowy nasunął mi zgoła inne skojarzenia w odniesieniu do rodzimego podwórka.

Ksiądz to w pewnym wymiarze posługa misyjna. Funkcja, w która wpisane są pewne prawa i powinności, ale którą sprawuje się dla dobra innych i z myślą o drugim człowieku. Przyświeca temu zacna idea miłości bliźniego. Tak sobie myślę, że podobnie powinno być chyba z władzą. Historycznie wszak (np. w przypadku monarchii) władzę uważano nawet za nadawaną przez Boga.

 

 

W posłudze zakonnej czy kapłańskiej drogi bywają kręte – tak samo wyboiste są drogi tych, których społeczeństwo wyznaczyło na swoich reprezentantów.

Gdy tak czytam różne źródła i słyszę o podejrzanych inwestycjach w Szczawnicy czy samowoli i bezprawiu  Straży Miejskiej gdzie prym wiedzie Andrzej Bańkosz, to sobie myślę, że tym drugim przydałby się również rachunek sumienia.

Krótki spacer po Szczawnicy ukazał szereg nadużyć na które Bańkosz ewidentnie przymyka oczy.

Słup energetyczny na lince.

Ruina budynku nie zabezpieczona.

Bereśnik – schronisko pompa do opróżniania szamba nie jest chowana nawet w dzień.