Start Straż miejska „Nie” dla nadużyć komendanta Straży Miejskiej w Szczawnicy
„Nie” dla nadużyć komendanta Straży Miejskiej w Szczawnicy Drukuj Email

 

Szczawnica płonie – komendant śpi

Podejmijmy próbę podsumowania pięcioletniej kadencji Andrzeja Bańkosza jako komendanta Straży Miejskiej w Szczawnicy. Przyjrzyjmy się, jak zrealizował zaproponowany przez siebie program, który zadecydował o zdobyciu piastowanego stanowiska.

Założenia funkcjonowania straży miejskiej, które przedstawił nowo powołany komendant, brzmiały optymistycznie. W dużej mierze pozostały one jednak tylko założeniami albo stały się środkiem do celu, jakim było zdobycie stanowisk.

 

Andrzej Bańkosz zakładał objęcie miasta opieką całodobową przez siedem dni w tygodniu, jak również wprowadzenie dyżurów całodobowych i telefonu alarmowego, pod który można dzwonić w razie potrzeby. Jak te założenia zostały zrealizowane, najlepiej mogą osądzić sami mieszkańcy.Komendant deklarował także współpracę z policją i Strażą Graniczną. Deklaracje te zakończyły się jednak na poziomie podpisania umów. Kiedy w Szczawnicy doszło do serii podpaleń zabytkowych budynków ("Alma", "Małuja", sanatorium przy ul. Wiktora), komendant straży miejskiej pytany przez dziennikarza „Gazety Krakowskiej” o przyczyny ich podpalenia odpowiedział, że prowadzenie dochodzenia to sprawa policji, a nie straży. Natomiast strażnicy miejscy – zgodnie z zapowiedziami Andrzeja Bańkosza – mieliby tropić osoby spożywające alkohol w miejscach publicznych do tego nieprzeznaczonych, np. w parku i kontrolować, czy osobom niepełnoletnim sprzedaje się alkohol.

 

Piękna teoria, a wyszło jak zawsze. Oczywiście, że łatwiej jest posiedzieć na ławeczce w parku, a nocą pospać w łóżeczku, zamiast tropić podpalaczy.


Głuchy na przepisy prawa

Zgłębiliśmy kwestię zakresu kompetencji funkcjonariuszy w kwestiach: kontroli poboru opłaty uzdrowiskowej i podatku od nieruchomości; czynnego udziału w pomiarach metrażu lokali (gdzie zarejestrowana jest działalność gospodarcza); kontroli zezwoleń budowlanych oraz kontroli ruchu drogowego w sytuacji, gdy nie doszło do wypadku. Postanowiliśmy zbadać te kwestie niejako u „źródła”, prosząc o konsultację i wypowiedź Komendanta Straży Miejskiej Miasta Krakowa – Marka Anioła, który stwierdził: Kontrola prywatnej działalności gospodarczej nie należy do naszych obowiązków, […] kontrolujemy tereny, na których prowadzona jest działalność gospodarcza pod kątem czystości, segregacji śmieci, rachunków na ich wywóz oraz spalania odpadów w piecach grzewczych. Ewentualnie sprawdzamy pozwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej na terenie należącym do Gminy Miejskiej. Czynny udział w dokonywaniu pomiarów nie należy do obowiązków, pobór opłaty nie należy, podatek od nieruchomości nie należy, zezwolenia budowlane nie należą, kierowanie ruchem drogowym tylko w sytuacji nagłej (wypadek), wtedy wspomagamy działania policji i pomocniczo możemy podjąć takie działania. Generalnie w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia, do przyjazdu uprawnionych służb możemy takie działania podejmować. Poza tym to nie są nasze uprawnienia.

Materiały w sprawie straży miejskiej napływały do naszej redakcji już od zeszłego roku. Stały kontakt z byłymi pracownikami i wnikliwa analiza pozwoliły dojść do przykrych wniosków, że w Szczawnicy strażnicy prawa pozostają z nim w konflikcie. Interwencja dziennikarska była słuszna i konieczna.

Komendant Bańkosz podejmuje również inne działania, wykraczające nie tylko poza przyjęty program, ale również poza prawo.  Jednym z przykładów jest sprawa niezgodnego z przepisami ruchu drogowego przeprowadzania dzieci przez jezdnię w miejscu do tego nieprzystosowanym. Za zgodą komendanta łamano przepisy w obecności funkcjonariuszy straży. Kontrola z nowotarskiego Wydziału Ruchu Drogowego wykazała, że nie przestrzegane są przepisy ruchu drogowego, gdyż oznakowane przejście znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m. Pomimo jasno sprecyzowanej opinii i zaleceń, Andrzej Bańkosz skłamał i skomentował wyniki kontroli w następujący sposób: Mieliśmy spotkanie z naczelnikiem Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji  i według jego opinii nie ma nic złego w przeprowadzaniu przez nas dzieci do szkoły przez jezdnię w tym miejscu.

To wywołało stanowczy protest u Komendanta Ruchu Drogowego Dariusza Bańki, który był zmuszony oficjalnie sprostować tą kłamliwą informację. Przekazał również swoje zalecenia burmistrzowi miasta, który przez długi czas nie potrafił się z nimi uporać .


W parlamencie nie ma akceptacji dla tego typu zachowań

- Z przyjemnością osobiście spotkam się z komendantami policji, by porozmawiać i poszukać jakiegoś sensownego rozwiązania, korzystając z ich wiedzy i doświadczenia. Myślę, że nie ma tu aż tak głębokiej patologii, żebyśmy nie byli w stanie tego zahamować. Jeśli policja jest skłonna współpracować z posłami w celu ograniczenia dowolności straży miejskiej, żeby nie tylko burmistrz, lecz także ktoś inny obiektywizował czynności, sprawował nad nią nadzór, to stanowi to dobrą perspektywę na przyszłość  - stwierdził poseł Wiesław Janczyk.

Obojętny nie pozostał również były komendant, Dariusz Morawczyński:

Pracownik straży miejskiej, który powinien znać przepisy, świadomie je łamie! Ale nie wierzę by robił to z własnej woli. Jest kierowany przez zwierzchników. Komendant podlega gospodarczo burmistrzowi, jest zależny od radnych.


Manipulował organem wydawniczym burmistrza

W  „Szczawnickich Informacjach Samorządowych” komendant napisał:

Nie ma mowy o łamaniu przepisów ruchu drogowego przez straż miejską, przeprowadzając dzieci przez jezdnię poza przejściem dla pieszych.

Na zakończenie swej długiej i nużącej interpretacji wyjaśnia:
Zarzuty byłego Komendanta Straży Miejskiej w Szczawnicy Pana Dariusza Morawczyńskiego publikowane w lokalnej prasie są bezpodstawne. Pan Morawczyński zakończył służbę w Straży Miejskiej w roku 2003,  a od tego czasu strażom miejskim nadawano kolejne uprawnienia, między innymi w 2004 roku nadano uprawnienie do kierowania ruchem drogowym.


Dariusz Podleś z Biura Ruchu Drogowego potwierdził słowa byłego komendanta Dariusza Morawczyńskiego. Proceder jaki jest praktykowany przez straż, stanowi złamanie prawa o ruchu drogowym – jest to oficjalne stanowisko Komendy Głównej Policji w tej sprawie.

Opinii zasięgaliśmy u źródeł: w Komendzie Głównej Policji w Warszawie, Komendzie Wojewódzkiej w Krakowie, Komendzie Powiatowej w Nowym Targu, Komendzie SM w Warszawie. Dzięki konsultacjom nasze przypuszczenia znalazły potwierdzenie w niezbitych dowodach w postaci aktów prawnych, których łamania dopuszczali się funkcjonariusze szczawniccy, za zwierzchników mający władze miasta.

cdn.

Źródło: Gazeta Krakowska foto Stanisław Zachwieja