
| Moim obowiązkiem, jako samorządowca, jest dbanie o interesy swoich mieszkańców |
|
|
|
Klient idzie tam, gdzie ma lepsze warunki. Każdy ma możliwość wypracowania lepszej oferty dla narciarzy. Należy dbać o interesy mieszkańców całego regionu, wypracowywać nowe formy reklamy i promocji, aby wspierać w takich działaniach mieszkańców - sądzę, że jest to nie tylko słuszne, ale wręcz obligatoryjne działanie wszystkich samorządowców. Jan Puchała Starosta Limanowski w wywiadzie dla „Kuriera”
Promocja regionu jest o tyle ważna, że prócz ogólnych zysków płynących z rozwoju przekłada się ona również na konkretne, jednostkowe dochody dla mieszkańców. Jakie są Pana koncepcje na promowanie regionu?
Jan Puchała: Można promować region na różne sposoby…
W powiecie limanowskim jest wysoki wskaźnik bezrobocia, jak można temu przeciwdziałać?
J.P.: Jednym z rozwiązań jest właśnie skuteczna promocja, dzięki której powstają nowe miejsca pracy. Jesteśmy powiatem, który w jakiejś części uzyskuje dochody właśnie z turystyki i na tym polu mamy zamiar podnieść efektywność działań. Ruszamy w kierunku pozyskania narciarzy.
Dowiedzieliśmy się, że Beskidy wychodzą z bardzo ekspansywną reklamą na sąsiednie tereny, promując swoje stoki narciarskie.
J.P.: Tak. To dobrze, że się promują, zdobywają nowe rynki. Z pewnością przyczyni się to do lepszego rozwoju regionu.
Czy to nie jest nieetyczne, żeby odbierać klienta sąsiadom?
J.P.: Przez całe lata traciliśmy klientów na rzecz innych, bardziej atrakcyjnych dla turystów regionów. To zrozumiałe, ponieważ na przykład Pieniny mają zdecydowanie lepsze warunki niż Beskid Wyspowy: wyższe góry, ostrzejszy klimat, fakt istnienia Pienińskiego Parku Narodowego, atrakcję w postaci spływu Dunajcem, (z której korzysta rocznie 250 tys. osób). Te naturalne warunki i możliwości, które wykorzystują mieszkańcy Pienin, nasi ludzie musieli zastąpić odpowiednią strategią, aby wypracować ten sukces inną drogą.
Zawsze podkreślam, że należy patrzeć szerzej. My mamy się czym pochwalić. Nie chcemy zabierać klientów, a jedynie uzupełnić ofertę dla turystów o te atrakcje, których nie mają przykładowo Pieniny. Dzięki temu wspólnie, jako cały region będziemy atrakcyjniejsi, proponując szeroki wachlarz możliwości. Ale to ciężka praca wielu ludzi by to osiągnąć.
BeskidSkiPass z powodu swojej atrakcyjności wywołał duże poruszenie w Pieninach. Ludzie boją się utraty klienta.
J.P.: Nie porównujmy tych regionów. Klient idzie tam, gdzie ma lepsze warunki. Każdy ma możliwość wypracowania lepszej oferty dla narciarzy. Jeżeli my „nie otworzymy się” na klientów z sąsiednich regionów, to ten turysta, jeżeli nie będzie zadowolony i tak wyjedzie gdzieś w Polskę, a może za granicę. Lepiej, aby pozostał w regionie.
Moim obowiązkiem, jako samorządowca, jest dbanie o interesy swoich mieszkańców. Takie same możliwości wykorzystują zapewne burmistrz Szczawnicy, czy wójt Czorsztyna lub Krościenka… Podkreślę jeszcze raz, należy dbać o interesy mieszkańców całego regionu, wypracowywać nowe formy reklamy i promocji, aby wspierać w takich działaniach mieszkańców - sądzę, że jest to nie tylko słuszne, ale wręcz obligatoryjne działanie wszystkich samorządowców. Uważam, iż im bardziej będziemy konkurencyjni względem siebie, tym atrakcyjniejszy będzie nasz region dla turysty. Gminy, które nie rozumieją tych praw rynku, będą pozostawały w tyle.
Dziękuję za rozmowę. |