iko-biedaiko-puchalaiko-pazdaniko-Boleslaw Zabaiko-kswieslawpiotrowski

Nieczysta gra Drukuj Email

puchala 5

Życie ludzkie jest najważniejsze a komuś zależy na tym, żeby zniszczyć szpital i pogrążyć wszystkich w tym problemie?

Czy chodzi o przejęcie go w ręce prywatne?

Czy jest to rozgrywka między lekarzami, czy też może są to pewnego rodzaju działania polityczne?

Jan Puchała Starosta Limanowski w wywiadzie dla „Kuriera”

 

 

Limanowski szpital jest pod lupą. Ostatnie nieszczęśliwe wydarzenia oraz sposób świadczenia usług medycznych i zarządzania placówką wywołują liczne komentarze.

Na dzień dzisiejszy – trzeba to jasno powiedzieć, żadnej z osób odpowiedzialnych za zarządzanie szpitalem i za sprawy medyczne, nie postawiono żadnych zarzutów jeśli chodzi o sprawy związane z przypadkami śmiertelnymi. Czekam aż zakończą się sprawy, które się toczą. Dla mnie jest ważne, żeby szpital funkcjonował dobrze i co najważniejsze, aby leczyć ludzi na najwyższym poziomie medycznym. To jest najważniejsze, żeby stworzyć odpowiednie warunki do pracy personelowi, lekarzom, a pacjentom zaproponować świadczenia na najwyższym poziomie.

Polska służba zdrowia to puszka Pandory.

Proszę zauważyć ile razy Minister Zdrowia był odwoływany w ostatnim czasie. Polski rząd nie ma metody na uzdrowienie polskiej służby zdrowia. Regulacje z zakresu działalności leczniczej – zarówno ustawa jak i rozporządzenia – wydają się być w obecnych czasach niewystarczające. W całej Europie, czy na świecie, lekarz pierwszego kontaktu opiekuje się pacjentem przez całą dobę. Tego nie ma ani w powiecie limanowskim, ani w województwie małopolskim, ani w Polsce. Kończy się godzina 16, 17, 18 - zamykają się ośrodki zdrowia, a wszyscy pacjenci idą na SOR do szpitala, najczęściej powiatowego, gdzie na dobę jest przyjmowanych ponad sto osób. I tu zaczyna się horror.

Czy to skazuje szpital na niepowodzenie?

Nie powinniśmy mówić o samych niepowodzeniach. W tym dniu, kiedy pacjent został odesłany do domu, zostały przeprowadzone skuteczne trzy reanimacje – uratowano troje ludzi. Natomiast według mnie jest niedopuszczalnym, aby lekarz, który przyjmuje pacjenta z bólem klatki piersiowej, odesłał go do domu, skoro zgłaszał dolegliwości dwie doby wcześniej. To powinno go zastanowić, wzbudzić niepokój, zmobilizować do podjęcia konkretnych, natychmiastowych działań. Dlatego też zarząd powiatu wraz z dyrekcją szpitala nie czekając na oficjalne wyniki śledztwa podjął konkretne działania, które w naszej ocenie były niezbędne aby uspokoić sytuację w Szpitalu i zapewnić bezpieczeństwo pacjentom. Mówię tu m.in. o tym, iż rozwiązano umowę z tym konkretnym lekarzem.

Czy tego rodzaju choroba była uleczalna?

Nie wiem. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że pewne konieczne w tym przypadku zabiegi można było wykonać tylko w klinice. Jednak nie mnie się wypowiadać na ten temat, ponieważ nie jestem biegłym z zakresu medycyny. Czekam na oficjalne stanowisko osób do tego uprawnionych.

Czy z tej tragicznej w skutkach sytuacji wyciągnięto wnioski? Czy można spodziewać się jakiś zmian?

Na pewno będziemy wprowadzać nowe metody, takie jak; poszerzenie stanowisk do obserwacji pacjenta, czyli dodatkowe łóżka, gdzie pacjent będzie mógł dłużej być obserwowany. Zatrudnienie doświadczonego koordynatora pracy w godzinach nocnych, wieczornych i świątecznych. Chcemy by był to lekarz kompetentny, który będzie potrafił odpowiednio zorganizować pracę między oddziałami, a izbą przyjęć. Tego być może brakuje w limanowskim szpitalu – jednak nie ze względów oszczędnościowych, absolutnie. Po medialnie nieprzyjaznych reportażach na temat limanowskiego szpitala, mamy ogromne problemy ze znalezieniem lekarzy chętnych do pracy w SOR. Nie wiem komu zależało na tak negatywnym rozgłosie. Myślę że osoby, które tak dociekliwie doszukują się uchybień w funkcjonowaniu limanowskiego szpitala, powinny zrobić rozeznanie w Nowym Sączu, w Bochni, Myślenicach, Brzesku, Krakowie. Czy tam mniej ludzi umiera? Z tego co wiem - nie. Niestety w wielu szpitalach w Polsce, umieralność jest znacznie większa. Przy każdym z takich przypadków, człowiek zastanawia się czy można było zrobić coś więcej. Myślę, że negatywne informacje przekazywane przez media nikomu nie służą, ponieważ przez stworzenie takiej atmosfery w naszym szpitalu dojdzie do tego, że nie będziemy w stanie zatrudnić specjalistów. I to nie dlatego, że dyrektor nie ma pieniędzy na kontrakty, ale dlatego, że z tego co wiem lekarze po ostatnich wydarzenia boją się pracy w naszym szpitalu. Boją się ciągłego nadzoru, bycia na cenzurowanym, a my musimy ich obdarzyć zaufaniem. To wszystko dzieje się przecież ze szkodą dla mieszkańców. To jest bardzo nieuczciwa gra, bardzo nieuczciwe działanie, które może doprowadzić do tego, że ludzie nie będą mieli się gdzie leczyć. Ten szpital ma dobrą lokalizację, jest dobrze wyposażony, jest w dobrej kondycji finansowej. Być może szpital limanowski w tym ostatnim okresie miał przypadki z nieszczęśliwym finałem, ale może dlatego, że były to przypadki bardzo trudne. Postepowania wyjaśniające okoliczności tych przykrych zdarzeń wciąż się toczą, i właśnie to jest dowód na to, że były to przypadki skomplikowane. Na dzień dzisiejszy nikomu nie udowodniono winy, nikt nie jest ukarany. Ostrzegałbym zatem przed pochopnym wyciąganiem wniosków. Wiem jednak, że na pewno można leczyć jeszcze lepiej i będziemy to robić.

Jak władze zamierzają rozpocząć zmiany?

Już podjęliśmy pewne kroki i działania. Na pewno będziemy jednocześnie wspierali i nadzorowali działania naprawcze dyrektora, będziemy rozmawiali z różnymi konsultantami, profesorami, lekarzami, nawet już takie rozmowy były. I jest światełko w tunelu, jest szansa, że przyjdą ci lekarze. Musimy pozyskać do pracy w szpitalu odpowiednich specjalistów. To będzie szansa, że sytuacja się poprawi. Oczywiście będzie to większym kosztem finansowym, jednak życie ludzkie jest najważniejsze, więc my, pomimo kosztów, pójdziemy w tym kierunku po to, aby pokazać, że szpital limanowski zrobił więcej i my jako organ założycielski, jako dyrekcja szpitala, zrobiliśmy więcej, żeby do takich sytuacji nie doszło, żeby takich przypadków nie było.

Badaliśmy tę sytuację i szpital limanowski miał najlepszą opinię w całym regionie. Osoby, które miały wybór, bardzo często wolały przyjechać do Limanowej. Nawet z Nowego Targu, gdzie szpital nie dorasta tutejszemu do pięt w sensie norm, które powinno się spełniać. Lekarze nie chcą przychodzić do szpitala, a pacjenci?

Pacjentów, jak widać po wszystkich wskaźnikach, jest ponad stu dziennie, ale to też zależy w jakim okresie.

Czyli lekarz boją się tego, że przyjdą do pracy, coś się wydarzy i celowo dziennikarze tak rozdmuchają incydent, że nawet jeśli lekarz jest niewinny, to będzie zlinczowany medialnie?

Dokładnie tak. Często zdarza się że z takiego lekarza robi się kozła ofiarnego zanim padną oficjalne rozstrzygnięcia właściwych organów. To jest najbardziej niebezpieczne i mocno mnie zastanawia. Dlaczego komuś zależy na tym, żeby zniszczyć szpital i pogrążyć wszystkich w tym problemie? Czy chodzi o przejęcie go w ręce prywatne? Czy jest to rozgrywka między lekarzami, czy też może są to pewnego rodzaju działania polityczne? My ściągnęliśmy najwięcej unijnych pieniędzy i dokonaliśmy wielu inwestycji – to nie są dane wyssane z palca, to oceniali fachowcy zarówno z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, ze Związku Powiatów Polskich czy Centrum Adama Smitha. Oczywiście na bazie merytorycznych danych.

Dziękuję za rozmowę.