iko-biedaiko-puchalaiko-pazdaniko-Boleslaw Zabaiko-kswieslawpiotrowski

Start Aktualności Aktualności Gminne inwestycje w Mszanie Dolnej – pod lupą CBA i Prokuratury
Gminne inwestycje w Mszanie Dolnej – pod lupą CBA i Prokuratury Drukuj Email

BolesławMmnie o tę sprawę służby pytały już kilkakrotnie.

 Sprawą interesowało się między innymi CBA – w czasie kiedy jeszcze nie byłem wójtem

 Wójt Mszany Dolnej Bolesław Żaba w rozmowie z „Kurierem”

 

 

Boisko za ponad 2 miliony złotych, na którym nieodpowiednio usytuowane krawężniki stwarzają zagrożenie dla korzystających oraz zarzuty Pana Niżnika przeciw włodarzom Gminy Mszana Dolna.

 W jaki sposób odniesie się Pan, do informacji Pana Niżnika?

 Ta sprawa się ciągnie już od wielu lat. Trudno się nam do tego odnieść z marszu, ponieważ to jest taki potok słów i zarzutów, który wymaga z uwagi na okres kadencji 2002-2010 szczegółowego zbadania, analizy i weryfikacji.

 Pan Kazimierz ma dobrze przygotowaną dokumentację – rozsyła ją po redakcjach i instytucjach.

 Tak, ale o ile jest tak jak Pan stwierdził i jest ona merytoryczna oraz są w niej niepodważalne dowody , to moim zdaniem jest dla nich tylko jeden adres, a mianowicie prokuratura bo Urząd Gminy nie jest organem ścigania. A później to już tylko wypada czekać na wyrok o ile te zarzuty się potwierdzą.

 Do tej dużej ilości pism należy dodać, że posiada on również nagrania z rozmów i bogaty zbiór materiałów filmowych, wygląda na to, że wykonawca nie jest przezroczysty.

 Rozumiem, ale ja za to nie mogę odpowiadać, ponieważ sprawa miała miejsce podczas kadencji mojego poprzednika, tj. Pana Tadeusza Patality – lata 2002 – 2010.

 Z tego co się orientuje zachodzi obawa że podczas treningu może dojść do wypadku i utraty zdrowia. Problemem są tu za blisko położone chodniki.

 Ma Pan rację, że zamontowanie krawężników chodnika tuż przy samy boisku jest działaniem bez sensu. Proszę jednak zwrócić uwagę na to, ze boisko zostało przez kogoś zaprojektowane w taki, a nie inny sposób, ktoś to boisko w taki sposób zbudował, a ostatecznie, w takim właśnie stanie ktoś je odebrał. Mimo że takie ułożenie krawężników rzeczywiście jest wbrew logice i zasadom bezpieczeństwa.

 Praktycznie każde zwody mogą zakończyć się tragicznie, wszelka aktywność na tym boisku stwarza zagrożenie.

Uważam że powołana przeze mnie komisja ustali pewne fakty. O ile one się potwierdzą wówczas wtedy dopiero zostanie podjęta stosowna decyzja.

 Pan Kazimierz twierdzi, że nie powinien Pan tej inwestycji w takim stanie odebrać.

Żaden wójt czy inny szef jednostek samorządu terytorialnego nie odbiera osobiście zakończonych zadań inwestycyjnych, tym czy dany obiekt jest odebrany czy nie decyduje stosowna w tym przypadku procedura.

 Nikt tu nie mówi o przekopywaniu przez Pana boiska, ale mógł Pan przecież zlecić przebudowę w ramach gwarancji, prawda?

 Gwarancja jeszcze obowiązuje. Cały materiał dotyczący sprawy jest bardzo obszerny, dlatego też żeby się do niego odnieść trzeba go bardzo dokładnie przeanalizować, tak jak to się robi w każdej sytuacji. Dla mnie sprawa jest prosta, kontrola ma za zadnie wykazać czy obiekt został zgodnie z procedurą sztuki budowlanej odebrany czy też nie. W momencie gdy ja to wszystko przejmowałem, proces inwestycyjny boiska był już zakończony. Dlatego też nie miałem wpływu na to, w jaki sposób ono wygląda, jakie są na nim warunki bezpieczeństwa. W chwili obejmowania stanowiska przejąłem boisko – w takim stanie jakim się ono wówczas znajdowało. Nie da się wybiórczo przejąć stanowiska - jedna szkołę przejmuję a drugą nie? Dlatego też boisko przejęte zostało w takim stanie, w jakim funkcjonowało i w jakim zostało ono odebrane.

Oczywiście rozumiem, że można wybiórczo decydować i przejmuje się stanowisko ze wszystkim. Ale może mógł Pan zlecić, aby odpowiednie służby zajęły się problemem boiska?

 Tego typu problemami zajmują się organy kontrolne oraz antykorupcyjne – posiadamy przecież jednostki tego typu. Z tego co się orientuję, to nawet mnie o tę sprawę służby pytały już kilkakrotnie. Sprawą interesowało się między innymi CBA – w czasie kiedy jeszcze nie byłem wójtem. Chodziło wówczas o sprawę Orlika w Kasinie. Pojawiły się wtedy zarzuty ze strony Pana Niżnika. Chodziło wówczas o koszt budowy. Rzeczywiście wszystkie Orliki w okolicy zostały wybudowane w przedziale 1 mln do 1,4 mln zł. Natomiast w Kasinie koszt przekroczył 2,4 mln, a więc znacznie więcej. Chodzi o kwotę wyższą nie o kilkadziesiąt tysięcy, ale o milion. Wtedy służby sprawdzały wszystkie dokumenty, aby wyjaśnić, dlaczego właśnie ten Orlik tak dużo kosztował. Dla mnie jest to niepojęte, w jaki sposób mogło do tego dojść i jaki są tego przyczyny?

Przecież to obciąża budżet Gminy. W sytuacji, gdy kosztorysy są zawyżone, zapłacą za to mieszkańcy.

Dokładnie tak. W tamtym przypadku występował montaż finansowy. Jak Pan zapewne wie, jeśli chodzi o finansowanie budowy Orlika, to wszystkie trzy podmioty: Ministerstwo Sportu ,Urząd Marszałkowski oraz Gmina solidarnie w równych częściach współfinansowały to zadanie.

 Te kosztorysy są wyraźnie zawyżone. Pan Niżnik miał być wykonawcą tej inwestycji dlatego brał udział w rozmowach. Stąd jego wiedza w tym temacie.

 Pan Niżnik opowiada bardzo różne rzeczy. Twierdzi on, że był podwykonawcą tej inwestycji, i że Gmina nie wypłaciła mu 60 tys. złotych. Twierdzi również, że gdyby te sprawy finansowe były w odpowiedni sposób uregulowane , to nie byłoby żadnej sprawy. Tak więc sam Pan widzi jak wyglądają niektóre fakty.

 Wydaje mi się jednak, ze w tym temacie coś musi być na rzeczy.

 Uważam że do jego informacji należy podchodzić z bardzo dużą dozą ostrożności. Nie można stwierdzić na tym etapie czy w którymś miejscu faktycznie nie ma on racji, jednak bardzo ciężko w tym wszystkim wychwycić i zweryfikować fakty, które mogą okazać się prawdziwe i które mogą mieć realny wpływ na rozwój tej sprawy. Może się przecież okazać, że jest to jedynie rozlany potok słów Pana Niżnika, którego zdenerwowała sytuacja braku wypłaconych na jego rzecz pieniędzy. Jeśli miałoby być inaczej, to niby dlaczego informowałby on o zdarzeniu dopiero teraz, dlaczego nie reagował od razu, kiedy sprawa była świeża?

Poinformował on Pana o tym już na samym początku.

 Proszę jednak wziąć pod uwagę fakt, ze inwestycje były realizowane w roku 2008, a ja objąłem funkcję w roku 2010.

 Dobrze, uściśnijmy na samym początku, a więc zaraz po objęciu funkcji przez Pana Wójta.

 Dobrze, ale w tej sprawie organy ścigania prowadziły procedurę sprawdzającą dużo wcześniej, jeszcze przed objęciem przeze mnie stanowiska Wójta.

Odbyły się dwie rozprawy w sądzie.

 Z tego co mi wiadomo, były to rozprawy o pomówienie. Poza tym sprawa została umorzona przez prokuraturę z powodu braku wystarczających dowodów. Dlatego też wiele pytań ze strony Pana Niżnika i mediów powinno być kierowanych właśnie do prokuratury a nie do mnie.

 W chwili obecnej Rachunkowa Izba przesłała ABW i do prokuratury zawiadomienie o tym, że wnioski Pana Niżnika mogą być zasadne.

 Oczywiście, że mogą być zasadne, ale ta sprawa będzie jeszcze dokładnie badana, a my wszyscy czekamy na finał bo to jest najważniejsze w tej sprawie.

 No dobrze, ale rozmawiamy, ponieważ Pan Niżnik formuje zarzuty również wobec Pana.

 W kwestii zarzutów, jakie wysuwa przeciwko mnie Pan Niżnik, mogę jedynie oświadczyć z całą odpowiedzialnością i stanowczością, że nie mam sobie nic do zarzucenia a mianowicie ponownie muszę przypomnieć fakt powołania komisji, która w niedługim czasie ustosunkuje się do stawianych wielu osobom i podmiotom zarzutów. Wiemy, jaki jest Pan Niżnik. Nie chciałbym się absolutnie w tym momencie o nim źle wypowiadać, ale często zdarzało się, że formułowane przez niego zarzuty nie miały wiele wspólnego z rzeczywistością.

 Będzie się Pan ubiegał ponownie o fotel wójta?

 Wszystko okaże się we właściwym czasie. Póki co, do wyborów mamy jeszcze 2 lata, więc tak naprawdę wszystko jest możliwe.

 Obawia się Pan powrotu Tadeusza Patality?

 Nie, nie obawiam się jego powrotu, ponieważ moim zdaniem Pan Tadeusz Patalita nie powinien pracować w Samorządzie.

 Ale gdyby wystartował, to jest on silnym przeciwnikiem również ekonomicznym, więc prawdopodobnie trudno by mu było stawić czoła.

 Ma Pan rację, on miewał w tej kwestii przewagę. Ale nie zmieni to faktu, że, potrafiłem z nim skutecznie powalczyć i wygrać, więc wydaje mi się, że kolejne starcie byłoby łatwiejsze. Przy urnie ludzie wybierając kandydatów na wójta powinni brać pod uwagę oprócz wielu innych istotnych kryteriów także uczciwość, kompetencje i kulturę osobistą, a nie tylko przynależność partyjną i kandydaturę.