
| Limanowa - Miasto może liczyć się z serią pozwów i koniecznością zapłaty olbrzymiego odszkodowania |
|
|
|
Jeżeli Miasto takie umowy wypowiedziało, oceniam takie działanie jako bezprawne - adwokat dra Pawła Bała.
W związku z ukazaniem się na portalu Miasta Limanowa oficjalnego stanowiska władz Miasta Limanowa, dotyczącego możliwości organizowania przez Miasto przystanków dworca na podstawie umowy z podmiotem niepublicznym, poprosiliśmy o komentarz do sprawy adwokata dra Pawła Bała. - Stanowisko władz Miasta Limanowa nie dotyka sedna konfliktu Miasta z przewoźnikami. Nie jest przecież kwestią sporną to czy Miasto mogło zorganizować dworzec na podstawie umowy z podmiotem niepublicznym. Osią konfliktu z przewoźnikami jest to czy Miasto może ich zmusić do korzystania z tego dworca. Zgodnie z postanowieniami ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym (art. 16 ust. 1) w transporcie drogowym za korzystanie przez operatora i przewoźnika z przystanków komunikacyjnych lub dworców mogą być pobierane opłaty. Stawki opłat za korzystanie przez operatora i przewoźnika z przystanków komunikacyjnych lub dworców oraz standardy są ustalane w drodze negocjacji między gminą, na obszarze której jest usytuowany przystanek komunikacyjny lub dworzec, i właścicielem albo zarządzającym przystankiem komunikacyjnym lub dworcem (ust. 2). Za korzystanie przez operatora i przewoźnika z przystanków komunikacyjnych lub dworców, których właścicielem albo zarządzającym jest jednostka samorządu terytorialnego, mogą być pobierane opłaty. Stawka opłaty jest ustalana w drodze uchwały podjętej przez właściwy organ danej jednostki samorządu terytorialnego, z uwzględnieniem niedyskryminujących zasad. Co więcej, ustawodawca uregulował w art. 16 ust. 5, iż stawka opłaty, o której mowa, nie może być wyższa niż: 1) 0,05 zł za jedno zatrzymanie środka transportu na przystanku komunikacyjnym; 2) 1 zł za jedno zatrzymanie środka transportu na dworcu. Wskazać więc należy, że ustalenie stawki na poziomie 1 zł za jedno zatrzymanie na dworcu, jest ustanowieniem opłaty na jej maksymalnym poziomie. Ustawodawca przy tym nakazał by stawki i standardy korzystania z dworca zostały wypracowane w toku negocjacji pomiędzy Miastem a zainteresowanym przewoźnikiem. Negocjacje rozumieć należy jako wielostronny proces porozumiewania się w sytuacji istnienia spornych interesów czy rozbieżności poglądów stron. Proces ten powinien prowadzić do wypracowania kompromisowego rozwiązania, akceptowalnego dla negocjujących stron. Zaniechanie tego procesu przez Miasto stanowiłoby obrazę cytowanego przepisu ustawy i mogłoby przesądzić o tym, że czynność ta jest nieważna, gdyż sprzeczna z ustawą. Podobnie jest z zapewnieniem niedyskryminujących zasad ustalania takich opłat, a więc zasad, które nie faworyzowałyby żadnego z operatorów lub przewoźników. Znacznie ciekawszym zagadnieniem jest jednak kwestia możliwości wypowiedzenia aktualnych umów z przewoźnikami o korzystanie z przystanków autobusowych. Umowy takie mogłyby zostać rozwiązane przy zgodnym stanowisku dwóch stron umowy. Błędne jest jednak twierdzenie, że „umowa zawsze może zostać wypowiedziana”, czyli rozwiązana przez jedną stronę, bez względu na wszystko. Twierdzenie takie świadczy o nieznajomości elementarnych zasad prawa cywilnego. W mojej ocenie uprawnione jest twierdzenie, że umowa o korzystanie z przystanku jest w gruncie rzeczy specyficzną formą umową dzierżawy. Dzierżawa jest umową wzajemną, w której wydzierżawiający zobowiązuje się oddać dzierżawcy rzecz lub prawo do używania i pobierania pożytków, a dzierżawca zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu umówiony czynsz. Kwestia dzierżawy nieruchomości jest uregulowana w przepisach zawartych w art. 693-709 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z treścią art. 694 Kodeksu cywilnego do dzierżawy stosuje się odpowiednio przepisy o najmie, jeżeli przepisy szczególne nie regulują umowy dzierżawy. I tak zgodnie z art. 673 § 1 KC jeżeli czas trwania najmu nie jest oznaczony, zarówno wynajmujący, jak i najemca mogą wypowiedzieć najem z zachowaniem terminów umownych, a w ich braku z zachowaniem terminów ustawowych. Jeżeli jednak umowy dzierżawy były zawierane na czas określony, to zastosowanie ma przepis art. 673 § 3 KC, który jest przepisem bezwzględnie obowiązującym i reguluje, że jeżeli czas trwania najmu jest oznaczony, zarówno wynajmujący, jak i najemca mogą wypowiedzieć najem w wypadkach określonych w umowie. Nie ma przeszkód, ażeby strony wprowadziły do umowy dzierżawy, również zawartej na czas oznaczony, możliwość jej wypowiedzenia w razie zajścia określonej w tej umowie przyczyny. Jeżeli jednak takie przyczyny nie zostały wskazane w umowie lub zostały wskazane i żadna z przesłanek uzasadniających ich wypowiedzenie nie nastąpiła, a mimo to Miasto takie umowy wypowiedziało, oceniam takie działanie jako bezprawne i sprzeczne z cytowanym przepisem. Zgodnie z art. 58.
§ 1 Kodeksu cywilnego czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy, co do zasady jest nieważna. Jeżeli doszło do takich sytuacji doradzałbym wystąpienie do sądu powszechnego z powództwami o ustalenie istnienia tych umów, ewentualnie połączonymi z wnioskami o zabezpieczenie możliwości korzystania z przedmiotu dzierżawy na czas procesu. Zwrócić należy także uwagę na fakt odpowiedzialności odszkodowawczej Miasta w sytuacji, gdyby przez bezprawność działania jej organów przewoźnicy ponieśli szkody – w takim przypadku powództwa odszkodowawcze mogłyby opiewać na znaczne kwoty. Roszczenia odszkodowawcze dotyczyłyby w szczególności korzyści, jakich spodziewali się przewoźnicy, ale których nie osiągnęli z uwagi na to, że Miasto nie wykonałao swego zobowiązania i przez to wyrządziło im szkodę uniemożliwiającą osiągnięcie tych korzyści. Jeżeli władze Miasta wypowiedziały przedmiotowe umowy w opisany sposób, powinny się liczyć z serią pozwów i koniecznością zapłaty olbrzymiego odszkodowania. dr Paweł Bała adwokat |