
| Mega kompromitacja włodarzy miasta? - Spektakularny sukces przewoźników? |
|
|
|
Wczorajsze mediacje między UM a przewoźnikami choć zakończyły się bez oczekiwanego porozumienia, to i tak uznać należy za sukces. O godzinie 10.00 w sali konferencyjnej starostwa do obrad „okrągłego stołu” zasiadły zwaśnione strony. Nie zabrakło zaproszonych gości. Urząd reprezentował burmistrz Limanowej Władysław Bieda wraz z zastępcą Wacławem Zoniem. W roli prowadzącego spotkanie wystąpił poseł Wiesław Janczyk, który aktywnie włączył się w mediacje, będąc jednym z głównych organizatorów spotkania. Przybyli też: starosta Jan Puchała, Wojewódzki Małopolski Inspektor Transportu Drogowego Michał Pierzchała, Katarzyna Gretkowska z Departamentu Transportu i Komunikacji, radny wojewódzki Grzegorz Biedroń oraz radni powiatu i miasta, przedstawiciele Komendy Powiatowej Policji w Limanowej z komendantem Robertem Hahnem, przewodnicząca Rady Miasta Irena Grosika, wiceprzewodniczący Rady Powiatu Wojciech Włodarczyk oraz dyrektor PZD Marek Urbański. Pojawili się również postronni obserwatorzy rozmów. Na początku spotkania burmistrz przedstawił prezentację multimedialną dotyczącą działań podjętych w sprawie transportu publicznego. Później przyszła kolej na wypowiedź starosty, który podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko odnośnie jednego dworca, ale z przystankami na ul. Targowej. Rozmowy przebiegały w spokojnej atmosferze, choć nie dało się nie wyczuć panującego na sali napięcia. Ci, którzy liczyli, że stronom puszczą nerwy, mogli poczuć się rozczarowani. Wszyscy mówcy przedstawiali swoje racje dość rzeczowo i zwięźle, co docenił prowadzący spotkanie poseł Janczyk, dziękując zgromadzonym. Nie można pominąć zauważalnych faktów, że reprezentacja miasta niezłomnie obstawała przy swoich racjach pomimo tego, że była w swych poglądach całkowicie osamotniona. Wioletta Szubryt, dyrektor Wydziału Transportu i Komunikacji Starostwa Powiatowego w Limanowej stwierdziła, że przewoźnicy działają legalnie. Podobnego zdania był Michał Pierzchała z krakowskiego oddziału ITD. Najwyraźniej nie było to po myśli wiceburmistrza Zonia, z którego wypowiedzi jasno wynikało, że lepiej wie od Wydziału Transportu, jaką ten dysponuje dokumentacją i czyje kompetencje są podważalne. Nie omieszkał też skomentować obecności prawników zarzucając, że nikt nie poinformował UM o możliwości asysty prawnej. Doświadczeni w rozmowach z włodarzami miasta przewoźnicy pojawili się bowiem w asyście prawników – mecenasa Pawła Bały i radcy Iwony Szwed. Trudno dziwić się takiej „obstawie prawnej”, gdyż w przykry sposób dane im było już doświadczyć form rozmów prowadzonych przez UM. Bardzo łatwo spacyfikować kontrargumenty i przeciwne racje w kuluarowych rozmowach, które dla wielu w tej sytuacji byłyby bardziej wygodne. Zwaśnieni w tym sporze komunikacyjnym przedstawiają odmienne interpretacje przepisów, co znajdzie zapewne rozstrzygnięcie jedynie na sali sądowej. Psycholog kliniczny potrzebny od zaraz Zdaniem bardziej obiektywnych uczestników spotkania, mimo merytorycznego przygotowania stron, zabrakło nieco woli kompromisu a także odrobiny zdecydowania, by konflikt zażegnać sprawniej. Znaleźli się i tacy, którzy uważają, że choć na sali znalazło się dość liczne grono reprezentantów różnych instytucji, to zabrakło eksperta z dziedziny psychologii klinicznej, który oceniłby kondycję niektórych mówców - chodzi o stały opór niektórych osób w przyswajaniu i zrozumieniu argumentów strony przeciwnej. Transmisja na żywo, która z niezależnych przyczyn technicznych nie mogła odbyć się na naszych łamach, była zdaniem uczestników bardzo dobrym pomysłem. Dzięki takiemu przekazowi nie było miejsca na manipulację faktami a każdy widz mógł samodzielnie ocenić sytuację i poddać osądowi racje poszczególnych stron. W tym miejscu wypada złożyć gratulacje kolegom po fachu, którzy sprostali przeciwnościom technicznym, by przekaz jednak mógł się odbyć na łamach serwisu Limanowa.in. Obecnie serwis udostępnia prawie całe nagranie z wczorajszego spotkania. Zostało ono „okrojone” o pewne treści – być może niewygodne dla portalu. Pomimo to zachęcamy naszych Czytelników do obejrzenia tego materiału, aby mogli sobie wyrobić zdanie czy mamy do czynienia z mega kompromitacją włodarzy miasta - jak mówią jedni, czy ze spektakularnym sukcesem przewoźników - jak uważają drudzy. Podsumowując, dzięki rzetelnemu podejściu spotkanie nie zakończyło się awanturą, nie było też pokazem sił. Zapewne dało jednak do myślenia władzom, że wojny komunikacyjnej w Limanowej nie należy bagatelizować, podobnie jak nie należy lekceważyć swojego w niej przeciwnika. Ponieważ spotkanie nie przyniosło rozwiązania problemu, a padła propozycja kolejnych rozmów, tym razem w UM, należy mieć nadzieję, że kolejne rozmowy zaowocują kompromisem korzystnym – zwłaszcza dla mieszkańców miasta, bo ich dobro należy mieć tutaj szczególnie na względzie. |