
Krakowski sąd nałożył na Ewę Przybyło, burmistrz Rabki, kilkanaście grzywien za ograniczanie dostępu obywateli do informacji publicznej. Zapłacili je podatnicy.
Teraz burmistrz porozumiała się z obsługującym urząd radcą prawnym, który wziął winę na siebie. To on ma oddać gminie pieniądze. Ile? Kiedy? Nie wiadomo. Umowa jest bowiem tajna – ustalił „Dziennik Polski”. A radca nadal pracuje dla gminy.
Grzywnami ukarano Ewę Przybyło już kilka lat temu w związku ze skargami mieszkańców, którym odmawiała informacji. Na przykład wtedy, gdy chcieli się dowiedzieć, czy jacyś krewni urzędników nie skorzystają na forsowanych przez władzę zmianach lokalnego planu zagospodarowania. Domagali się m.in. udostępnienia cyfrowej mapy odpowiedniego studium.
W grudniu 2010 r. wniosek w tej sprawie złożył rabczański ekolog Konrad Górski. Ewa Przybyło odmówiła, powołując się na konieczność „ochrony praw autorskich wykonawcy mapy”. To samo odpowiedziała innym mieszkańcom oraz… wojewodzie. Mieszkańcy zaskarżyli odmowy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Tyle że zgodnie z prawem, taką skargę składa się za pośrednictwem urzędu, którego rzecz dotyczy, a ten ma obowiązek przekazać ją sądowi w ciągu 15 dni. Tymczasem pani burmistrz przetrzymywała skargi miesiącami, a nawet wcale nie kierowała ich do sądu.
Mieszkańcy poskarżyli się WSA na bezczynność władzy. Burmistrz tłumaczyła się „nawałem spraw” i „okresem urlopowym”. WSA uznał to za niepoważne i zaczął ją karać za rażące naruszenie prawa, a potem także „złą wolę i lekceważący stosunek do sądu”. Nie było poprawy, więc grzywny rosły: od 100 zł do 15 tys. zł. Sąd ostrzegł Radę Miejską, że uporczywe łamanie prawa „naraża samorząd na dalsze konsekwencje finansowe”.
Kiedy okazało się, że kary są płacone z publicznych pieniędzy, wybuchł skandal. A kiedy ujawnił to „Dziennik Polski, okazało się, iż burmistrz Rabki tłumaczy, że winę za niewysyłanie w terminie skarg obywateli do sądu ponosi wynajmowana przez gminę kancelaria radcy prawnego. Zapewniła też, że zgodził się on spłacić w ratach równowartość grzywien, czyli ponad 50 tys. zł.
Zawarta z radcą ugoda była jedną z przesłanek umorzenia prokuratorskiego postępowania przeciwko Ewie Przybyło. Kiedy jednak dziennikarze chcieli poznać jej treść, okazało się, że burmistrz odmawia jej ujawnienia, bo radca zażądał „ochrony tajemnicy przedsiębiorcy”.
- Pani burmistrz twierdzi, że ujawniając ją naruszyłaby tajemnicę przedsiębiorcy, czyli radcy. Jest to tłumaczenie absurdalne, bo ugoda dotyczy działań radcy podejmowanych w imieniu władzy publicznej i za publiczne pieniądze – twierdzi prawnik Krzysztof Izdebski, ekspert sieci Watchdog Polska.
Ochrona tajemnicy przedsiębiorcy blokuje zatem dostęp do informacji publicznej.
Źródło: Dziennik Polski, eł
Za:
http://wolnoscmediow.org/malopolskie/burmistrz-rabki-odmawia-informacji-kary-placa-mieszkancy/ |