iko-biedaiko-puchalaiko-pazdaniko-Boleslaw Zabaiko-kswieslawpiotrowski

Start Aktualności Rabka-Zdrój Przegląd prasy - Można panią prosić do sądu
Przegląd prasy - Można panią prosić do sądu Drukuj Email

EwaPrzybylo

Rabczańska burmistrz znów staje przed sądem. Znowu zarzuty dotyczą nieudostępnienia informacji publicznej.

Niewiele ponad dwa miesiące temu rabczańska burmistrz świętowała wygraną przed Sądem Najwyższym, który uniewinnił ją od zarzutu nieudostępnienia informacji publicznej a znów musi się bronić w bardzo podobnej sprawie. Znowu autorem prywatnego "subsydiarnego" aktu oskarżenia jest członek rabczańskich struktur Polskiego Klubu Ekologicznego.

Rabczański ekolog od 2010 r. próbował uzyskać od samorządu cyfrową mapę przygotowaną na potrzeby opracowywania nowego Studium Przestrzennego Zagospodarowania. Wniosek o udostępnienie materiałów wpłynął do urzędu w grudniu 2010 r. Burmistrz odmówiła, sugerując, że prawo dysponowania mapą należy do pracowni planistycznej przygotowującej studium, a ta nie zgadza się na udostępnienie materiałów roboczych. Magistrat zaproponował wnioskodawcy udostępnienie map w wersji analogowej. Na to z kolei nie chciał przystać ekolog. W kolejnym swym piśmie do magistratu wyjaśniał, że tylko mapa cyfrowa studium uwarunkowań przestrzennych pozwoli mu ocenić, czy zapisy projektu są zbieżne z tymi zawartymi w uchwalonym kilka miesięcy wcześniej (później uchylonym przez sąd) planem przestrzennego zagospodarowania.

Pod koniec kwietnia 2011 r. zniecierpliwiony petent poskarżył się w sądzie administracyjnym na bezczynność burmistrza. Magistrat nie przesłał skargi do WSA w terminie. Dotarła ona do sądu z 9-miesięcznym opóźnieniem. Ekolog dwukrotnie występował o ukaranie burmistrza grzywną za zwłokę. Sąd się do wniosku przychylił i wymierzył Ewie Przybyło 2 kary o łącznej wysokości 11 tys. zł. Magistrat tłumaczył, że za opóźnienie odpowiada kancelaria prawna. Miejski prawnik uderzył się w piersi i zobowiązał do uiszczenia kar. W międzyczasie jednak zirytowany rabczanin skierował do prokuratury doniesienie o blokowaniu mu dostępu do informacji publicznej. Po kilku tygodniach prokuratura śledztwo umorzyła. Ekolog odwołał się od decyzji. Sąd nakazał powtórzyć postępowanie, jednak prokuratura po raz drugi je umorzyła.

Z kolei sąd administracyjny uznał skargę na bezczynność i 20 marca ubiegłego roku nakazał samorządowi rozpatrzeć wniosek ekologa. Magistrat złożył kasację od wyroku, ale przegrał. Rozstrzygnięcie o odrzuceniu skargi kasacyjnej zapadło w grudniu ubiegłego roku. Kilka tygodni później, po dwóch latach od złożenia wniosku, petent upragnione mapy uzyskał. Fakt, iż prokuratura dwukrotnie nie chciała się zajmować skargą rabczanina, uprawnił do skierowania do sądu prywatnego aktu oskarżenia. Dokument był gotowy w lutym i zawierał dwa punkty. Ekolog zarzucił burmistrz uporczywe ociąganie się z udostępnieniem informacji publicznej, a także narażenie samorządu na straty z powodu kar wymierzonych przez sąd administracyjny. Proces ruszył w połowie roku.

mk

Więcej na: http://www.tygodnikpodhalanski.pl/index.php?mod=news&strona=2&kat=3&typ=w&id=21034

Foto: http://www.rabka.pl/