
| Kamienica: Problem bezpańskich psów |
|
|
|
Czy Wójt jeżdżący zwykle samochodem do pracy nie znajdzie chwili aby wyjść na ulicę i zobaczyć jaki problem dotyka jego miejscowość.
Piszę w sprawie problemu psów wyrzucanych w Gminie Kamienica, a w zasadzie w miejscowości Kamienica, będącej siedzibą Urzędu Gminy. Od kilku lat w mojej miejscowości, jak i zapewne w innych wsiach w naszym rejonie, nasila się problem psów wyrzucanych przez właścicieli z samochodów na trasie przelotowej z Krakowa w stronę gór czy Nowego Sącza. Być może dla niektórych jest to błahy problem, bo przecież uważa się, że pies poradzi sobie na wsi, zawsze znajdzie jakieś schronienie czy coś do zjedzenia. Niektóre z tych psów są przygarniane przez mieszkańców Kamienicy. Nie wszyscy jednak mogą się zdecydować na taki krok, gdyż większość ma już pupila, który pilnuje posesji i najprawdopodobniej zagryzłby rywala. Problem ten dotyczy również kotów, choć sporadycznie. Co do psów, to w ostatnich dwóch latach wiem o 5 przypadkach wyrzuconych. Dwa zostały przygarnięte. A trzy pozostałe? Jeden plątał się przez co najmniej pół roku po Kamienicy w sezonie zimowym zeszłego roku. Spał na cmentarzu , chodził po rynku, po przystanku, koło sklepów, tj. w miejscach, w których bywa 100% mieszkańców Kamienicy, w tym pracownicy Urzędu Gminy z Wójtem na czele. Dalszy los psa jest mi nieznany. Chodzą słuchy, że na Szczawie przy oczyszczalni ścieków ktoś daje schronienie wyrzuconym psom. Czy jest to jednak gminne schronisko? Wątpię, bo skoro tak, to dlaczego od trzech miesięcy po rynku w Kamienicy pląta się kolejny piesek? Chodzi pod Gminą, koło plebanii pod kościołem, koło szkoły, dlaczego nikt nie reaguje? W zeszłym tygodniu dołączył do niego kolejny wyrzucony pies. Dlaczego nikt nie reaguje??? Czy Wójt jeżdżący zwykle samochodem do pracy nie znajdzie chwili aby wyjść na ulicę i zobaczyć jaki problem dotyka jego miejscowość. Przecież jest tyle programów unijnych, dofinansowań na różne cele, dlaczego nie powalczyć o psy, które są przecież najlepszym przyjacielem człowieka? Ten problem sam nie zniknie, co roku w rejonie Kamienicy, a mówię tu tylko o centrum, Rynek i okolice, są wyrzucane około 4 psy. Problem ten na pewno dotyczy innych miejscowości sąsiednich. Pora, aby urzędnicy przestali się troszczyć tylko o nowe hale sportowe, chodniki, latarnie, kanalizację, ale zadbali o to, by psy, które „znudzeni właściciele z Krakowa i innych miejsc” wyrzucają w ich wsiach, znalazły schronienie i mogły zjeść ciepły posiłek. Bardzo proszę o zajęcie się tą sprawą. Z góry dziękuję.
ODPOWIEDŹ: Opisany problem nasila się głównie w okresach urlopowych i poświątecznych, co oczywiści nie zwalnia władze samorządowe aby zajęły się tym problemem. Właściciele czworonogów, nie wiedząc co począć z pupilem (który bywa nietrafionym prezentem gwiazdkowym), często wybierają najprostsze, jednak zdecydowanie nie najlepsze rozwiązanie. Porzucony na trasie pies przestaje być balastem i nikt już nie troszczy się o jego los. Za porzucenie psa, nad którym sprawuje się opiekę - zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt - grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Problem tkwi w braku egzekwowania i faktu, iż orzekane przez wymiar sprawiedliwości kary nie są zbyt dotkliwe dla sprawców. A przecież porzucony pies może stanowić realne zagrożenie - co będzie, gdy pogryzie dziecko? Mamy nadzieje że wójt do problemu podejdzie ze zrozumieniem.
|