iko-biedaiko-puchalaiko-pazdaniko-Boleslaw Zabaiko-kswieslawpiotrowski

Start Aktualności Aktualności Drapieżna władza - "niepoczytalni moralnie" czy "pozbawieni świadomości moralnej"
Drapieżna władza - "niepoczytalni moralnie" czy "pozbawieni świadomości moralnej" Drukuj Email

"Wszelka władza deprawuje człowieka, a władza absolutna deprawuje go absolut­nie".

Czy naprawdę każdy, kto zyskał wła­dzę, jest podatny na tego rodzaju depra­wację? Czy może tylko niektórzy "wybrań­cy"? Starożytni Grecy byli przekonani, że "władza ujawnia prawdziwą naturę człowieka".

 

 

Polecamy fragmenty interesującej lektury, jako naukową ciekawostkę, dzięki której inaczej spojrzymy na polityczny świat i rządzące nim prawa – łatwiej zrozumiemy zachowania osób np. podczas mediacji między UM a przewoźnikami.

Mechanizmy władzy w analogii do brutalnych realiów zwierzęcego świata? W taki właśnie ciekawy sposób przedstawił je Borys Widenko w książce "Drapieżna władza" w tłumaczeniu Marka Łypa.

- Borys Didenko, jak wielu współczesnych myślicieli, analizuje problem zła, które nasila się tym bardziej, im bardziej zbliżamy się do kręgów władzy. Uważnie rozpatruje ude­rzającą zwykłych ludzi "niepoczytalność" moralną ludzi będących u władzy, bada jej przyczyny i skutki oraz trwałość tego stanu umysłu. Zastanawia się również, jak czynnik ten będzie wpływał na perspektywy ludzkości w nowym tysiącleciu. Wnioski nie są opty­mistyczne - Marek Łyp

 

LITERATURA ŚWIATOWA  - Borys Didenko

Władza...Poświęcono jej sterty ksiąg. Jest stale obecnym "tematem dyżurnym", podobnie jak miłość, śmierć czy sens życia... Z tezą, że władza jest złem, trudno się nie zgodzić, bo nie sposób choćby po­wierzchownie opisać tego wodospadu nie­szczęść i cierpienia, który władza sprowa­dza na ludzi.

Przestępstwa i akty niesprawiedliwości

dokonane przez tych, co władzę sprawują

i tych, co o nią walczą, są niezliczone.

Ludzkość jest coraz bliższa rozumie­nia problemu władzy - zła, które rodzą struktury władzy, ale ciągle nie znalezio­no odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Czemu władza jest złem?! Dlaczego wy­rażenie "porządna władza" jest odbierane jak coś nie do pomyślenia, niczym "okrą­gły kwadrat" albo "gorący lód". Czy na­prawdę władza psuje człowieka, czy może sam człowiek ma niezwykłe skłonności, aby psuć wszystko, czego tylko dotknie? "Mentalność władzy" pozostaje nieprze­rwanie czymś niezrozumiałym. Jaki jest wewnętrzny, introspektywny obraz psy­chologiczny tworzący motywacyjną pod­budowę nieludzkiego postępowania rzą­dzących (władców, hierarchów, "autoryte­tów"), którzy z niczym nie zmąconym spo­kojem skazują ludzi na cierpienia i udręki. "Wszelka władza deprawuje człowieka, a władza absolutna deprawuje go absolut­nie". Czy naprawdę każdy, kto zyskał wła­dzę, jest podatny na tego rodzaju depra­wację? Czy może tylko niektórzy "wybrań­cy"? Starożytni Grecy byli przekonani, że "władza ujawnia prawdziwą naturę człowieka".

 

Cóż zatem przeszkadza w tym, aby do władzy doszli ludzie naprawdę do­brzy, uczciwi i porządni, którzy, piastu­jąc wysokie godności, ujawnią swoją istotę - będą urzeczywistniać szlachetne i wspaniałe idee służące szczęściu ludz­kości?

Dopiero niedawno stało się oczywiste, że podstawowe różnice między ludźmi to odmienne nastawienia moralne, które są wrodzone. Już Schopenhauer stwierdził istnienie wrodzonych "sprężyn" motywu­jących ludzkie postępowanie, wymienia­jąc: "złośliwość", "egoizm", oraz "współ­czucie". Pozostają one w bezpośrednim związku z głównymi motywami życiowy­mi, wyznaczając jako podgatunki odpo­wiednio: superanimali, pozorantów oraz ludzi niedrapieżnych. Rosyjski lekarz, ana­tom i pedagog P.F. Leshaft, który przez wiele lat prowadził obserwację dzieci w wieku szkolnym, wyodrębnił tzw. "typy szkolne" nadając im nazwy: "ambitny", "obłudny" i "dobroduszny", z których pierwsze dwa pozbawione są, jak stwier­dził, kryteriów moralnych. Ich dorośleniu nie towarzyszy rozwój przymiotów moral­nych. "Rano zabiją własnych rodziców, a wieczorem usną snem sprawiedliwego". Przy wychowaniu poprzez bodźce nega­tywne te trzy podstawowe typy przeradzają się typ "zatwardziałego złośliwca", "noto­rycznego mięczaka" i typ "stłamszony", spośród których jedynie ostatni posiada moralność (która może być wręcz wy­ostrzona, co jest cechą charakterystyczną ludzi na wysokim poziomie rozwoju). "Zdolności intelektualne, emocje, wola i temperament są tylko pochodnymi. Bo­wiem tym, co różni człowieka od zwierzę­cia, jest moralność" - twierdzi współcze­sny psycholog I. Smirnow, i trudno się z nim nie zgodzić.

A zatem drapieżni przedstawiciele ludzkości oceniani z moralnego punktu wi­dzenia nie mogą zostać uznani za ludzi. Ich świat wewnętrzny powinien, rzecz jasna, znacznie się różnić od świata ludzi niedrapieżnych. To właśnie oni są tymi, których Hegel nazywał "niepoczytalnymi moral­nie", a Schopenhauer "pozbawionymi świadomości moralnej".

Drapieżni dysponenci wyższych czyn­ności układu nerwowego, którzy władają mową i intelektem, są skrajnie niebez­pieczni - to bestie w ludzkiej skórze. Na­leżałoby ich raczej nazywać drapieżnymi istotami człowiekowatymi (homonidami), powierzając ich jako przedmiot zaintere­sowania naukowego innej gałęzi wiedzy -zoopsychologii. Ale rzecz w tym, że za­miast przebywać w wolierach badaczy, te podstępne istoty, jak wynika z dziejów ludzkości, sprawowały władzę, tworząc potworną menażerię możnych tego świa­ta. Stąd też nieuchronne a zarazem fatalne dla ludzi skutki ich panowania.

Jaką groźbę dla ludzi i ich społeczno­ści skrywa dalsza kontynuacja panowania drapieżców i jakie są perspektywy ludz­kości? Aby uzyskać odpowiedź na te pyta­nia, należy starannie ocenić niebezpieczeń­stwa związane z istnieniem takiej władzy. W tym celu należałoby przeniknąć w "sze­regi wroga" - dotrzeć do wewnętrznych obszarów drapieżnej świadomości; odtwo­rzyć na własny użytek tę specyficzną men­talność. Rzucić światło na najgłębiej ukryte motywy "postaci ze świata władzy" i po­znać ich cele. Jakie one są? I czy motywy te naprawdę istnieją?

Cdn.