iko-biedaiko-puchalaiko-pazdaniko-Boleslaw Zabaiko-kswieslawpiotrowski

Start Aktualności Aktualności Zarząd Powiatu Limanowskiego - Informuje
Zarząd Powiatu Limanowskiego - Informuje Drukuj Email

A miało być tak pięknie…

„Limanowska pływalnia ma już 2 lata” – Dumny tytuł artykułu anonimowego autorstwa, jaki opublikowano w Informatorze Miejskim Miasta Limanowa, sugeruje pozytywne podsumowanie dotychczasowej pracy basenu. Artykuł zaczyna się równie nieźle, od stwierdzenia, iż była to oczekiwana i potrzebna inwestycja, jednakże później autor prezentuje zgoła odmienne stanowisko, wyliczając rzekome nieprawidłowości i problemy
w jej funkcjonowaniu, za które odpowiedzialny jest Powiat.

 

altPowiat Limanowski jako współinwestor nie może pozostać obojętny na tego rodzaju publikacje. Artykuł zawiera szereg skrótów myślowych, które przeinaczają fakty dotyczące pływalni w Limanowej.

 

 

Od początku wiadomo było, że nie będzie łatwo, ale podejmując decyzję o budowie basenu robiono to przede wszystkim dla mieszkańców Powiatu Limanowskiego. Coś, co było wyczekiwane od lat i postulowane przez wielu mieszkańców Ziemi Limanowskiej oraz turystów odwiedzających nasze strony, niespodziewanie może stać się potencjalnym źródłem konfliktu. Uważając, że mieszkańcom Powiatu należy się wyjaśnienie wielu kwestii poruszonych przez obecne Władze Miasta, Powiat postanowił przedstawić swoje stanowisko w przedmiotowej sprawie. Stanowisko, które siłą argumentów, powinno otworzyć ludziom oczy na rzeczywistość i przekonać ich o absurdalności zarzutów wytaczanych przez obecne Władze Miasta.

„Nie jest bogaty ten, kto dużo ma, lecz ten, kto dużo daje”

W pierwszej kolejności, należałoby zacząć od finansów. Wszyscy już pewnie zapomnieli, że koszt inwestycji ogółem to prawie 19 mln zł, a umowa między ówczesnymi Władzami Miasta i Powiatu zakładała podział kosztów na pół. Dzięki wyłącznym staraniom Powiatu, udało się pozyskać na realizację tej inwestycji ogółem olbrzymią kwotę – ponad 10 mln zł (dotacje z MRPO, dotacja z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, zwrot podatku VAT), z której to połowę Powiat zwrócił Miastu. To znaczące środki dla samorządu, które można przeznaczyć na nowe zadania na rzecz lokalnej społeczności Miasta.
Przedsięwzięcie wymagało wyrzeczeń obydwu samorządów, i gdyby nie współpraca Władz Powiatu z ówczesnymi Władzami Miasta, to nie powstałby basen, który obiektywnie nie jest aż tak drogi w utrzymaniu. Rachunek wydaje się być prosty. Kwota wydatków ponoszonych co miesiąc przez Miasto Limanowa wynika z przyjętej przez strony zasady wyliczeń: Uzyskane przez Powiat z bieżącej działalności pływalni dochody w kwocie 1 056 886,13 zł pomniejsza się o poniesione na ten cel przez Powiat wydatki w wysokości 2 001 651 zł, co daje różnicę w wysokości 944 765,62 zł, która podzielona na pół oznacza roczny wydatek dla Miasta w wysokości 472 382,81 zł. Część z tej kwoty trafia z powrotem do Budżetu Miasta w postaci wpływów z podatku od nieruchomości oraz opłat za ścieki i wodę. Co ważne w umowie jaką zawarły samorządy Burmistrz deklarował podjęcie starań w zakresie zmniejszenia powyższych opłat, jednakże pomimo wielu prób podjęcia tematu ze strony Starostwa, które w istocie miały na celu zmniejszenie kosztów funkcjonowania basenu, nic w tej kwestii nie zrobiono. Koszt jaki Miasto ponosi w związku z utrzymaniem pływalni obiektywnie nie jest wysoki, jeżeli spojrzeć na wydatki innych samorządów na utrzymanie tego rodzaju obiektów. A jednak, dla obecnych Władz Miasta Limanowa, wydatki wciąż wydają się być za wysokie. Zasadniczo jednak, trudno jest w jakikolwiek sposób przeliczać na złotówki zdrowie i komfort mieszkańców z terenu Powiatu oraz turystów, którzy wreszcie nie muszą przemierzać znacznych odległości aby skorzystać z dobrodziejstw pływalni, nie wspominając już o saunie, kręgielni i squashu, które cieszą się dużym powodzeniem. Nie tylko Miasto, ale też Powiat zaciągnął długoterminowy kredyt na przedmiotową inwestycję, ale jak się wydawało na początku, każdy z inwestorów był świadomy jak dużo wysiłku i determinacji wymaga jej sfinalizowanie i późniejsze utrzymanie. Samorząd stworzony został po to aby być blisko obywatela oraz dbać o jego potrzeby i czasem musi ponieść tego koszty.

alt


Wydatki ponoszone przez Miasto na bieżące funkcjonowanie pływalni wykazywane w comiesięcznych zestawieniach, nie są żadną tajemnicą. Zestawienia te, jak i sprawozdania z wykonania budżetu obrazujące wydatki na pływalnie są każdorazowo publikowane. Powiat w 2012 r. wydatkował kwotę 2 001 651 zł z czego Miasto zwróciło jedynie 472 382 zł, a twierdzenia, że zwyczajem w wyszczególnieniu wydatków są pozycje: „nagrody , premie” i wydatki „za kwiaty” są mocno przesadzone i nieprawdziwie sugerują nieuczciwe działanie Powiatu. Prawdą jest natomiast, o czym nie napisano w artykule, iż Powiat ponosi o wiele więcej wydatków, których nie wyszczególnia, a bez których funkcjonowanie pływalni i zakupy usług oraz dostawy i inne wydatki bieżące nie byłyby możliwe. Mowa tu m.in. o wydatkach związanych z pracą Wydziału Organizacji i Zdrowia, Wydziału Rozwoju i Gospodarowania Nieruchomościami, Wydziału Finansowego, Biura Zamówień Publicznych, Biura Kontroli, które na bieżąco zajmują się sprawami basenu, a także o działaniach inwestycyjnych, marketingowych i promocyjnych oraz innych niefinansowych działaniach w zakresie zarządzania, wykonywanych kosztem innych zadań powiatu, tak aby postępować zgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki finansowej. To nieprawda, że Miasto nie ma zdania i „musi bez szemrania za wszystko płacić”. Każdy z wyszczególnionych wydatków jest co miesiąc weryfikowany przez Miasto i jeżeli budzi zastrzeżenia to powinien być wyjaśniany między partnerami w inwestycji, a nie stanowić przedmiot rozważań publicznych w niewłaściwym kontekście, zanim zostaną rozwiane wszelkie wątpliwości natury finansowej. Co ważne, finansowa strona działalności obiektu weryfikowana była także przez instytucje zewnętrzne. W ostatnim roku pomyślnie zakończono kontrolę Urzędu Kontroli Skarbowej oraz audyt wykonany z ramienia Instytucji Zarządzającej MRPO – Departamentu Środków Europejskich, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego. Mieszkańcom należy się wyjaśnienie, iż w zestawieniach nigdy nie uwidaczniano wydatku pod tytułem „premie”. Do nagród przyznanych pracownikom, Miasto dołożyło się jednorazowo w 2011 roku. Wracając do wydatku „za kwiaty”, który przez obecne Władze Miasta użyty został w kontekście niepotrzebnego szastania pieniędzmi, warto wyjaśnić, że pod owym pojęciem kryje się wydatek poczyniony w grudniu 2011 r. oraz w lutym 2012 r., na roślinność stanowiącą stały element obiektu, który swoja estetyką ma sprzyjać wypełnianiu rekreacyjnej funkcji. Nie jest sztuką wybudować gołe mury, a w środku zbiornik z wodą, który trudno wtedy byłoby nazwać pływalnią. Zapewne nie w smak będzie obecnym Władzom Miasta, iż Powiat w miarę możliwości zamierza dodatkowo wzbogacić roślinność obiektu, dlatego że w ocenie odwiedzających pływalnię jest jej obecnie stanowczo za mało.

alt


Jakże ciekawą propozycją Władz Miejskich jest wykup biletów za kwotę jaką Miasto przekazuje na utrzymanie basenu, jednakże Władze Miasta zapominają, że rozprowadzenie znacznej części darmowych biletów spowoduje automatycznie znaczący spadek dochodów basenu. Jak dochody spadną, to znowu pojawić się może zarzut, że basen odpowiednich dochodów nie przynosi. Kwestia rozprowadzania biletów wśród uczniów też została przez autora publikacji poruszona bez większego wchodzenia w konkrety. Rozprowadzenie biletów to jedno, ale dowóz dzieci ze szkół na basen oraz zapewnienie im odpowiedniej opieki, to tematy, które jak wiemy z doświadczenia rodzą w praktyce wiele problemów.


Kolejną, jak się okazało nie do końca trafną wizją, jest proponowany przez obecne Władze Miasta montaż systemu kogeneracji. Otwarci na nowe rozwiązania zleciliśmy wykonanie audytu analizującego jego opłacalność. Jak się okazało, w przypadku limanowskiego basenu rozwiązanie powyższe rodzi wiele wątpliwości. W naszym przypadku minimalna wielkość mocy montowanego agregatu to 20 KW. Jego praca byłaby ograniczona możliwością odbierania energii cieplnej, (której jest ok. 2 razy więcej) przez budynek tego typu jak nasza pływalnia. Agregat jest normalnym silnikiem. Każda godzina jego pracy zwiększa koszty zużycia gazu. Burmistrz Miasta Limanowa zaproponował powyższe rozwiązanie, wraz z deklaracją konkretnego sprawdzenia jego pracy na przykładowym obiekcie. Niestety pomimo takiej deklaracji, nigdy nie miał czasu, czy woli zaprezentowania nam praktycznego i opłacalnego zastosowania pracy systemu kogeneracji. Warto zwrócić też uwagę na fakt, iż pomysł z modułem kogeneracyjnym pojawił się już po etapie zlecania i opracowywania projektu krytej pływalni. Budynek basenu nie jest na dzień dzisiejszy w żaden sposób przystosowany do modułu kogeneracyjnego, a dostosowanie go pod wykonanie tego rodzaju przedsięwzięcia rodziłoby znaczne koszty. To właśnie tego rodzaju argumenty jak i ten, że projekt basenu posiadał od początku rozwiązania, które pozwoliłyby zrealizować instalacje solarne a nie kogeneracyjne – powodują, że Zarząd Powiatu Limanowskiego bardziej skłania się w stronę wyboru metody solarnej. Krytyczny stosunek obecnych Władz Miasta do tego rodzaju metody nie został, jak w naszym przypadku, poparty żadnego rodzaju profesjonalną analizą, która faktycznie przemawiałaby za zastosowaniem modułu kogeneracjnego. Czy mamy się zatem zgodzić na coś do czego nie jesteśmy do końca przekonani ?

alt

„Cudze chwalicie, swego nie znacie”

Jeśli zaś chodzi o praktyczne aspekty funkcjonowania pływalni w pierwszej kolejności wskazać należy, że autor artykułu mija się z prawdą podając, iż na basenie w Dąbrowie Tarnowskiej pracuje 18 osób. Wedle danych uzyskanych przez Starostwo Powiatowe w Limanowej osób tych pracuje 22, nie licząc kadry zarządzającej i administrującej. Poza tym trudno porównywać dwa obiekty o zgoła odmiennej charakterystyce oraz o różnej powierzchni. Limanowski basen to ok. 3, 7 tys. m². powierzchni użytkowej, zaś obiekt w Dąbrowie Tarnowskiej liczy sobie 2,5 tys. m² powierzchni użytkowej, a ponadto ma krótsze godziny pracy, co zasadniczo wpływa na ilość etatów. Pływalnia w Limanowej to nie tylko kompleks basenów, ale też sauna, kręgielnia, squash i bilard a w zawiązku z tym konieczność zatrudnienia kolejnych pracowników. Ilość zatrudnionych na basenie w Limanowej jest też związana z przepisami szczególnymi w tym względzie, które ustanowiono po to, aby zapewnić należyte bezpieczeństwo użytkownikom obiektu oraz z wymogami projektu, dzięki któremu Powiat uzyskał dofinasowanie. Tak samo przepisy szczególne regulują szereg innych aspektów funkcjonowania basenu, dlatego też mimo prób oszczędzania „gdzie się da” – musimy mieć świadomość, że jednak nie na wszystkim da się zaoszczędzić. Środki chemiczne zapewniające odpowiednią higienę wody są dozowane automatycznie według przepisanych norm, temperatura wody i w pomieszczeniach też musi być odpowiednia, tak aby zapewnić należyty komfort osobom odwiedzającym basen. Czy w takim razie, aby zmniejszyć uciążliwość wydatków ponoszonych przez Miasto, Powiat powinien zrezygnować z ratowników pracujących na kilku zmianach, zredukować temperaturę wody i jej parametry higieniczne? Rozwiązanie wydaje się być zbyt radykalne, ale może wtedy znacznie mniej słychać byłoby sławetne „szemranie” obecnych Władz Miasta i uniknęlibyśmy wszyscy publikacji, jak ta ostatnia w Informatorze Miejskim.


Szczególnie absurdalne wydają się natomiast zarzuty odnośnie zatrudniania małej liczby osób z terenu Miasta Limanowa. Należy się zastanowić w pierwszej kolejności – jakie znaczenie ma miejsce pochodzenia pracowników pływalni? Założenie, iż na pływalni powinny pracować osoby jedynie z Miasta Limanowa, prowadziłoby do bezpodstawnej dyskryminacji innych osób – m.in. mieszkańców z całego terenu Powiatu Limanowskiego. Nie od dziś wiadomo, że o zatrudnieniu decyduje rodzaj posiadanych kwalifikacji, co w przypadku pływalni, niejednokrotnie rodzi konieczność zatrudnienia osób nawet spoza terenu Powiatu.

Skoro na Limanowskiej pływalni wedle autora publikacji Miasta Limanowa robi się „pustawo” to racjonalnym działaniem byłoby wspieranie basenu poprzez wzmożone działania promocyjne. Tymczasem obecne Władze Miasta robią wszystko, aby przedstawić basen w jak najgorszym świetle. Czy normalnym jest aby inwestor robił antyreklamę przedsięwzięciu, które w rzeczywistości może być nie lada powodem do dumy? Mimo trudności jakie były od początku i jakie staramy się przezwyciężać, trzeba się szczycić budową tak pięknego obiektu. I nie jest to tylko nasze odosobnione zdanie. Wedle obiektywnego rankingu ogólnopolskiego serwisu infobasen.pl, pływalnia w Limanowej odbierana jest z zewnątrz bardzo pozytywnie. Świadczy o tym między innymi wysoka - 6 lokata w Województwie Małopolskim na 61 basenów, oraz 54 miejsce wśród basenów w całej Polsce. Jest to powód do dumy, tym bardziej, że w rankingu wojewódzkim, przed basenem w Limanowej uplasowały się wyłącznie duże, słynne aquaparki o niekwestionowanej pozycji, takie jak: Termy Bania, Termy w Bukowinie Tatrzańskiej, Aquaparki w Krakowie, Tarnowie, czy też Zakopanem. Dla nas to zaszczyt znaleźć się
w gronie najlepszych. Dla porównania, stawiany przez Miasto za wzór obiekt z Dąbrowy Tarnowskiej plasuje się na 12 pozycji w Małopolsce oraz na 99 miejscu w klasyfikacji ogólnopolskiej. Wobec powyższego co miał na myśli autor pisząc, iż „porównanie z innymi basenami w województwie nie wypada dla Limanowej za dobrze” ?
Najbardziej boli jednak to, że obecne Władze Miasta nie traktują Powiatu jako partnera, ale jako konkurenta, jeżeli chodzi o realizację wspólnej inwestycji. Tylko na gruncie zgodnej współpracy powstają dobre pomysły i rozwiązania w interesie każdego z samorządów, szczególnie wpływające na dobro finansów każdej z jednostek. Problemy na gruncie przedmiotowej sprawy będą powstawać tak długo, jak długo zajmie obecnym Władzom Miasta zrozumienie jakże prostej idei współdziałania i partnerstwa.


Zarząd Powiatu Limanowskiego