w janczykzawadzkidlpiotr gpiaseckiniezgodaniezgodaniezgodaniezgodaniezgoda

Start Edukacja Warunki komunikowania się
Warunki komunikowania się Drukuj Email

"Kulturowe i społeczne uwarunkowania komunikacji"

Mirosław Zabierowski

 

6. Warunki komunikowania się

 

6.1. Warunki skutecznej komunikacji

Akt komunikowania musi spełniać warunki, jakie stawia konstruowanie informacji, przekazywanie jej. Niekoniecznie rozmowa musi od razu toczyć się w języku zrozumiałym dla obu stron, ponieważ wtedy dialog zamienia się często w coś trywialnego. Nawet zasób słów może być tak różny, że akt komunikowania nie jest do końca zrozumiały. W trakcie komunikacji może powstać „szmerek” głębszej wizji, który daje znać po latach.

 

      Często podnosi się, zwłaszcza od r. 89 skuteczność komunikacji. Idą w tę stronę nawet kandydaci do parlamentu, którzy sobie wypisują pod własnym wizerunkiem:„jestem skuteczny/-a”, „wybierz skuteczność”, „gwarancja skutecznego działania”. Tymczasem zakres pojęcia „skuteczność” wcale nie musi się pokrywać z cnotą, skutkiem pozytywnym, pozytywnym działaniem, skutecznym diagnozowaniem i/lub leczeniem, lekarstwem przeciw chorobie, pomocą i to skuteczną pomocą. Nie godzi się spowijać komunikację w kokon skuteczności. Komunikacja to spotkanie i ma ważniejsze zadania niż prosta, namacalna, doraźna skuteczność. Skuteczność może być też tak jak skuteczne posiłki, z których skutkami walczy więcej niż połowa z połowy populacji, wspieranej przez cały przemysł antycelulitisowy: „przezwycięż opłakane skutki sytego jedzenia” itd. Skuteczność może właśnie oznaczać przeciętność, może stać w sprzeczności z wydajnością, może zawężać pole działania, ograniczać płodność i wielka ludzką kreatywność. Skuteczniejsi w rodzinach mogą – jak pokazuje cybernetyka Mazura – przejąć dobra materialne, wykorzystywać relacje o podłożu biologicznym (np. relację teściowa-synowa), instytucję kozła ofiarnego itp., aż do destrukcji całości.

     Skuteczność komunikacji wymaga niewątpliwie wymaga odpowiedniego nośnika informacji, ale trzeba pamiętać, że to, co wygodne nie musi być ani dobre, ani skuteczne na dłuższą metę. Komuś może się wydawać, że jego teoria powinna być przekazana np. w „Polityce” lub innej gazecie, tymczasem zamiar może zostać odczytany odwrotnie, wszak w dekadzie Państwa Podziemnego artykuły umieszczane w „Polityce” odnosiły skutek odwrotny od zamierzonego. Dekada Państwa Podziemnego nie stanowi jest jakimś wyjątkiem w życiu mediów.

     Przekaz informacji powinien być niepokalany, czysty, bez zakłóceń, jednakże czystość może zakłócać potoczysty szczebiot, trzepotanie rzęsami, gruchanie, przymilanie się i cała pseudo-komunikacja rozumiana jako chemia uczuć. Ta pseudokomunikacja niejednokrotnie przysłania nawet meritum filmów popularyzujących naukę. Komunikacja niewerbalna to tu często ckliwe niepotrzebne frazy, rozbijanie racjonalnego przekazu czułostkowością, różne słówka czułe, schlebiające wtrącenia, sentymentalizm, roztkliwianie się i eksponowanie cielesnych walorów, instrumentalnie traktowanie odbiorcy.

     Czasami mowa ciała zjawia się bez sfery bezpośrednio zakłóceniowej, np. gdy szerokokątny obiektyw w studio zbyt dużo, powiedzmy oględnie, pokazuje skutkiem swej szerokokątności, źle dobranej apertury. Z punktu widzenia czystości lepszy byłby więc obiektyw z dużą aberracją sferyczną. Co więcej czysty przekaz informacji wymaga treści omytych, a nie tylko ochlapanych. Nie wystarczy brudne tylko podmiatać, brud wietrzyć, trzeba dbać o dobrą przepierkę, doszorowanie szczotką ryżową, co w sferze komunikacji społecznej nazywane jest też lustracją, przeglądem, posprzątaniem, przezroczystością, transparentnością. Jak wiadomo z epoki po zakończeniu 44-lecia 1945-89, młodzi, kierowani zresztą nieczystym przekazem informacji mediów, chcieli tylko przepłukać, przetrzeć i nie nalegali, aby filtrować, sczyścić to, co należało.  

       Przekaz spotyka się z odbiorem, dlatego nadawca często nieuczciwymi środkami dąży do narzucenia akceptacji, zaakceptowania informacji. Nadawca dąży do monolityzacji przekazu, do monopolizacji a nawet uniemożliwienia oceny. A przede wszystkim, trzeba to dodać, nadawca dąży do nadania przekazowi sensu monolitycznego, tak jak się to robi w komunikatach z kroniki policyjnej lub o stanie wód w rzekach (tylko z zastosowaniem sztywnej konwencji), aby uniknąć nebularyzacji, czyli odnoszenia do systemu teoretycznego czy filozoficznego, co mogły spowodować dyskwalifikację lub rozmycie wiadomości.

     Wśród warunków komunikacji można wskazać na percepcję samego siebie, swej wiedzy. Człowiek nie posiadający osiągnięć w zagadnieniu, o którym chce mówić, np. o sprzedaży stoczni, spowoduje, że brak wiedzy stanie się czynnikiem decydującym o przebiegu komunikacji społecznej, nawet jeśli mocą perswazji mediów ma opinię eksperta: zacznie nieprawidłowo ingerować w treść komunikatu i zakłóci jego przebieg, a odbiorców wprowadzi w błąd.

6.2. Akceptowanie przez odbiorcę

Aczkolwiek informacja przekazana jest dla danego odbiorcy, to trzeba ją zawsze tak formułować, aby nie była obciążona przymusem akceptacji. Dążenie do bezwzględnej akceptacji nie jest niczym chwalebnym, zwłaszcza, jeśli z w wyniku całej rozmowy ma się zjawić duch wyższego poziomu. Przemoc komunikacyjna osłabia całą wyższą kulturę. Oprócz tego warunku, nazwijmy go warunkiem powszechności kontra wybiórczości (w konfrontacji z wybiórczością), należy brać pod uwagę różnice w rodzajach komunikacji. Nieco innych warunków, sobie właściwych, wymaga każdy rodzaj komunikacji.

     W odniesieniu do komunikacji indywidualnej i interpersonalnej oraz sposobów akceptacji przekazu przez odbiorcę w komunikacji interpersonalnej wyróżnia się komunikację:

- w rodzinie, która uwzględnia złożone relacje rodzinne;

- zawodową, która uwzględnia relacje w danej branży;

- marketingową, która jest czymś innym aniżeli komunikacją zawodowa;

- terytorialna, która może znacząco wpływać na samorządność terytorialną;

- samorządową związków zawodowych;

- samorządową zawodową, która nie jest tożsama ani z samorządem terytorialnym, ani związków zawodowych, lecz odnosi się do relacji między zawodowymi samorządowcami.

     W odniesieniu do komunikacji masowej i sposobów akceptowania przekazu przez odbiorcę rozróżnia się komunikację:

- międzynarodową;

- międzypaństwową, która nie jest tym samym co komunikacja między narodami; co więcej, komunikacja międzypaństwowa może naruszać istotę komunikacji międzynarodowej, między narodami i działać przeciwko interesom narodu, dwóch lub więcej narodów;

- organizacyjną;

- międzygrupową;

- w mikroskali społecznej;

- grupową.

     Pomimo tych wszystkich odmienności komunikacja kierunkowa (do danego odbiorcy) powinna mieć cechy uniwersalne, gdyż domaga się tego ogólna kowariantność[1] tkwiąca w społeczeństwie, czyli nie może wyprowadzać poza dobro wspólne. Nie można opuścić horyzontu tej kwantyfikacji, ponieważ, jest ona warunkiem koniecznym rzetelnego komunikowania się, aczkolwiek nie jest warunkiem dostatecznym. Komunikacja, nawet najbardziej kierunkowa, nie może wynieść komunikacji do przedpokoju kwantyfikacji egzystencjalnej, a więc niekopernikańskiej.

6.3. Elementarne warunki procesu komunikacji

W komunikacji pewną rolę odgrywają: kontekst i gęstość informacji. Mała gęstość tekstu implikuje powierzchowność zrozumienia (odczytania) tekstu. Wśród warunków przebiegu komunikacji wskażemy sześć najważniejszych.

1. Fizykalność. Jak mówią, przedrzeźniając (w antropologii istnieje nie tylko termin „umysł małpi”, kopiujący, ale cała jego rozbudowana teoria) teorię względności, chodzi o fizykalność czasoprzestrzenną. Byłyby to uwarunkowania architektoniczne, urbanistyczne, pogodowe, na które nie ma się wpływu (mgłę można wytworzyć lub rozproszyć, ale trzeba mieć odpowiednie środki).

2. Aspekty stricte historyczne.

3. Aspekty psychologiczne, tzn. nacechowane pesymizmem lub optymizmem postrzeganie rozmówcy.

4. Aspekty kulturowe, wartości nie tylko religijne, symbole np. czystości.

5. Wiedzę uczestników, nie tylko o komunikacji, szczegółową - dotycząca przedmiotu komunikacji, ale i ogólną - zarówno nadawców jak i odbiorców.

6. Komunikat jako obiekt, który „składa się” ze znaczeń, symboli, kodowania, dekodowania, postaci organizacji; składowe to:

       - kanał, sposób i drogi przekazu od nadawcy do odbiorcy, a w tym: kanał przekazu bezpośredniego i kanał pośredni (medium przekazu);

       - zakłócenia, bariery jak: niejasność i brak porządku w treści komunikatu; brak woli odbioru komunikatu lub brak należytej uwagi odbiorcy; nerwowość nadawcy i/lub odbiorcy; zakłócenia warunków przekazu komunikatu (tzw. szumy), na które składają się:

             a) szumy zewnętrzne, jak brak zapewnienia dyskrecji, muzyka, hałas, interferencja z zewnątrz np. antenowa (pasy pustek informacyjnych), mgła naturalna lub sztucznie wywołana np. do celów wojskowych, dywersyjnych (w komunikacji lotniczej);

               b) szumy wewnętrzne jak nie tylko dźwięki niewerbalne, emocje, naiwność, skłonność do gniewu i i irytacji, ignorancja, brak odpowiedniej reakcji, interferencja wewnętrzna obu anten komórkowego wyposażenia w procesie komórkowego metabolizmu informacyjnego[2], skłonności autystyczne (brak empatii, wady kojarzenia), lansowana od r. 89 chemia uczuć i mowa ciała (oddalająca racjonalną analizę przekazu), postawa roszczeniowa, niefachowość np. obsługi, podatność na zmiany z zewnątrz, zmęczenie, stany chorobowe;

       - sprzężenia cybernetyczne, zwrotne, reakcja odbiorcy na komunikat.

6.4. Zakłócenia procesu komunikowania się

Oprócz zakłóceń takich jak fizyczne, np. interferencja anten, oraz wewnętrznych jak interferencja na poziomie komórkowego metabolizmu informacyjnego, występują zakłócenia:

1) Semantyczne. Od strony obiektywnej, metodologicznej, wadliwość komunikacji polega tu na zbyt małej gęstości tekstu: tekst jest lekki, miły i przyjemny. zawiera gazetowe zbitki. Niedostatecznie gęsty tekst staje się pusty, nie ma on odniesień znaczeniowych w sensie metafizyki szczegółowej. (W przypadku stanowiska psychologistycznego: zbyt duża zawartość informatyczna, niezrozumienie w sensie subiektywnym). Pytamy się wspólnie z innymi, z Kornelem Morawieckim: Co właściwie chcą zakomunikować władze Wrocławia, które zmieniły nazwę Hali Ludowej na Halę Stulecia? Czy chodzi im o uhonorowanie Mariana Smoluchowskiego? Czyżby władze cokolwiek słyszały o zdaniu Einsteina o osiągnięciu Smoluchowskiego na miarą stulecia? A może nie słyszały, że odkrycie Smoluchowskiego Einstein nazwał odkryciem stulecia? Chyba nie chodzi o to, aby upamiętnić nazwę hali, bo w Hali o takiej nazwie przemawiał Hitler? Władze Wrocławia chyba nie przemianowały Hali Ludowej na Halę Stulecia z nienawiści do najmłodszego marszałka Francji, Józefa Poniatowskiego, który zginął w bitwie, której stulecie Niemcy obchodzili nazywając halę Halą Stulecia? Mianowanego w trzydniowej bitwie pod Lipskiem, w niedzielę, 17 X 1813, marszałkiem, gdy Napoleon w toku bitwy zrozumiał geniusz Poniatowskiego, a przemoczone armie francuska, polska i państw niemieckich (po stronie Napoleona) popadły w gorączkę, zdaniem historyków, także nerwową[3].

2) Psychologiczne jak:

i) wadliwa świadomość skupiona na sobie.

ii) fałszywa świadomość potrzeby odnoszenia wszystkiego do kategorii psychologicznych.

iii) intencjonalne postrzeganie wszystkiego przez pryzmat chemii uczuć, cielesności, fizjologii.

iv) zaburzenia emocjonalne spowodowane niestabilnością hormonalną.

v) wyuczona intencja takiego oceniania wszystkiego, by się ono odbywało kosztem racjonalnej strony, racjonalizacji, obiektywizacji.

3) Subiektywizm. Zabawowość zamiast problematyzowania. Regularne – skutkiem wadliwej edukacji, która nie wyprostowała przekazu sączonego z mediów - nieodróżnianie psychologizmu od zawartości treściowej tekstu i spowodowany tym niezamierzony, nawet nieuświadomiony brak współpracy, niezdolność do współpracy w komunikacji.

4) Programowe negatywne nastawienie do komentowanej rzeczywistości, co uniemożliwia rzetelną komunikację, np. do powojennej (od r. 1945) walki pracowników o monitorowanie kadr, finansowania, technologii i stosunków pracy, której apogeum osiągnęło w dekadzie lat 80., wyszydzanie pracowniczego zainteresowania zarządzaniem zakładami, spowodowane instrukcją, chęcią schlebiania mocodawcom itd.

5) Wadliwe rozumienie faktu, zdarzenia. Odgrywają tu główną rolę cechy neurologiczne osobowości ludzkiej jak izolowanie (rozszerzenie instytucji „kozła ofiarnego”), segmentowanie, niewrażliwość na argumentację, na problematyzowanie faktu, naznaczenia zawodowego.

6) Społeczne różnice między dyskutantami, np. kulturowe, zawodowe, w statusie społecznym, w pochodzeniu, wykształceniu, np. przekonanie o wystarczalności, merytoryczności i poprawności odebranego wykształcenia i niezauważanie jego wad, ograniczeń.

7) Semiotyczne różnice, brak współpracy wskutek braku rozumienia wzorów, geometrii, znaczeń, symboli.



[1] Por. M. Zabierowski, Aktualność Reymontowskiej diagnozy kapitalizmu, [w:] „Kongrs Polski suwerennej”, t. 1, red. J. Wysocki, Wydaw. Wektory, Wrocław 2004, s. 73, gdzie jest napisane, że [o]gólna kowariantność oznacza tu symetrię, którą powinno spełniać każde działanie mające skutki społeczne. Symetria ta oznacza, że każde takie działanie jest współzmiennicze (kowariantne) z harmonijna struktura wspólnoty /…/, nie zaburza harmonii, lecz się do niej ‘dostraja’ ”.

[2] Metabolizm informacyjny jak u Antoniego Kępińskiego w: Kępiński, Melancholia, dz. cyt., s. 170-268.

[3] Po północy 18 X 1813 r. Napoleon zasnął w gorączce, w towarzystwie generałów i marszałka Francji, przy ognisku, które było łatwym celem dla kanonierów. Zbudził go syk granatu, który wpadł w ognisko. Napoleon ocknął się i otrzepał, ogień zgaszono, a cesarza odwiózł do Lipska przed posłaniec cesarza Austrii! Osłaniając Napoleona przed armią Berlina i Moskwy oraz austriacką wielki Marszałek Francji Józef Poniatowski zginął 19 X od rosyjskiej kuli, w nurtach Elstery; most wysadzili Prusacy. Podczas odwrotu 19 X wstrząsnął Napoleonem potężny wybuch mostu. Napoleon został zdradzony wobec cara Aleksandra i króla Fryderyka Wilhelma przez swego ministra Talleyranda (i arcybiskupa Pradta). Z pokonania Napoleona pod Lipskiem zadowolone były Prusy i Rosja. Jednak Wiedeń, choć w koalicji antynapoleońskiej, cały czas obawiał się Berlina.