w janczykzawadzkidlpiotr gpiaseckiniezgodaniezgodaniezgodaniezgodaniezgoda

Nowy dział

straz-miejska

Praktyki dziennikarskie w Kurierze

praca-do-kuriera

 

 

 

 

 

Informacje z urzędów

instytucje urzedy

Osoby na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 23 gości 

Start Aktualności Kurier Pieniński - ikony Przykład Hurkały ukazuje, że są osoby ponad prawem, że wszystko im wolno, są bezkarne. Zmienimy to
Przykład Hurkały ukazuje, że są osoby ponad prawem, że wszystko im wolno, są bezkarne. Zmienimy to Drukuj Email

 

Bartuś3

 PO zostawiła sobie możliwość wpływania na prokuraturę, a tylko udaje, że tego nie robi.

Przeciętny Polak nie znajduje ochrony prawnej w polskich urzędach i  administracji, wręcz odwrotnie - może się spodziewać, że za drobną sprawę zostanie skazany.

Rozmowa z posłem Barbarą Bartuś o groźbach Tomasza Hurkały i stanowisku prokuratury.

Pani poseł w ostatnim czasie jest głośno w sprawie wpisów określających kieleckiego przedsiębiorcę jako "żydowskie ścierwo" oraz "typowego grubego żyda z wielką głową". Początkowo sprawa ta została umorzona przez prokuraturę z Kielc. Z czasem jednak nabrała tempa, gdy zaingerował w nią prokurator generalny Andrzej Seremet. W tej sprawie są zwoływane różne spotkania prokuratorów, rozstrzygane jest czy użycie wyżej wymienionych określeń można uznać za obraźliwe, czy też nie.

Spójrzmy teraz na bliższą nam sprawę. W ostatnim czasie byliśmy świadkami gróźb karalnych pod adresem dziennikarza, kierowanych  przez sekretarza miasta Szczawnicy Tomasza Hurkałę w wysyłanych sms-ach. Sprawa ta została umorzona przez Prokuraturę Rejonową w Nowym Targu. Sprawę komentowali lokalni posłowie i samorządowcy, jak również Zbigniew Ziobro - były Minister Sprawiedliwości - nie ukrywał on swojego zaskoczenia i ubolewania nad tym, że prokuratura podeszła do tejże sprawy w ten sposób oraz uznał zażalenie za jak najbardziej zasadne.  Nasuwają się więc pytania:  czy Polak w swoim kraju jest mniej ważny niż osoba z mniejszości narodowej? Czyż wszyscy nie powinni być traktowani równo? 

Barbara Bartuś: Są środowiska, które potrafią dbać o swoje interesy. Uważam, że jeżeli ktoś jest Żydem, to nie należy tego piętnować i jeśli zdarzają się takie sytuacje to dobrze, że się interweniuje, ale z drugiej strony Polacy powinni być traktowani tak samo, gdyż odnoszę takie wrażenie, że nie ma równości wobec prawa. Tak samo jak środowiska lewackie zakłócają wykłady, robią manifestacje - wtedy to jest wolność słowa, ale oczywiście funkcjonuje to odwrotnie jeżeli robią to środowiska ruchu narodowego.

Środowiska żydowskie mają prawo bronić swoich praw i jest to zrozumiałe, ale niezrozumiałe jest w takim układzie działanie prokuratury. Jeżeli prokurator Bernadeta Jarosz-Zaczyńska nie widzi niczego złego w sms-ach wysyłanych przez samorządowca, gdzie grozi, ubliża, łaja i zastrasza, to przecież daje jasny i czytelny sygnał, że legalizuje takie występki i takie sms-y czy maile są dopuszczalne, więc skąd takie larum wobec określeń kierowanych pod adresem przedsiębiorcy żydowskiego? To tak jakby w Polsce obowiązywało inne prawo dla środowisk żydowskich i inne  dla Polaków, jakby były dwa kodeksy karne.

Czy ta uznaniowość prokuratury nie jest zbyt daleko idąca? Aczkolwiek wszyscy wiemy, że żyjemy w kraju, gdzie prokuratorzy i sędziowie potrafią chronić bandytów, a zwykłych ludzi można ukarać za niewielkie przewinienia.

BB: My tez powinniśmy bronić swoich praw, ale tego nie robimy. To Platforma doprowadziła do tego, jak usytuowana jest prokuratura w dzisiejszym prawie do tego, że parlamentarzyści i cały rząd na takie działania nie mają wpływu. Z drugiej strony spotkanie Prokuratora Generalnego z szefem prokuratury pokazuje, że PO zostawiła sobie możliwość wpływania na prokuraturę, a tylko udaje, że tego nie robi.

Na tym spotkaniu podjęto decyzję, że do takich spraw będą powoływani odpowiednio poinstruowani prokuratorzy.

BB: Pokazujemy, że jesteśmy bezsilni, że nie mamy na takie rzeczy wpływu, a w momencie gdy chodzi o środowiska żydowskie, czy ludzi o innej orientacji seksualnej, którzy dzisiaj są bardzo wpływowi, robi się burza medialna i polityczna. Lewica bardzo o swoje prawa dba, lecz przeciętny Polak nie znajduje ochrony prawnej w polskich urzędach i  administracji, wręcz odwrotnie - może się spodziewać, że za drobną sprawę zostanie skazany. Należy pamiętać, że  prokuratorzy, czy środowiska sędziowskie,  to nie są tylko instytucje. Są to instytucje kierowane przez ludzi o określonych poglądach, przeszłości i nad tym trzeba by się głębiej zastanowić.

 W takiej sytuacji trudno się dziwić, że niektóre środowiska przyjęły nieco konfrontacyjną drogę, mam tu na myśli skrajną prawicę.

BB: A czym są te skrajne prawicowe środowiska? A co się kryje pod łatką "skrajne prawicowe”? Proszę panie redaktorze nie ulegać wytwarzanym przez media schematom. Podczas Święta Niepodległości, gdy ludzie manifestują swoją narodowość (co powinno być  pochwalone) są „skrajnie” prawicowi? Nie może dziać się tak, a dzieje się, żeby czasem nawet przypadkowe osoby były oślepiane gazem pieprzowym. To jak za dawnych czasów, gdy można było zostać złapanym przez policję, jak znalazło się w niewłaściwym miejscu i czasie. I te manifestujące patriotyzm osoby są zaliczane potem do określonych środowisk, więc jeżeli są to całkiem przypadkowe osoby, które muszą uciekać z tych miejsc, to czy nie jest to nadużycie gdy mówi się "skrajna prawica"?

Używamy skrótu myślowego, który narzuciły nam media. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, to obecnie jest gorzej niż w stanie wojennym. Tam rodzice z dziećmi i z wózkami nigdy nie byli zagrożeni i nie musieli uciekać przed służbami mundurowymi.

BB: To, co się wtedy działo, było pod jakąś kontrolą. Byli ludzie, którzy z przekonania walczyli z tym systemem. U mnie w Lipinkach był ksiądz Piwowarski, który dużo mnie nauczył o dawnych czasach, gdy byłam jeszcze dzieckiem. To on jako pierwszy opowiedział mi o tym, co się stało w Katyniu. Brał udział w takim jakby ruchu oporu, pokazywał, że nie na wszystko trzeba się zgadzać, ale byli też ludzie, którzy wszystkiemu ulegali. W ostatnim miesiącu rozmawiałam z przedsiębiorcą, mówił że takie rzeczy jak teraz się dzieją - zastraszanie i upolitycznienie w każdym miejscu, nie miały miejsca nawet  przed rokiem 1980 czy 1989.

W Polsce dochodzi do paradoksalnych sytuacji jeżeli chodzi o wyroki sądowe. Przytoczę przykład nagłośniony przez media: rolnik został  skazany na 3 miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu za to, że złowił kilka ryb w swoim prywatnym stawie.  Prokurator się odwołał od tego wyroku i zażądał bezwzględnego pozbawienia wolności. Nadmienię, że wartość ryb według rzeczoznawców to 9 zł i 5 gr, a w uzasadnieniu wyroku było zawarte, że rolnik nie miał prawa do tych ryb, ponieważ nie były urodzone w jego stawie, gdyż znalazły się tam w wyniku powodzi.

BB: To jest szokujące. A Panią Sawicką uniewinniono, bo były źle zbierane materiały. A przecież wzięła dość dużą łapówkę. To jest poważny problem i dotyczy całego kraju. Jako PiS, gdy dojdziemy do władzy, będziemy chcieli to zmienić, przebudować wymiar sprawiedliwości, takich wyroków nie można zostawić.

A co można zrobić w sprawie Tomasza Hurkały? Czy jest szansa na doprowadzenie do ukarania za takie zachowanie?

BB: Nic nie można zrobić, gdyż sąd jest niezależny.

Redaktor naczelny podjął decyzje, że poinformujemy media na Wschodzie i Zachodzie. Na razie powiadomiliśmy tylko media na Ukrainie i proszę sobie wyobrazić jaka była pierwsza reakcja na informację - że radny powiatowy dopuścił się gróźb karalnych pod adresem dziennikarza - pierwszy polityczny kanał podał, że w Polsce rządzą ci sami bandyci, co kiedyś.

BB: Ja nie chcę bronić tej władzy, bo z ich strony mnie też nic dobrego nie spotkało. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale muszę przyznać, że takie kroki są psuciem wizerunku Polski poza jego granicami.

Ja również tak uważam, ale redaktor naczelny, który przebywa od kilku miesięcy w Wiedniu, a obecnie szykuje się do wyjazdu do Anglii, przywykł do innych standardów i jeżeli tego typu zachowanie jest akceptowane przez prokuraturę nowotarską, bo można jednoznacznie tak to zrozumieć, to z takim stanowiskiem prokuratury nie będzie zgody i być może dojdzie do międzynarodowego skandalu w tej sprawie. Przecież  jako redakcja zwróciliśmy się do Prokuratora Generalnego w tej sprawie - to nie jest tak, że od razu bombardujemy opinię międzynarodową. Chcielibyśmy żeby to było załatwione u nas w kraju, ale na rzetelne postępowanie przed wymiarem sprawiedliwości mogą liczyć tylko środowiska żydowskie, o czym świadczy  przytoczony wcześniej przykład. Jak się okazuje, wobec Polaków jest jakieś inne prawo, przykład Hurkały stawia Polskę na równi z krajami totalitarnymi. W związku z tym Polska nie ma i nie będzie miała moralnego prawa, aby pouczać Aleksandra Łukaszenkę czy prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowicza, w jaki sposób mają traktować opozycję, dziennikarzy, ponieważ standardów europejskich sami nie wypełniamy.

BB: Czy jako gazeta próbowaliście rozwiązać problem przez Komisję Sprawiedliwości Sejmu? Myślę, że to warto zgłosić, byłoby to lepsze niż wychodzenie na zewnątrz z tą sprawą. Do zakresu działania Komisji należą przecież sprawy przestrzegania prawa i praworządności, sądów, w tym także prokuratury. Czy poza sms-ami były jakieś inne sytuacje naruszenia prawa w stosunku do was przez samorządowców?

Tak i to wielokrotnie. Dlatego oni tak bardzo boją się procesu. Straż miejska pełni rolę policji politycznej, na dom dziennikarza wielokrotnie nasyłano pod byle pretekstem policję i straż. W większości przypadków chodziło o „sprawdzenie szamba”. W końcu zainteresowaliśmy się tą sprawą i okazało się, że w Szczawnicy rdzenni mieszkańcy w 95% nie wywożą nieczystości. Według norm, jakie przyjmuje straż miejska, przy karaniu przyjmuje się 3m3 na miesiąc na jedną osobę w gospodarstwie domowym. W Gminie Szczawnica jest ponad 2000 osób, które nie mają kanalizacji miejskiej, czyli według normy powinno być wywożonych 6000m3 ścieków. Z dokumentów wynika, że w miesiącu marcu służby wywiozły ok. 430m3, przy czym należy pamiętać, że Szczawnica jest miastem turystycznym i gminą obleganą przez turystów. Wniosek jest bardzo prosty: szambo wywozi tylko nieliczna grupa szykanowanych i represjonowanych osób. Takie przykłady można mnożyć, stąd tak wielki strach przed procesem, który te wszystkie nadużycia mógłby ujawnić, ponieważ w to nie jest zamieszany tylko sekretarz miasta Tomasz Hurkała. Były też sytuacje, że mieszkańcy byli zastraszani i szantażowani.

BB: Jest to analogiczna sytuacja do tej w powiecie szczecińskim - tam nękano rolników, którzy walczyli o swoją ziemię. W mediach przedstawiono ich jako zacofanych, mało postępowych ludzi, blokujących rozwój województwa, a przecież bronili się przed wyprzedażą ziemi, która miała wpaść w ręce obcokrajowców.

To takie typowe dla polskojęzycznych mediów. Tomasz Hurkała również kreował się w mediach na ofiarę. 

BB: W tym celują media, że próbują odwrócić właściwą logikę. Jeżeli PiS walczy z dzieciobójstwem, to poseł z Ruchu Palikota zabiera głos z mównicy sejmowej i stwierdza, że w Polsce nie dochodziłoby do dzieciobójstwa, gdyby w Polsce zalegalizowano aborcję. A więc zabijmy wcześniej, wtedy nie będziemy musieli zabijać później. I taki jad sączy się w mediach, sączy się codziennie, a potem dochodzi do takich wypadków jak w Łodzi. Przecież  ten człowiek, który dopuścił się zamachu w biurze poselskim, zapewne został ukształtowany w jakimś zakresie przez media. Zapewne radny Tomasz Hurkała też przyjmie w linii obrony, że zmusiły go do tego okoliczności.

Tak. Wykorzystał nawet do tego śmierć swojego ojca. I to ma być tą okolicznością  łagodzącą. Wszystko robi się tak, aby nie dopuścić do ujawnienia nadużyć jakich dopuszczają się włodarze miasta w stosunku do swoich mieszkańców.

 BB: Niektórym wydaje się, że są ponad prawem - są przekonani, że wszystko im wolno, że są bezkarni. Reasumując, to gdy Prawo i Sprawiedliwość dojdzie do władzy, zmieni z pewnością umiejscowienie prokuratury. Wrócimy do połączenia funkcji Ministra Sprawiedliwości z funkcją Prokuratora Generalnego, bo Państwo powinno mieć realny nadzór nad postępowaniami prokuratorskimi i powinno ponosić za te postępowania odpowiedzialność.