|

Ad vocem do wywiadu Tomasza Hurkały - sekretarz jak zwykle dopuszcza się kłamstw i robi to świadomie.
Do napisania tego listu sprowokował mnie wywiad udzielony „Kurierowi Pienińskiemu” przez Tomasza Hurkałę, sekretarza miasta i gminy. Obecny sekretarz, w chwili objęcia tego stanowiska, nie spełniał podstawowych wymagań określonych przepisami prawa, aby pełnić tę funkcję. Z biegiem lat rozumu mu nie przybyło. Nabrał jedynie większej pewności siebie i jest co najwyżej kimś „na podobę” sekretarza, (to określenie padło w pewnej wypowiedzi Hurkały).
Kwalifikacje ludzi odpowiedzialnych za przyszłość Szczawnicy to odrębny temat i jeżeli będę miał możliwość zabrania głosu w tej kwestii na stronach Kuriera, to chętnie podzielę się swoimi uwagami.
Na potwierdzenie mojej tezy niech przemówi sam Tomasz Hurkała, absolwent dwóch fakultetów w Wyższej Szkole Tego i Owego. Tekst podpisany przez wyżej wymienionego ukazał się w finansowanej przez Urząd Miasta i Gminy tubie propagandowej „Z Doliny Grajcarka” i nosił tytuł:
„Spełnione obietnice Burmistrza Grzegorza Niezgody”, a ukazał się w trzy miesiące po wyborach w 2006 roku. Po kilku latach nie jest wcale lepiej i nie zanosi się, że lepiej będzie.
„Praca Burmistrza, jak jasno wynika z zakresu jego kompetencji, to pełnienie w głównej mierze funkcji reprezentatywnej miasta. Zadanie takie włodarz Szczawnicy wykonywać powinien w trosce o całe Miasto a zwłaszcza jego mieszkańców. Takiej troski i sumiennego wykonywania swoich obowiązków nie można zarzucić obecnemu Burmistrzowi Szczawnicy Grzegorzowi Niezgodzie i Jego (sic!) zastępcy Janowi Golbie.”
Jak skomentował ten bałwochwalczy i błazeński tekst na swoim blogu Obserwator, autorowi nie można nic zarzucić oprócz worka na głowę. Można było napisać, że pełni funkcję reprezerwatywną i byłoby jeszcze zabawniej. O tym, jaka jest rola burmistrza zapewne do dzisiaj nie wie.
I na tym komentarzu w zasadzie należałoby poprzestać, gdyby nie fakt, że ten osobnik w wywiadzie dopuszcza się kłamstw. Robi to świadomie, bo trudno dać wiarę, że nie wie o oddaleniu przez Sąd Rejonowy w Nowym Targu, II Wydział Karny wszelkich zarzutów nieprawidłowego parkowania należącego do mnie samochodu. Zeznawało w tym procesie dwóch policjantów, komendant i dwóch strażników straży miejskiej, właściciel warsztatu samochodowego. Odbyły się trzy rozprawy, w trakcie których nie udało się Bańkoszowi udowodnić popełnienia przeze mnie wykroczenia. Ten przegrany przez Bańkosza proces odbył się na koszt podatników (wielogodzinna nieobecność w pracy strażników, koszty dojazdu, czas poświęcony na pisanie wniosków, pism procesowych, konsultacji prawnika itd). Koszty procesu pokrył skarb państwa, a więc znowu wszyscy zapłaciliśmy.
Dzieję się tak dlatego, że straż miejska używana jest do walki politycznej, a więc spełnia funkcje policji politycznej.
Hurkała w swojej wypowiedzi stwierdza: „Obowiązuje trójpodział władzy, o który opiera się nasze państwo i jakoś to funkcjonuje”. Coś słyszał o trójpodziale władzy, ale pewnie nie chciał słyszeć, jak minister sprawiedliwości Jarosław Gowin mówił o sitwie prokuratorsko - sądowniczej. A może słyszał, jak usłużny był prezes sądu wobec rzekomego urzędnika Kancelarii Premiera? Przykład skazania Józefa Ciesielki był dowodem na istnienie sitwy samorządowo - sądowej. Niestety nie tylko on padł ofiarą tego układu. Natomiast nasze państwo ma funkcjonować nie jakoś, ale dobrze.
Na końcu pierwszej części wywiadu pada zdanie: „Nie ma takiej decyzji, od której nie przysługuje odwołanie. Mówienie, że tak nie jest, to wprowadzanie ludzi w błąd”.
To Pan, Panie Hurkała w pouczeniu do okresowej oceny pracowniczej napisał, że decyzja jest ostateczna i nie podlega zaskarżeniu. Jak zwykle Pan skłamał.
A od wprowadzania w błąd Pan jest specjalistą. To Pan oszukał swoich wyborców kandydując z listy PO, a na plakatach używał Pan wszelkich oznaczeń innego komitetu wyborczego. Chciał Pan to ukryć przed zwolennikami PiS-u? Dowody są w internecie.
Pozdrawiam Czytelników „Kuriera Pienińskiego” i Redakcję.
Witold Zawadzki |