w janczykzawadzkidlpiotr gpiaseckiniezgodaniezgodaniezgodaniezgodaniezgoda

Nowy dział

straz-miejska

Praktyki dziennikarskie w Kurierze

praca-do-kuriera

 

 

 

 

 

Informacje z urzędów

instytucje urzedy

Osoby na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 29 gości 

Start Aktualności Kurier Pieniński - ikony Straż miejska używana jest do walki politycznej, spełnia funkcje policji politycznej
Straż miejska używana jest do walki politycznej, spełnia funkcje policji politycznej Drukuj Email

 

Ad vocem do wywiadu Tomasza Hurkały - sekretarz jak zwykle dopuszcza się kłamstw i robi to świadomie.

Do napisania tego listu sprowokował mnie wywiad udzielony „Kurierowi Pienińskiemu” przez Tomasza Hurkałę, sekretarza miasta i gminy. Obecny sekretarz,  w chwili objęcia tego stanowiska, nie spełniał podstawowych wymagań określonych przepisami prawa, aby pełnić tę funkcję. Z biegiem lat rozumu mu nie przybyło. Nabrał jedynie większej pewności siebie i jest co najwyżej kimś „na podobę” sekretarza, (to określenie padło w pewnej wypowiedzi Hurkały).

 

Kwalifikacje ludzi odpowiedzialnych za przyszłość Szczawnicy to odrębny temat i jeżeli  będę miał możliwość zabrania głosu w tej kwestii na stronach Kuriera, to chętnie podzielę  się swoimi uwagami.

 

 

Na potwierdzenie mojej tezy niech przemówi sam Tomasz Hurkała, absolwent dwóch fakultetów w Wyższej Szkole Tego i Owego. Tekst podpisany przez wyżej wymienionego ukazał się w finansowanej przez Urząd Miasta i Gminy tubie propagandowej „Z Doliny Grajcarka” i nosił tytuł:

„Spełnione obietnice Burmistrza Grzegorza Niezgody”, a ukazał się w trzy miesiące po wyborach w 2006 roku. Po kilku latach nie jest wcale lepiej i nie zanosi się, że lepiej będzie.


„Praca Burmistrza, jak jasno wynika z zakresu jego kompetencji, to pełnienie w głównej mierze funkcji reprezentatywnej miasta. Zadanie takie włodarz Szczawnicy wykonywać powinien w trosce o całe Miasto a zwłaszcza jego mieszkańców. Takiej troski i sumiennego wykonywania swoich obowiązków nie można zarzucić obecnemu Burmistrzowi Szczawnicy Grzegorzowi Niezgodzie i Jego (sic!) zastępcy Janowi Golbie.”

Jak skomentował ten bałwochwalczy i błazeński tekst na swoim blogu Obserwator, autorowi nie można nic zarzucić oprócz worka na głowę. Można było napisać, że pełni funkcję reprezerwatywną i byłoby jeszcze zabawniej. O tym, jaka jest rola burmistrza zapewne do dzisiaj nie wie.

I na tym komentarzu w zasadzie należałoby poprzestać, gdyby nie fakt, że ten osobnik w wywiadzie dopuszcza się kłamstw. Robi to świadomie, bo trudno dać wiarę, że nie wie o oddaleniu przez Sąd Rejonowy w Nowym Targu, II Wydział Karny wszelkich zarzutów nieprawidłowego parkowania należącego do mnie samochodu. Zeznawało w tym procesie dwóch policjantów, komendant i dwóch strażników straży miejskiej, właściciel warsztatu samochodowego. Odbyły się trzy rozprawy, w trakcie których nie udało się Bańkoszowi udowodnić popełnienia przeze mnie wykroczenia. Ten przegrany przez Bańkosza proces odbył się na koszt podatników (wielogodzinna nieobecność w pracy strażników, koszty dojazdu, czas poświęcony na pisanie wniosków, pism procesowych, konsultacji prawnika itd). Koszty procesu pokrył skarb  państwa, a więc znowu wszyscy zapłaciliśmy.

Dzieję się tak dlatego, że straż miejska używana jest do walki politycznej, a więc spełnia funkcje policji politycznej.

Hurkała w swojej wypowiedzi stwierdza: „Obowiązuje trójpodział władzy, o który opiera się nasze państwo i jakoś to funkcjonuje”. Coś słyszał o trójpodziale władzy, ale pewnie nie chciał słyszeć, jak minister sprawiedliwości Jarosław Gowin mówił o sitwie prokuratorsko - sądowniczej. A może słyszał, jak usłużny był prezes sądu wobec rzekomego urzędnika Kancelarii Premiera? Przykład skazania Józefa Ciesielki był dowodem na istnienie sitwy samorządowo - sądowej. Niestety nie tylko on padł ofiarą tego układu. Natomiast  nasze państwo ma funkcjonować nie jakoś, ale dobrze.

Na końcu pierwszej części wywiadu pada zdanie: „Nie ma takiej decyzji, od której nie przysługuje odwołanie. Mówienie, że tak nie jest, to wprowadzanie ludzi w błąd”.

To Pan, Panie Hurkała w pouczeniu do okresowej oceny pracowniczej napisał, że decyzja jest ostateczna i nie podlega zaskarżeniu. Jak zwykle Pan skłamał.

A od wprowadzania w błąd Pan jest specjalistą. To Pan oszukał swoich wyborców kandydując z listy PO, a na plakatach używał Pan wszelkich oznaczeń innego komitetu wyborczego. Chciał Pan to ukryć przed zwolennikami PiS-u? Dowody są w internecie.

Pozdrawiam Czytelników „Kuriera Pienińskiego” i Redakcję.

Witold Zawadzki